W Żydowskim Muzeum Galicja wręczono medale "Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata" przyznane przez Instytut Yad Vashem tym, którzy w czasie II wojny światowej ratowali Żydów.
Tym odznaczeniem instytut podziękował czterem rodzinom. Alicja Gołąb, Stanisław i Maria Gołąb oraz Eugenia i Jan Gołąb ocalili życie Gustawy Zinger (obecnie Janet Appelefield), która dziś mieszka w Stanach Zjednoczonych. Marian oraz Stanisław i Marianna Saganowie uratowali natomiast Rachelę Englard. Z kolei Jerzy Wiech życie zawdzięcza Janinie i Janowi Trzeciakom, a Lucy Katz - Teofilowi i Klarze Zroskim.
Jak przekonywała podczas uroczystości Anna Azari, ambasador Izraela w Polsce, wręczanie medali to jedno z najważniejszych zadań izraelskiej ambasady w Polsce.
- Tylko w ten sposób możemy spłacić dług wdzięczności tym, którzy z narażeniem swojego życia i życia swoich bliskich ratowali w czasie wojny Żydów. A były to czasy najstraszniejsze w historii, gdzie ludzie musieli dokonywać najtrudniejszych wyborów i nie wszyscy zdawali ten egzamin. Na szczęście sprawiedliwych było wielu, i to oni otworzyli drzwi przed zaszczutymi Żydami, którzy bali się Niemców i szmalcowników - mówiła Anna Azari, dodając, że sprawiedliwi wśród narodów świata to bohaterowie zwyczajni i niezwyczajni zarazem.
Z kolei Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa i rozwoju wsi, podkreślał, że należy być dumnym, iż w czasie strasznym byli Polacy, którzy wbrew strachowi byli gotowi narażać się, by nieść pomoc starszym braciom w wierze.
- Oni zaświadczyli o swoim człowieczeństwie i o tym, że nawet w bardzo złych czasach można pozostać człowiekiem. Są bohaterami i zasługują na najwyższy szacunek - mówił J. Ardanowski.
Apelował też, by relacje między Polską a Izraelem budować na prawdzie oraz na tym, co łączy oba narody, a nie na pomówieniach.
Na całym świecie tytułem sprawiedliwego wśród narodów świata odznaczonych zostało już ponad 26,5 tys. osób. Wśród nich jest ponad 6800 Polaków.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
W starożytnym mieście Ptolemais na wybrzeżu Morza Śródziemnego.
W walkę z żywiołem z ziemi i powietrza było zaangażowanych setki strażaków.
Wstrząsy o sile 5,8 w skali Richtera w północno wschodniej części kraju.
Policja przystąpiła do oględzin wyciągniętej z morza kotwicy.
Ogień strawił tysiące budynków na obszarze ok. 120 km kw., czyli powierzchni równej San Francisco.