Pozorna beztroska

Z powodu negowania istnienia koronawirusa i odmowy szczepienia populacji przez rząd Tanzanii modny wśród polskich turystów Zanzibar może się stać rozsadnikiem kolejnych fal pandemii koronawirusa.

Zanzibar od kilku miesięcy jest wakacyjnym hitem wśród polskich turystów. O jego popularności stanowią nie tylko rajskie plaże, ale również brak jakichkolwiek epidemicznych obostrzeń. W czasach, gdy trudno wyjechać z Polski nawet do sąsiedniego kraju, na należącej do Tanzanii wyspie można wypoczywać bez okazania testu na COVID-19 i noszenia maseczek, spędzać czas w otwartych restauracjach i kawiarniach. Zanzibar zaczyna być żartobliwie nazywany „polską kolonią”, bo Polacy nie tylko masowo przyjeżdżają tam na wakacje, ale też zainwestowali w sieć hoteli, turystyczną infrastrukturę, a nawet w miejscowy klub piłkarski. Beztroska w Tanzanii ma jednak drugie dno. Epidemia nie istnieje z powodu odgórnego zarządzenia prezydenta Johna Magufuli. W kwietniu zeszłego roku zabronił on wykonywania testów na obecność koronawirusa, a teraz nie zamierza kupować szczepionek, bo nie wierzy w ich skuteczność. Organizacje pozarządowe donoszą, że w rzeczywistości szpitale przeciążone są chorymi na COVID-19. Postawę tanzańskich władz skrytykowała Światowa Organizacja Zdrowia, która boi się, że kraj stanie się wylęgarnią nowych szczepów koronawirusa.

Prezydent testuje owoce

Prezydent Tanzanii John Magufuli jest jednym z najbardziej zatwardziałych „koronawirusowych negacjonistów” wśród światowych przywódców. Od razu po ogłoszeniu w kraju pierwszego oficjalnego przypadku COVID-19 (było to 16 marca 2020 r.) zaznaczył, że nie będzie żadnego zamknięcia gospodarki, otwarte pozostaną też zanzibarskie hotele. Na początku twierdził, iż „gospodarka jest ważniejsza niż zagrożenie koronawirusem”. Te wypowiedzi brzmiały racjonalnie, gdyż jedna czwarta populacji kraju żyje poniżej poziomu ubóstwa, a rządu nie byłoby stać na programy pomocowe. Jednak potem Magufuli zaczął brnąć w absurdalne teorie lekceważące skalę zagrożenia. Publicznie chwalił się, że jego syn wyleczył się z koronawirusa dzięki spożywaniu cytryny i imbiru. Następnie zakwestionował wiarygodność testów na obecność wirusa. W tym samym czasie, gdy prezydent obracał epidemię w żart, niezależne media informowały o przepełnionych szpitalach. Dowodem na dużą liczbę chorych był także wysoki odsetek pozytywnych wyników wśród Tanzańczyków testowanych na granicy z sąsiednią Kenią.

19 kwietnia 2020 r. prezydent nakazał zakończenie testów na koronawirusa. W oficjalnych statystykach 60-milionowy kraj nadal ma więc tylko 509 chorych i 21 zgonów na COVID-19. Opozycja szacowała, że w rzeczywistości w czasie pierwszej fali zachorowało około 15–20 tys. ludzi. W maju 2020 r. John Magufuli ogłosił „pokonanie przez Tanzanię koronawirusa”. Z tej okazji zarządził trzydniowy festiwal w największym mieście kraju – Dar es-Salaam.

Kontrowersyjna strategia zarządzania epidemią przyniosła natomiast wymierne polityczne zyski dla prezydenta. Zgodnie z planem 28 października 2020 r. odbyły się wybory, w których Magufuli uzyskał reelekcję, zdobywając 84 proc. głosów. Zastrzeżenia co do sprawiedliwego głosowania i uczciwej kampanii zgłosiły jednak zarówno opozycja, jak i Unia Europejska oraz USA.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31 1 2 3 4 5
12°C Niedziela
rano
16°C Niedziela
dzień
16°C Niedziela
wieczór
13°C Poniedziałek
noc
wiecej »