Andrzej i inni

Komentarzy: 3

ks. Włodzimierz Lewandowski ks. Włodzimierz Lewandowski

publikacja 27.01.2011 11:45

Nie wraca się do czegoś, co było mało znaczącym epizodem.

Telefon odebrała Jadzia. Wie ksiądz, Andrzej przyjechał! – Który? – Ten, co siedzi obok księdza na zdjęciu, na naszej stronie internetowej. Już wiem. Wakacje 1990. Był animatorem. Miał pod opieką chłopca z porażeniem mózgowym. Podziwiałem jego cierpliwość. W ciągu godziny musiał kilkadziesiąt razy odpowiadać na pytanie kiedy przyjedzie tata. Do dnia, gdy pojechaliśmy na całodniową wycieczkę w Tatry. Dolina Chochołowska. Andrzejek Andrzeja szedł oczarowany. Co chwila zatrzymywał się, jakby chciał utrwalić coraz nowe widoki. A było na co patrzeć. Dolina spowita mgłą, nad górami przetaczały się chmury. Szczyty odsłaniały i zasłaniały na przemian swoje oblicza. W autobusie chwycił swojego opiekuna za rękę. Proszę pana, kiedy znów pojedziemy w góry? I tak zostało do końca turnusu. Tęsknota za górami przemogła tęsknotę za ojcem.

Wreszcie Andrzej dorwał się do telefonu. – Ksiądz mnie pewnie już nie pamięta… Owszem – przypomniałem mu historię sprzed dwudziestu lat. Bo o tych wspólnych doświadczeniach trudno zapomnieć. Przeszło setka dzieciaków, w tym siedmioro niepełnosprawnych. Szalone pomysły. Co ja bym zrobił bez takiego Andrzeja i jemu podobnych? Zwłaszcza w tamtym trudnym czasie, gdy prawdziwym sukcesem było zdobycie kilkunastu słoików dżemu.

Powtarzałem im wielokrotnie przepis na miłość do gór. Trzeba wylać przynajmniej hektolitr potu, zaznać głodu i pragnienia, przemoknąć do suchej nitki, przemarznąć do szpiku kości i w ekstremalnej sytuacji wycofać się spod szczytu. Chyba podobnie jest z budowaniem wspólnoty.

Andrzej i inni weszli w dorosłe życie. Pozakładali rodziny bądź wyruszyli w świat w poszukiwaniu pracy. Doświadczenia sprzed lat nie są dla nich wspomnieniami utraconego raju beztroskiej młodości. Są fundamentem. Punktem odniesienia w podejmowaniu czasem bardzo trudnych decyzji. Jak solidnym i ważnym świadczą ich powroty. Przecież nie wraca się do czegoś, co było mało znaczącym epizodem.

Powroty. Sprawdzian autentyczności wspólnoty. Przecież jednym z jej zadań jest przygotowanie do odejścia, a potem czekanie na powrót. To bardzo trudne zadanie.

Pierwsza strona Poprzednia strona Następna strona Ostatnia strona
oceń artykuł Pobieranie..