To nejcennější, co člověk má…
Tłumaczyć? Chyba nie trzeba. Choć, co zaskakująca, wielu polskich komentatorów sportowych widząc tego ptoszka nad czeskim „c”, czyta go jako „c”, a nie „cz”. Więc wtedy można nie skojarzyć, że chodzi o czas i człowieka. Albo, że królem strzelców polskiej ekstraklasy został Tomasz Bobczek (Tomáš Bobček), nie zaś Tomas Bobcek. Je to divné…
Podobnie jak fakt, że ten słowacki napastnik nastrzelał w sezonie tyle goli (20!), a i tak nic to jego drużynie nie dało, bo Lechia Gdańsk, której barwy reprezentował, spadła z ligi.
Ale zostawmy te futbolowo-przedmundialowe dygresje. Może w następnych tygodniach będzie na nie jeszcze čas… Przepraszam. Czas! :)
Czas i jego wartość. Wartościowe wykorzystanie czasu, który mamy. Niemarnowanie go. A o to coraz trudniej. Multimedialne rozpraszacze z całym tym (nieszczęsnym?) AI, nie pozwalają nam oderwać się ekranów. Wciąż kuszą czymś nowym. A czas ucieka…
Mieliśmy ostatnio na portalu fajny tekst o duchu dawnych Lednic:
Zbliżają się wakacje. Święty… Nie wiem, czy święty, ale z pewnością błogosławiony czas, który fantastycznie można wykorzystać. Wędrując, pielgrzymując, medytując – także przyrodę i piękno stworzenia.
Pan mógł zachęcać innych do wrażliwości na piękno istniejące w świecie, bo On sam był w stałym kontakcie z przyrodą i zwracał na nią szczególną uwagę, pełną miłości i zadziwienia. Gdy przemierzał każdy skrawek swej ojczyzny, zatrzymywał się, by podziwiać piękno stworzone przez Ojca, zachęcając swoich uczniów do rozpoznawania w rzeczach Bożego orędzia…
To z encykliki Laudato Si papieża Franciszka. Znów do niej wracam, bo – tak szczerze – zmęczony jestem już tym całym AI. Zdumiony. Także tym w „naszych kręgach”.
Od jakiegoś czasu mamy w naszych portalowych mediach społecznościowych taki hasztag: #patron_dnia – wiadomo o co chodzi. O świętą lub świętego na dany dzień. I kliknąłem tak w niego z ciekawości, jak tam się nam te kolejne posty wyświetlają. I mało nie spadłem z krzesła.
Bo obok tych naszych, wiarowych wpisów, ilustrowanych najczęściej reprodukcjami pięknych dzieł sakralnych, wyświetliły mi się inne rzeczy. Z innych portali, czy profili na ten sam temat. A tam u nich już nic innego, tylko obrazki świętych wygenerowane przez AI. Wszystkie na jedno kopyto, wszystkie w takich samych wzorach, tonacjach, kolorach…
Całe wieki tworzenia sztuki chrześcijańskiej do kosza. A może raczej do kompa. Bo komp, komputer, przemieli je sobie, „przeredaguje” po swojemu i wypluje tego, czy innego masakrycznie kiczowatego AI-świętego. A masom się to podoba.
Co za czasy, co za czas…