Wspomnienie 4.pielgrzymki Jana Pawła II

Sierpień jest czwartym miesiącem duszpasterskich przygotowań do wyniesienia na ołtarze Jana Pawła II, realizowanych pod hasłem: „Jestem z Wami – przesłania do Polaków”. W drugą niedzielę, 8 sierpnia w mediach i kościołach będzie rozważane nauczanie z jego czwartej pielgrzymki do Ojczyzny. Akcję koordynuje Fundacja Dzieło Nowego Tysiąclecia.

Świętość dla każdego

Pielgrzymce tej towarzyszyły wyjątkowo liczne wyniesienia na ołtarze. Jan Paweł II dokonał beatyfikacji biskupa przemyskiego Józefa Pelczara (1842-1924), siostry zakonnej Bolesławy Lament (1842-1924), franciszkanina bł. Rafała Chylińskiego (1690-1741) i Anieli Salawy (1881-1922), mistyczki. W ten sposób starał się ukazać swym rodakom różnorodne wzorce świętości na nowe czasy.

„Święci i błogosławieni to chrześcijanie w najpełniejszym tego słowa znaczeniu. (...) Stanowią żywy argument na rzecz tej drogi, która wiedzie do Królestwa Niebieskiego. Są to ludzie – tacy, jak każdy z nas – którzy tą drogą szli w ciągu swego ziemskiego życia i którzy doszli” – wyjaśniał w Rzeszowie, w trakcie beatyfikacji bp. Pelczara.


Potrzeba redefinicji programu duszpasterskiego

W trakcie tej pielgrzymki przedmiotem troski Następcy św. Piotra było również przygotowanie Kościoła w Polsce do odpowiedzi na nowe wyzwania duszpasterskie. Wyrazem tego było m.in. uroczyste otwarcie II Polskiego Synodu Plenarnego w bazylice Najświętszego Serca w Warszawie. Celem Synodu, którego prace zostały zaplanowane na szereg lat, było przemyślenie na nowo postawy Kościoła wobec wielu zupełnie nowych wyzwań, jakie przed nim stanęły oraz dokonanie niezbędnych reform prawnych.

Jakże istotne były jego słowa zawarte w „Przesłaniu do Biskupów z Konferencji Episkopatu Polski”, gdzie zwrócił uwagę na potrzebę redefinicji linii duszpasterskiej wobec nowych znaków czasu, jakie stają przed Kościołem. „Nasze polskie znaki czasu – powiedział – uległy wyraźnemu przesunięciu wraz z załamaniem się systemu marksistowskiego i totalitarnego, który warunkował świadomość i postawy ludzi w naszym kraju. W poprzednim układzie Kościół bronił człowieka przed systemem – a lepiej się wyrażając: Kościół stwarzał jakby przestrzeń, w której człowiek i naród mógł bronić swoich praw. To zadanie Kościół w Polsce mógł spełnić, co jest powodem wdzięczności dla Boga. (...) W tej chwili w imię tej samej zasady: «Człowiek jest drogą Kościoła», stajemy wobec nowych zadań. Człowiek musi znaleźć w Kościele przestrzeń do obrony poniekąd przed samym sobą: przed złym użyciem swej wolności, przed zmarnowaniem wielkiej historycznej szansy dla narodu”.

„O ile sytuacja dawniejsza – mówił – zyskiwała Kościołowi ogólne uznanie, nawet ze strony środowisk laickich, to w sytuacji obecnej w wielu wypadkach na takie uznanie nie można liczyć. Trzeba raczej liczyć się z krytyką, a może nawet gorzej. Trzeba zdobywać się na discertimento, akceptować to, co w każdej krytyce może być słuszne. A co do reszty: jest rzeczą jasną, że Chrystus będzie zawsze znakiem sprzeciwu. Ten sprzeciw jest też dla Kościoła także jakimś potwierdzeniem bycia sobą, bycia w prawdzie. Jest on chyba także współczynnikiem ewangelicznego posłannictwa i służby pasterskiej”.

W Warszawie zainaugurował obrady II Polskiego Synodu Plenarnego (pierwszego po wojnie), którego celem miało być przemyślenie głównych kierunków duszpasterstwa w wolnej Polsce.

Kilka dni wcześniej wskazywał na nowe zadania, jakie stanęły przed zgromadzeniami zakonnymi, które uzyskały swobodę działania. W Kielcach, spotykając się z przedstawicielami zakonów męskich i żeńskich, mówił m. in. o potrzebie powrotu do wynikających z charyzmatu poszczególnych zgromadzeń dzieł, od których były one przez 40 lat odsunięte. „Czasy się zmieniły – wyjaśniał – do niektórych dawnych form nie warto już wracać”. Jako najważniejsze zadania dla zakonów wskazał: nauczanie religii, działalność charytatywną (np. opiekę nad narkomanami, nad chorymi na AIDS, pomoc samotnym matkom spodziewającym się dziecka), uczynienie z klasztorów miejsca, gdzie człowiek może nauczyć się modlitwy, modlitwa samych zakonników i zakonnic oraz budowanie Kościoła we własnych wspólnotach.


Rola świeckich

Przemówienie do laikatu zgromadzonego w olsztyńskiej konkatedrze było zwięzłym traktatem o powołaniu świeckich w Kościele w kontekście aktualnej sytuacji w Polsce. „W Kościele nie ma ani jednego takiego członka, którego Bóg nie chciałby uzdolnić do duchowego obdarzania innych” – oto podstawowa teza tej katechezy dla świeckich katolików” – stwierdził.

Wymienił następnie szereg dziedzin, w których potrzebna jest obecność „świadków wiary”. Nowa sytuacja wymaga „nowego stylu bycia katolikiem”, nigdy jednak zaangażowanie nie może być „pustym i nikomu niepotrzebnym aktywizmem”. Dopiero – i tylko – przylgnięcie do Chrystusa decyduje o autentyczności tego zaangażowania. Kościół jest wspólnym dobrem. Nie jest prawdą, jakoby dążył on do panowania i zagrażał uprawnionej autonomii różnych dziedzin życia publicznego i państwowego. Kościół chce uczestniczyć w życiu społeczności wyłącznie jak świadek Ewangelii. Koniec z sytuacją „katolickiego getta”. Tak bardzo potrzebna inicjatywa ludzi świeckich ma być zaczynem ewangelicznym w życiu narodu.


 

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

Reklama

Reklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
31 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
19°C Sobota
dzień
20°C Sobota
wieczór
19°C Niedziela
noc
18°C Niedziela
rano
wiecej »