| $ | USD | 3,1703 | |
| € | EUR | 4,2048 | |
| Fr | CHF | 3,4752 | |
| £ | GBP | 5,0216 |
dodane 2008-02-24 10:23
ks. Artur Stopka
Moim zdaniem, umiejętnie nadmuchiwana sprawa może nawet dojść do etapu, na którym wypowie się premier.
„Proboszcz Turkiej sam jest bezbożny, wywołuje tylko konflikty i niesmak. Impreza zorganizowana, goście zaproszeni, mam nadzieję że zobaczę go na TVN w wieczornych wiadomościach z informacją: Ksiądz wywołał skandal” - tak napisał na forum Głosu Pomorza internauta o nicku noelle. Zrobił to 21 lutego. Dwa dni później jego nadzieja się spełniła. W Faktach TVN ukazał się materiał Jana Błaszkowskiego zatytułowany „Jednością podzieleni”. Proboszcz Józef Turkiel (tak się nazywa, a nie Turkiej, jak z uporem pisze w swoim poście noelle) wypadł w nim tragicznie. Nie dość, że nie chce w Niedzielę Palmową bicia rekordu świata w liczbie grających naraz akordeonistów, to jeszcze, według zapowiadającej demaskatorski materiał prezenterki Faktów „jest z burmistrzem za pan brat”. Uważnie prześledziłem w internecie, jak problem zderzenia akordeonowego rekordu z początkiem Wielkiego Tygodnia nabierał medialnych rumieńców. Przeczytałem opublikowaną 21 lutego w Głosie Pomorza wypowiedź księdza proboszcza: „16 marca jest Niedziela Palmowa. Potrzeba nam wyciszenia, a nie hucznych zabaw - mówi ksiądz Turkiel. - Nie ma mojej zgody na tę imprezę. Nie sprzeniewierzę się zasadom wiary. Miesiąc temu prosiłem organizatorów o jej przeniesienie na inny termin. Nie posłuchali. Moim obowiązkiem jest przestrzec wiernych przed uczestnictwem w tej imprezie” oraz uzasadnienie, którym się posłużył: „Co za problem przenieść imprezę na inny termin, tak, aby nie kolidowała z religijnym kalendarzem. Przeniesiono uroczystości katyńskie, bo kolidowały z wyborami. Tam można było, a w Miastku nie można?”. Przeczytałem też wszystkie siedemnaście wpisów na ten temat na internetowym forum GP (wszystkie antykościelne i antyproboszczowskie, dowodzące kompletnej niewiedzy piszących, o co chodzi w Niedzieli Palmowej, a niektóre zawierają bardzo poważne zarzuty pod adresem miejscowego duszpasterza). Potem przeczytałem, co GP napisał następnego dnia (standardowe podgrzewanie atmosfery). Sprawdziłem, jak relacja z Faktów TVN ma się do artykułu opublikowanego 22 lutego w Polska Dzienniku Bałtyckim (ma się bardzo). Odnotowałem także zamieszczone przez DB wypowiedzi dwóch księży: „Samorząd jest niezależny, więc nie chcę oceniać, czy ta impreza powinna się odbyć - zastrzega ks. doktor Kazimierz Klawczyński, notariusz Kurii Biskupiej w Koszalinie i sekretarz biskupa. - Taka impreza w Niedzielę Palmową nie byłaby wykroczeniem. Pan Bóg na pewno by się nie obraził, bo jest miłosierny - uważa ks. Józef Domińczak z parafii Miłosierdzia Bożego, który wybierał się na bicie rekordu”. No i teraz czekam, co będzie dalej. Moim zdaniem, umiejętnie nadmuchiwana sprawa może nawet dojść do etapu, na którym wypowie się premier (przecież jest Kaszubem, a bicie rekordu akordeonistów jest niezbywalnym i nienaruszalnym elementem Dnia Jedności Kaszubów). Pamiętam, że w czasach PRL-u w ostatnią niedzielę maja, gdy dorocznie odbywa się gromadząca ogromne rzesze pielgrzymka mężczyzn do Piekar Śląskich, komuniści organizowali w Parku Chorzowskim wielkie i atrakcyjne święto Trybuny Robotniczej, które miało odciągać robotników od pobożności. Dlaczego to mi się właśnie w tym komentarzu przypomniało? Być może dlatego, że burmistrz Miastka, który tak ulega proboszczowi, kandydował na to stanowisko z listy SLD. Ot, takie skojarzenie.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
Przeczytaj komentarze | 4 | Dodaj swój komentarz »
Najwyżej oceniane:
Jest czas zabawy i czas postu.Przykazanie koscielne mowi:
"w czasie postu,zabaw hucznych nie urzadzac".
Powyzsze,powinno wystarczyc kazdej osobie,ktora utozsamia sie z Kk.
Niestety,niektorzy kaplani chca za wszelka cene przypodobac sie wiernym.
Tyle,iz jak pokazuje przyklad Kosciola na zachodzie Europy
- pojscie na latwizne,raczej "owieczki" gubi,anizeli ratuje.
Przyznasz, że ta szczególna służba Bogu i ludziom jest nieco inna, niż te które wymieniłeś – choć nie należy tu wprowadzać jakichś specyficznych podziałów, bo każde powołanie czemuś służy. Co do modlitwy – jeśli ksiądz się nie modli, to cóż to jest za ksiądz??
Modlitwa jest niezmiernie ważna w posłudze kapłańskiej i trudno sobie wyobrazić księdza, który „jest ekspertem od wszystkiego – a pomija modlitwę”. Patrzeć w niebo nie musi bo to jest najmniej istotne – ale patrzeć na to, co robi powinien. ;)
Przecież to tacy sami ludzie jak my, z tą różnicą, iż przyjęli święcenia kapłańskie, po za tym mają prawo do działań różnych, które też prowadzą do Boga. Konkursy, parafiady, festyny, caprztyki, są dla ludzi, wszystkich ludzi,
Ktoś z drogich adwersarzy, zaraz mi zarzuci, że księża mają powołanie i dlatego mają iść drogą świętości. A małżeństwa? A Lekarze? Oni też mają powołanie. Gdyby nie małżeństwo to jednego z rugim księdza nie bylo by, bo to rodzina wpierw kształtuje charakter i formuje do takiego czy innego powołania.
Generalnie, nie czepiajmy się działań takich jak opisywane, bo tylko Bóg wie jakimi nas będzie prowadził drogami, być może przez takie sprawy ktoś odnajdzie swoją drogę.
a Poza tym: "Po owocach ich poznacie..." nie tylko księży, ale i media, wiernych i niewiernych, tych co się zagubili i odnaleźli.
Poza wyrzuceniem ze Świątyni – Jezus dokonywał – przemiany ludzkich serc na różne sposoby, choć i ta gwałtowna reakcja Jezusa [proporcjonalna i konieczna] z pewnością była podyktowana miłością a nie stawianiem na „swoim” – bo „nie posłuchali”
wszystkie komentarze >