GOSC.PL |
publikacja 30.08.2010 10:45
Wybór Jana Pawła II (1978 r.) i jego I pielgrzymka do Polski (czerwiec 1979 r.) w zasadniczy sposób wpłynęły na stan świadomości społecznej, wzmacniając masowy opór narodu wobec komunizmu.
PAP/Stefan Kraszewski
Strajk okupacyjny w Gdańsku w listopadzie 1980. Miejsce spowiedzi...
Podobną, długofalową funkcję edukacyjną pełniły kolejne programy duszpasterskie Episkopatu Polski, ambona (w tym nauczanie prymasa, np. podczas głoszenia „kazań świętokrzyskich”) czy też umieszczane w kościołach tablice ku czci bohaterów Polski Niepodległej.
Kościół a sierpień 1980
Wybuch strajków lipcowo-sierpniowych w pewnym sensie zaskoczył hierarchów. Po raz pierwszy głos prymasa zabrzmiał w Wambierzycach, 17 sierpnia. Wydarzenia z sierpnia 1980 r. miałyby jednak inny przebieg, gdyby nie katolicyzm ludzi, którzy do podstawowych praw obywatelskich zaliczyli także prawo do obecności w przestrzeni publicznej znaków wiary: „Żądamy całkowitych swobód dla działalności Kościoła Katolickiego w Polsce, żądamy, by w niedziele i święta były transmitowane w radiu i telewizji msze święte” – głosił Międzyzakładowy Komitet Strajkowy (MKS) w Szczecinie; podobnie brzmiący punkt znalazł się wśród 21 postulatów MKS w Gdańsku. Z jednej strony prymas i Episkopat Polski zaangażowali swój autorytet na rzecz niedopuszczenia do rozlewu krwi, apelując do stron o rozwagę i dialog, z drugiej strony zaś kapłani znaleźli się w zakładach pracy, wraz ze strajkującymi, by odprawiać msze św., jednocześnie legitymizujące od strony moralnej strajk – będący, w prawie państwowym, zjawiskiem nielegalnym (ks. Bernard Czarnecki w Jastrzębiu-Zdroju, ks. Hilary Jastak, ks. Henryk Jankowski w Trójmieście, czy ks. Jerzy Popiełuszko w Warszawie). Przynosiło to ulgę i siłę samym strajkującym, w zdecydowanej większości katolikom.
Budowanie Samorządnej
W latach 1980-1981 Kościół katolicki w Polsce – hierarchia, znakomita większość duchowieństwa świeckiego i zakonnego oraz aktywna część katolików świeckich – wsparła powstawanie struktur NSZZ „Solidarność”. „Już pierwszego września [1980 r.] Staszek Krupka otrzymał od księdza proboszcza Edwarda Frankowskiego materiały (z pierwszej ręki) z Gdańska oraz bardzo przydatny atrybut – mikrofon z urządzeniem nagłaśniającym – wspominał Jerzy Kopeczek z Huty Stalowa Wola. – Następnego dnia w Narzędziowni powstaje Komitet Założycielski Niezależnych Związków Zawodowych”. Jednocześnie w kancelariach kurialnych przygotowywano setki pism i memoriałów dotyczących zniesienia cenzury prewencyjnej, zdrowia narodu, zabezpieczenia prawa do wolności praktyk religijnych. Kościół dopominał się także realizacji ustaleń podpisanych w sierpniu 1980 r. W różny sposób – tak w skali ogólnokrajowej, jak i poprzez diecezje, zgromadzenia zakonne, księży proboszczów i duszpasterzy włączał się czynnie w proces budowania samorządnej Rzeczypospolitej.
Pod znakiem krzyża
Symbolicznym znakiem wybijania się narodu na niepodległość stawał się krzyż, zawieszany i obecny w latach 1980-1981 w zakładach pracy, w szpitalach, świetlicach i w klasach szkolnych. W terenie, spotkania założycielskie zakładowych i ponadzakładowych struktur Komitetów „Solidarności” odbywały się także w domach parafialnych. W sposób szczególny biskupi wspierali starania rolników zmierzające do utworzenia NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidualnych, a także młodzież akademicką w jej walce o samorząd uczelniany i prawo do założenia NZS-u.
Mediator, doradca, protektor
Hierarchowie zdawali sobie sprawę z zagrożeń wynikających z naruszenia przez coraz lepiej organizujący się naród podstaw systemu totalitarnego państwa. Przez swoje nauczanie wpływali pozytywnie na proces „samoograniczającej się rewolucji solidarnościowej”, podyktowany realnym – jak się wydawało – niebezpieczeństwem wkroczenia na ziemie polskie obcych formacji zbrojnych Układu Warszawskiego. Kardynał przestrzegał zatem, by nie drażnić partii wysuwaniem kolejnych (słusznych zresztą) żądań. Jego zdaniem celem strategicznym Związku i warunkiem zwycięstwa powinno być przetrwanie „Solidarności” na scenie polityczno-społecznej co najmniej przez 3-4 lata. Należało spełnić jednak pewne warunki: „Musicie wasze postulaty rozłożyć na raty, nawet jeśli są słuszne” – mówił wielokrotnie kardynał; należy znaleźć mocnego protektora – w Stolicy Apostolskiej, co zaowocowało przygotowaniem wizyty delegacji NSZZ „Solidarność”, w styczniu 1981 r. w Rzymie.
W latach 1980–1981 Episkopat Polski widział zatem siebie nie tylko w roli mediatora między władzą a „Solidarnością”, ale przede wszystkim najważniejszego doradcy NSZZ „Solidarność”, powołanego do tej funkcji, z racji doświadczenia i autorytetu: „Jesteśmy nauczycielami Narodu” – stwierdził prymas 7 września 1980 r. w rozmowie z Lechem Wałęsą. Po rozbiciu ruchu społecznego przez ekipę generała Jaruzelskiego Kościół hierarchiczny ponownie stał się najgroźniejszym przeciwnikiem dla komunistów, jedynym instytucjonalnym gwarantem istnienia sfery wolności.