Malezja jest przygotowana na zapowiedziany atak hakerów z grupy "Anonymous" na stronę internetową rządu i znajdzie sprawców - zapowiedział w środę szef policji. Atak pod nazwą "Operacja Malezja" ma być karą za cenzurę stosowaną przez malezyjskie władze.
"Otrzymaliśmy powiadomienie o tym zagrożeniu. Wiele agencji jest zaangażowanych (w śledztwo), dotrzemy do sprawców" - powiedział szef policji Ismail Omar.
"Anonymous" zapowiedzieli, że atak na witrynę www.malaysia.gov.my ma dać władzom nauczkę m.in. za ocenzurowanie demaskatorskiego portalu WikiLeaks. Stosowanie cenzury wobec portalu, ale także filmów i programów telewizyjnych czy stron internetowych do wymiany plików jest równoznaczne z odbieraniem społeczeństwu jednego z podstawowych praw człowieka - oceniła grupa na pastebin.com, aplikacji umożliwiającej udostępnienie zamieszczonego przez siebie tekstu wybranym osobom poprzez podanie im hasła.
"Internet oznacza wolność, bez strachu przed ingerencją władz. (...) Mamy obowiązek działać szybko i bezlitośnie" - ostrzegli hakerzy.
W 2009 roku Malezja planowała zastosować w internecie oprogramowanie filtrujące podobne do chińskiej "Zielonej zapory", szybko jednak wycofała się z tego zamiaru w obliczu protestów opozycji i zagranicznych inwestorów.
Malezyjski rząd kontroluje główne media. W przeszłości stosował już m.in. aresztowania bez procesu wśród blogerów.
"Anonymous" to luźno powiązana, międzynarodowa grupa hakerów. Zasłynęła m.in. sparaliżowaniem stron MasterCard i PayPal, gdy firmy te wycofały się ze współpracy z WikiLeaks.
Krajewski: podpisano rozporządzenie o zakazie importu żywności z niedozwolonymi pestycydami spoza UE
Tak zdaje się uważać wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Zarzucił Unii Europejskiej, że nie przestrzega umowy handlowej ze Stanami Zjednoczonymi.
Łącznie na tym etapie prac odkryto dwie mogiły zbiorowe i jeden grób indywidualny.
W Australii dzieci przystępują do bierzmowania przed pierwszą komunią
Zdecydowała o tym KE pomimo zaskarżenia umowy przez PE do Trybunału Sprawiedliwości UE.
Polacy po 65. roku życia spędzają mniej lat w dobrym zdrowiu niż przeciętny mieszkaniec UE.