| $ | USD | 3,4779 | |
| € | EUR | 4,3665 | |
| Fr | CHF | 3,6357 | |
| £ | GBP | 5,4496 |
dodane 2008-09-25 09:49
Br. Radosław Malinowski (Kenia)
Wywiad z Cejrowskim przeczytało wielu Polaków. I nie było to z pożytkiem dla ich wiedzy. Ani wiary!
W polskiej prasie nie pojawia się wiele artykułów na temat Afryki – a te, które już się pojawiają, są zazwyczaj przedrukami z prasy zagranicznej, opowiadającymi barwnie o starej – nowej wojnie, o tym, że jakaś rzeka wylała, czy o masowym przepędzie krów przez Masajów.. Dlatego z ciekawością zajrzałem do weekendowego wydania “Rzeczpospolitej” (12.09.2008), gdzie pojawił się obszerny wywiad pod tytułem: “Po co komu biały człowiek” z Wojciechem Cejrowskim - człowiekiem, który bądź co bądź świat zobaczył. Być może liczyłem na zbyt wiele, bo po śmierci Ryszarda Kapuścińskiego nikt nie potrafi wypełnić pustki, jeżeli chodzi o ciekawe i głębokie zarazem opisy krajów z “innej półkuli”. Niestety, wywiad z Panem Wojciechem Cejrowskim jest doskonałym przykładem na to, że można zjechać pół świata, można pokazywać, że w takim stopniu się zżyło z lokalną kulturą, że nijak po powrocie do Warszawy nie da się wyjść na ulice, jak tylko na boso i w hawajskiej koszuli, że zrobiło się 40 tysięcy machnięć wiosłem na amazońskiej rzece, a jednocześnie niewiele zrozumieć z innej rzeczywistości! Bo jak inaczej można odebrać głoszone z dumą tezy, które trącą rasizmem pierwszej klasy? O misji cywilizacyjnej białego człowieka, o tym, że Afryka jest kontynentem „gdzie białym pluje się w twarz?” ( to akurat ciekawe, bo zarówno ani w dosłownym tego słowa znaczeniu, ani w przenośni, nigdy mi się to nie zdarzyło – a mieszkam już na Czarnym Lądzie pełne pięć lat).O tym, jak to biały człowiek cywilizował Afrykę, i ma obowiązek czynić to nadal? A jak już na takie dobrodziejstwo „czarni się nie zgodzą?” – o recepta naszego podróżnika jest prosta „pasek, i po tyłku”. I nawoływanie o powrót korpusów brytyjskich… Najciekawsze jednak jest nawoływanie pana Cejrowskiego do powrotu apartheidu z tłumaczeniem, że rządy segregacji rasowej w RPA przyniosły spokój, dobrobyt i rozwój cywilizacji. Rzeczywiście – rząd apartheidu potrafił rozwinąć gospodarkę kraju w nieporównywalny sposób do innych krajów afrykańskich. Ale ceną za to było więzienie i mordowanie niewinnych ludzi, znęcanie się nad więźniami, przymusowe kastracje czarnych obywateli RPA, wreszcie – próby zbudowania broni biologicznej działającej tylko na Afrykańczyków – tak żeby wyniszczyć raz na zawsze ta "rasę podludzi"! Jeszcze w latach 80 – tych prezydent Botha publicznie ubolewał, że przez sprzeciw europejskiej opinii publicznej rząd RPA nie może zastosować hitlerowskich metod masowej eksterminacji i musi okrężnie, poprzez “półśrodki” osiągnąć to, co Nazistom się udało poprzez Holocaust! Niestety, pan Cejrowski, zapewne boso przemierzając ulice Johannesburga nie mógł sobie zrobić przerwy na podziwianie wieżowców z czasów apartheidu i doczytać, co to postępowi kolonizatorzy, za którymi jest mu tak tęskno wyprawiali z miejscową ludnością.... A szkoda. Bo wywiad z Cejrowskim przeczytało wielu Polaków. I nie było to z pożytkiem dla ich wiedzy. Ani wiary! Pan Cejrowski deklaruje bowiem, ze jedyną rzeczą, która go interesuje na ziemi – jest zbawienie duszy – swojej i bliźnich. Jak ten chrześcijański zapał można pogodzić z uwielbieniem do morderczego reżimu? Pozostaje to dla mnie niepojęte. Święty Paweł w liście do Galatów pisał o jedności i równości w Chrystusie, przeciwko każdym podziałom – w tym także I tym rasowym, - „odtąd nie ma już ani żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie”…, zapewne, kiedy ksiądz uczył o tym na katechezie Pan Cejrowski poszedł na wagary. Boso.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
Przeczytaj komentarze | 8 | Dodaj swój komentarz »
Najwyżej oceniane:
Uznawanie kultury "białego człowieka" za wyższą od innej, jeżeli nie jest rasizmem, to jest PYCHĄ GŁUPCA. Basia może została wychowana w przekonaniu, że powinna się cieszyc z tego, że jest biała... No cóż. Takie wychowanie napeno nie skutkuje "wyższą kulturą"
"kontynent który pluje w twarz" - to sformułowanie brzmi bardziej jak żalenie się, że ktoś śmie odmawiać uszczęśliwiania na siłe zachodnią "cywilizacją".
Jeżeli by uznać, że taka "kultura białego człowieka jest", to ma się czym szczycić:
Kolonizacja (niewolnictwo, zniszczenie kultury Indian i wielu innych narodów), I i II Wojna Światowa. Nie wspominając obecnych 'osiągnięć' w okupacji krajów ze złożami ropy.
Następne osiągnięcie białego człowieka!
W kulturze czarnych rodzina ma mistyczne znaczenie, dziecko jest nierozwerwalną częścia matki i ojca. Szacunek do natury i współżycie z nią. Tego nie przyniosła kolonizacja. Traktowanie potomstwa jako bogactwo.
A kultura białego człowieka w tzw. cywilizowanym świecie:
- kontrola urodzeń i aborcja,
- pietnowanie rodzin wielodzietnych-w szczególności tych które nie "szczycą się" wyzszym wykształceniem,
- sterylizacja,
No 'Basia' jednak woli życ w przkonaniu, ze należy do "tych lepszych". Jej problem. Życie jest krótkie, więc pewnie jeszcze doświadczy realiów, a przy takiej postawie "sprowadzenie na ziemie" będzie tym bardziej bolesne i wstrząsajace.
Ciesze się, że są jeszcze tacy ludzie jak br. Radek. Ktoś musi potrząsać czasem sumieniem "białego zadufanego w sobie człowiek".
Allah Akbar!
Ech
Podstawą oceniania i komentowania jest dokładne zapoznanie się z przedmiotem oceny... I co?
Brat pisze: "O misji cywilizacyjnej białego człowieka, o tym, że Afryka jest kontynentem „gdzie białym pluje się w twarz?” (to akurat ciekawe, bo zarówno ani w dosłownym tego słowa znaczeniu, ani w przenośni, nigdy mi się to nie zdarzyło"
gdy tym czasem p. Cejrowski napisał: "kontynent, który ciągle nam pluje w twarz" KONTYNENT, który pluje... Więc z pewnością jest to przenośnia, bo czy kto widział plujący kontynent???
Dalej... Retorycznie spytam, czy rasizmem trąci dla Brata stwierdzenie, które pozwolę sobie przytoczyć w większym fragmencie: "A ponadto rzeczywiście biały człowiek ma misję, bo dostał od losu prezent, dostał więcej niż inne rasy i to go do czegoś zobowiązuje. Mamy obowiązek się dzielić naszym dobrem, naszym moralnym dobrobytem. Kipling nazywał to „brzemieniem białego człowieka” – obowiązek cywilizowania ludów na niższym etapie rozwoju moralnego, kulturowego. One nie są gorsze, po prostu na ich terenie rozwój przebiegał wolniej lub inaczej i, gdy pojawia się biały, to jest okazja nadrobić zaległości. Cieszą pana dotacje unijne na nadrobienie zaległości komunizmu? No to mnie cieszy misja cywilizacyjna białego człowieka. Jeśli uważam, że nasze wartości są złe, to je zmieniam. Jeśli jednak uważam, że są dobre, to je propaguję wśród innych. To chyba poprawna konstrukcja etyczna, prawda?"
Co do "paska" - znów proponuję ZE ZROZUMIENIEM przeczytać cały akapit:
"A jeśli czarni się nie zgodzą, to co pan proponuje?
Pasek i po tyłku. Z bandytami się nie cackamy, obojętne czy bandyci biali, czy czarni, tak? No to podobnie w Afryce – proponuję, żeby w niektóre miejsca powróciły korpusy brytyjskie i zaprowadziły tam taki porządek jak kiedyś."
Najlepiej jeszcze zapoznać się z kilkoma wcześniejszymi akapitami, wtedy kontekst staje się w pełni zrozumiały...
Zachęcam do przeczytania całego artykułu, przeczytania go ze zrozumieniem...
http://www.rp.pl/artykul/190046.html
Pozdr.B.
wszystkie komentarze >