Kiedy Trybunał w Strasburgu uznał, że brak lekcji etyki narusza Europejską Konwencję Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, MEN coraz poważniej myśli o powrocie do planów sprzed dwóch lat, kiedy zakładano, że religia lub etyka staną się przedmiotami obowiązkowymi – pisze "Dziennik Polski".
Nowe przepisy miały wejść w życie we wrześniu 2009 r. Plany resortu pokrzyżował wówczas kryzys. – To wymagałoby zatrudnienia nauczycieli etyki, a w dobie kryzysu ekonomicznego wprowadzenie rozwiązań, które skutkowałyby dodatkowymi kosztami jest niemożliwe – argumentował resort. Teraz MEN zapowiada, że powróci do tego pomysłu. Dodatkowym argumentem przemawiającym za wprowadzeniem obowiązku uczęszczania na lekcje religii lub etyki jest to, że od dwóch lat ocena z tych przedmiotów jest wliczana do średniej ocen na zakończenie roku szkolnego.
"Był tym, który jako pierwszy sprzeciwił się łamaniu praworządności przez obecny rząd".
MKiŚ: koszty pośrednio wynikające z EU ETS szacowane na 15-16 proc. ceny energii dla gosp. domowych.
"Nie można z drzwiami i z futryną wywalać drzwi do mieszkania prezydenta".
Eksperci ostrzegają, że epidemia może być trudna do opanowania.