wiara.pl

info

Rozczarowane anioły

dodane 2007-10-14 11:58

ks. Artur Stopka

Tegoroczny siódmy Dzień Papieski przypomina rzec można najbardziej „fundamentalny fundament" nauczania Kościoła i Jana Pawła II o człowieku.

Jesteśmy rozczarowani. Rozczarowani sami sobą. Bo mimo wszystkiego tego, co dane nam było przeżyć w czasie pontyfikatu Jana Pawła II – jedynego papieża-Polaka w dziejach świata, mimo ogromnej ilości dobrej woli i znaków miłości w dniach Jego odchodzenia i krótko po Jego śmierci, mamy poczucie, że nie realizujemy w należyty sposób Jego testamentu. Nie jesteśmy w wystarczającym stopniu tacy, jakimi On chciał nas widzieć. Jan Paweł II odszedł do domu Ojca, a my po chwilowym zachłyśnięciu się mocą miłości, jaka nas otaczał, szybko wróciliśmy do świadomości, że nie staliśmy się aniołami. Jedna z gazet codziennych opublikowała niedawno list czytelniczki, która w kontekście zbliżających się wyborów parlamentarnych naszej Ojczyźnie dochodzi do takich smutnych wniosków i apeluje, by wrzucając głos do urny wesprzeć „siły polityczne działające zgodnie z naukami ukochanego Papieża”. To oczywiste. Chociaż nie tymi słowami, o coś podobnego zaapelowali polscy biskupi w liście odczytywanym w kościołach w Dniu Papieskim, przypadającym tydzień przed wyborami. „Ludzie wierzący powinni oddać głos na te osoby, których postawa i poglądy są bliskie, a przynajmniej nie sprzeciwiają się wierze katolickiej i katolickim wartościom oraz zasadom moralnym” – napisali hierarchowie. Jan Paweł II nie głosił własnej nauki. Głosił to, czego naucza Kościół katolicki. Pozornie wszystko jest jasne i oczywiste. W rzeczywistości jednak okazuje się, że bardzo różnie postępujący ludzie uważają się za „działających zgodnie z naukami ukochanego Papieża”. Na nauczanie Jana Pawła II i Kościoła powołują się ludzie prezentujący nie tylko odmienne wizje polityczne i społeczne, ale także czasami skrajnie przeciwstawne podejście do kwestii fundamentalnych w sferze wartości moralnych. Nie tylko w słowach. Także w czynach i decyzjach. Z ogromnego dziedzictwa Kościoła i Jana Pawła II każdy wyjmuje to, co dla niego wygodne, a resztę pomija milczeniem. Tegoroczny siódmy Dzień Papieski przypomina rzec można najbardziej „fundamentalny fundament” nauczania Kościoła i Jana Pawła II o człowieku. Przypomina o godności człowieka, której źródłem i gwarantem jest sam Bóg - Stwórca, Ojciec, Pan, Wybawiciel i Przyjaciel, a w Chrystusie Brat. Patrząc na to, co od dawna dzieje się w naszej Ojczyźnie, trzeba przyznać, że najwyższa pora, aby o niej przypomnieć. Aby wreszcie przestała funkcjonować zasada wykluczania jednych czy drugich, odbierania im prawa do istnienia, do godnego życia na przyzwoitym poziomie, do korzystania na równi z innymi ze zdobyczy demokracji i gospodarczych osiągnięć, do posiadania i wyrażania własnych poglądów, do popełniania błędów i ich naprawiania. W nagłośnionym przez media wystąpieniu do biskupów z sierpnia br. kard. Stanisław Dziwisz apelował przede wszystkim o jedność. Ten apel utonął w medialnej wrzawie wokół pojedynczych zdań wyrwanych z tekstu. A był to apel dramatyczny. Potrzebujemy jedności. W Kościele, ale również w Ojczyźnie, narodzie, społeczeństwie i państwie. Prawdziwej jedności. Nie udawanej lub narzuconej. Jedności budowanej na podstawowych wartościach. Takich, jak godność człowieka. Każdego. Polityka również.
«« | « | 1 | » | »»

Wykop

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 5 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Najwyżej oceniane:

Ocena: 0 Głosów: 0 Beata 2007-10-19 00:39
Niezalogowany użytkownik Ja tam nie jestem rozczarowana sama sobą. Czy było coś takiego jak testament Papieża do realizacji? Nie zachłystywałam się mocą miłości bo takiego klimatu po prostu nie było. Był szum medialny, spektakularne drobne akcje i niewiele poza tym. Proszę księdza – jest chyba jakaś elementarna odpowiedzialność za słowa?

Ala sił politycznych najmilej Papież potraktował byłego prezydenta – Ala nic tego Faktu nie zmieni.
To że ludzie różnych opcji powołują się na nauki JP2, wynika być może z ich niejednoznaczności i braku jasności. Przecież wszyscy, od polityków, zwykłych ludzi aż po hierarchów mówią, że nauki są fajne, lecz trudne, i przyjdzie czas na ich strawienie. A po prostu są niejasne i nie bardzo zrozumiałe. Są tak zrobione by każdy sobie wybrał coś wedle upodobania. I katolik i czciciel złego mzimu z kultu woodoo.
Tak czy owak dziękuję Panu Bogu z całego serca za Benedykta.
Faktycznie potrzebna jest jedność – zwłaszcza jedność z Naszym Papieżem Benedyktem, gdy katolikom przywiązanym do Mszy Św. wszechczasów pragnie przywrócić Mszę Św., a niektóre episkopaty sabotują to tworząc podziały.
Ocena: 0 Głosów: 0 ala 2007-10-15 06:06
Niezalogowany użytkownik niestety, Andrzej ma rację, nie ma w Polsce sił, które kierowałyby się nauką JPII.
Ocena: 0 Głosów: 0 Stanisław M. 2007-10-15 03:47
Niezalogowany użytkownik Miałem coś napisać, ale się rozmyśliłem. Ostatnio się tu cenzuruje komentarze i gra w lotto: przejdzie, czy nie przejdzie, czy po myśli Redakcji, czy nie - sensu nie ma.
:)

<em>Przypominamy, że w świetle polskiego prawa redakcja portalu ponosi odpowiezialność za treść komentarzy wpisywanych przez internatów, dlatego nie ujawniamy komentarzy wulgarnych, jawnie obraźliwych dla kogoś, zawierających niczym nie uzasadnione oskarżenia oraz rasistowskich.

Wiara.pl</em>
Ocena: 0 Głosów: 0 Andrzej 2007-10-14 21:09
Niezalogowany użytkownik Problem wtym, że obecnie w Polsce nie ma sił politycznych kierujących się nauką JPII.

wszystkie komentarze >