wiara.pl

info

Obywatele kontra maskarada

Obywatele kontra maskarada

Andrzej Macura

Im więcej dowiadujemy się o kulisach powstawania ACTA, tym robi się ciekawiej. A opinie, które przypisywano chęci usprawiedliwienia kradzieży przez nieuczciwych internautów, znajdują potwierdzenie w faktach.

Trzy informacje w tym względzie wydają się szczególnie ważne. Pierwsza to orzeczenie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, że nie można dostawców Internetu zmuszać do instalowania systemu zapobiegającego nielegalnemu pobieraniu plików, gdyż stanowiłoby to naruszenie Karty Praw Podstawowych UE (Polska swego czasu przyjęła tzw. protokół brytyjski ograniczające jej stosowanie). Sprawa dotyczyła wprawdzie firm belgijskich, ale ma ona bezpośrednie odniesienie do ACTA.

Druga z owych szczególnie ważnych informacji to zachowanie specjalnego sprawozdawcy ds. tej umowy w Parlamencie Europejskim, Kadera Arifa, który składając dymisję powiedział „nie będę uczestniczył w tej maskaradzie”. Widać zarzuty o drugim dnie umowy i dla niego nie są bezpodstawne. No i po trzecie – wyszło na jaw, że polski rząd, owszem, umowę konsultował, ale właściwie tylko z instytucjami czerpiącymi zyski z ochrony praw autorów. Coraz wyraźniej widać, że nieufność, z którą korzystający z Internetu podeszli do ACTA, nie wypływa (albo nie tylko) z chęci wzbogacenia się cudzym kosztem ani umysłowych aberracji.

Niestety, Polacy mają chyba szczególnie mało powodów, by ufać państwowym instytucjom. Każdy wie na przykład, że drogówka nie jest od pilnowania porządku na drodze, ale od wlepienia jak największej ilości mandatów. Sporo ludzi doświadczyło, że nie ma co liczyć na państwo, gdy zostanie się oszukanym albo okradzionym, bo organy ścigania zajęte są sprawdzaniem koloru ropy w bakach. Aptekarze wiedzą, że urzędnicy NFZ sprawdzają recepty z linijką w ręku, żeby nie zapłacić za sprzedany chorym lek. A pacjenci kojarzą, że niechęć wobec elektronicznej ewidencji pacjentów może wynikać z faktu, że w systemie jest więcej Polaków, niż to wynika ze spisu powszechnego.

Naród nie jest tak ciemny i nie wszystko kupi. Wie, że w walce z piractwem pracownicy instytucji zajmujących się ochroną praw autorskich chodzą po zakładach fryzjerskich i warzywniakach, by pobrać opłaty za włączone radio czy odtwarzacz CD. Dlatego nie za bardzo ufa, że nowa międzypaństwowa umowa nie otworzy furtki dla bezwgzlędnego żądania wielkich odszkodowań za drobiazgi, a przy okazji mocno ograniczy prywatność internautów. Obywatele po prostu wiedzą, że prawa są nie po to, żeby było dobrze, ale żeby można było robić wielkie interesy nawet za cenę krzywdy maluczkich.  

Przesada? Być może. Dopóki jednak zamiast uczciwych debat urządza się maskarady zawsze istnieć będzie uzasadnione podejrzenie, że nowe prawa mają chronić nie dobro wspólne, ale czyjeś interesy. Czy będzie chodziło o prawa autorskie, ulgi podatkowe, koncesje, obowiązkowe szczepienia czy pozwolenie na in vitro.
 

«« | « | 1 | » | »»

Wykop

TAGI | ACTA, MORALNOŚĆ, PRAWO, SPOŁECZEŃSTWO

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 7 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Najwyżej oceniane:

Ocena: 3 Głosów: 5 Antoni 2012-01-28 14:17
Niezalogowany użytkownik Jaki interes ma rząd, aby chronić interesy amerykańskich i międzynarodowych koncernów? Czy w interesie Polaków jest posłużenie się przez rząd ACTA do wprowadzenia w Polsce totalitarnej cenzury? Warto zastanowić się nad tymi pytaniami.
Ocena: 3 Głosów: 7 Jerzyk 2012-01-28 10:50
- Całkowicie się zgadzam!
Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę.
Twórcami się tylko zastawiają, przecież w naszym prawie istnieją już paragrafy chroniące twórców.
- Wystarczy jedynie je egzekwować.
Chodzi o zamydlenie oczu, aby właściwy cel był ukryty.
Ocena: 2 Głosów: 6 Krzysiek 2012-01-28 12:13
Niezalogowany użytkownik No coż, jeżeli państwo nie służy obywatelom-narodowi, to pytanie powstaje: Komu tak naprawdę cały aparat państwowy służy?
Aparat państwowy pobiera połowę owoców codziennej pracy każdego z obywateli - jeżeli państwo nie przeznacza zabranych środków na szkolnictwo, lecznictwo itp. konstytucyjnie deklarowane działania to można dojść do wniosku, że państwo jest pasożytem narodu.
Ocena: 2 Głosów: 6 Anteas 2012-01-28 11:22
To nie jest przesada! Każde słowo tego artykółu jest prawdą. Szczerą prawdą! Niestety

wszystkie komentarze >

Pobieranie...

Znajdź informacje z dnia

N P W Ś C P S
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9