To wyjątkowa misja

O misji, jaką mają sędziowie, nieprawidłowościach we władzy sądowniczej oraz jej reformach mówi wykładowca prawa i adwokat Michał Królikowski.

Reklama

Bogumił Łoziński: Dlaczego sędziowie uważają się, jak określiła to sędzia Irena Kamińska, za „zupełnie nadzwyczajną kastę ludzi”?

{body:BRB}Michał Królikowski:{/body:BRB} Nie sądzę, aby za takich się uważali, natomiast mają poczucie wyjątkowości zadania, które przed nimi stoi. Powierzono im rozsądzanie spraw ludzi. Podejmują decyzje ostateczne, wiążące, i to jest wyjątkowa misja.

Jednak zachowanie wielu sędziów wskazuje na to, że tę wyjątkowość rozumieją jako posiadanie szczególnych przywilejów korporacyjnych, bezkarność i oderwanie od rzeczywistości. Na przykład pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf stwierdziła, że za 10 tys. zł pensji „dobrze można żyć tylko na prowincji”.

Odróżniłbym konwencję wypowiedzi, która była dość nieszczęśliwa, od tego, co tak naprawdę za nią stoi.

A więc jaki jest jej głębszy sens?

Do istoty demokracji należy napięcie pomiędzy władzą sądowniczą a ustawodawczą i wykonawczą. Wynika ono z tego, że władza wykonawcza zawsze chce mieć więcej, a władza ustawodawcza, jeśli z nią współgra, pozwala jej to robić. Na przykład uchwalając odpowiednie ustawy, dzięki którym ta pierwsza może przekraczać kolejne granice, chociażby gwarancję ochrony jednostki łatwością tymczasowego aresztowania. Władza sądownicza jest swego rodzaju korektorem działań dwóch pierwszych. Gdy działania państwa stają się coraz bardziej radykalne, ta misja korektora w środowisku sędziowskim gwałtownie się odradza.

Tylko jak się mają do tej misji bardzo wysokie zarobki sędziów czy specjalne przywileje emerytalne?

Te przywileje wynikają z przekonania, że konieczne jest zapewnienie sędziom i prokuratorom stabilizacji finansowej, aby byli mniej podatni na korupcję.

Jeśli stan materialny sędziów z definicji ma być wysoki, to jak wytłumaczyć popełnianie przez nich przestępstw, np. kradzieży, o których było ostatnio głośno?

W tych sprawach największym nieszczęściem są uogólnienia. Trzeba sobie zadać pytanie, czy są to dominujące cechy środowiska sędziowskiego, czy też zdarzenia marginalne, które spotkały się z dość radykalną reakcją obecnego układu rządzącego. Według mnie sędziowie są różni: bardzo zdolni, inteligentni, oddani swojej misji, ale są wśród nich także ludzie, którym to zadanie nie powinno być powierzone. Sądzę, że tych pierwszych jest więcej.

Jednak sędziów wybierają sami sędziowie, a akceptuje ich Krajowa Rada Sądownictwa. Popełniający przestępstwa chronią się przed odpowiedzialnością karną za immunitetem, a Sąd Najwyższy, który go może uchylić, robi to rzadko. Odpowiedzialność zawodową ponoszą przed sądem dyscyplinarnym, który wydaje tak łagodne wyroki, że można powiedzieć, iż wręcz ich chroni.

Aby ocenić, czy zarzut ochronienia „swoich” jest słuszny, trzeba prześledzić, w jakich sprawach występowano o uchylenie immunitetu, bo przecież nie można z góry zakładać, że wszystkie wnioski były zasadne. Z kolei aby ocenić, czy decyzje sądu dyscyplinarnego były adekwatne, trzeba wiedzieć, jakie uchybienia w pracy popełnili sędziowie. Nie ma wątpliwości, że jako grupa zawodowa, ze słusznym poczuciem misji sprawowania wymiaru sprawiedliwości, są oni bardzo wyczuleni na ochronę niezawisłości i niezależności.

Niezawisłość nie może oznaczać ochrony przed odpowiedzialnością.

To nie sędziowie zbudowali taki system. Tak pozycję władzy sądowniczej określa konstytucja. Sędziowie cieszą się gwarancją niezawisłości, która dotyczy sfery orzeczniczej, i niezależności, czyli nikt nie może na nich wpływać. Konsekwencją tego ostatniego jest etos wolności od wpływu pozostałych władz. Na tym rzeczywiście można zbudować poczucie misji, wyjątkowości, „nadzwyczajnej” roli w społeczeństwie.

Poczucie wyjątkowości niewątpliwie zbudowali, natomiast mam wątpliwości co do wypełniania przez nich misji zapewnienia obywatelom prawa do sprawiedliwego procesu.

Nie twierdzę, że nie ma nieprawidłowości. Jako wiceminister sprawiedliwości toczyłem przed Trybunałem Konstytucyjnym ostre spory z Krajową Radą Sądownictwa. Chodziło m.in. o nowelizację ustawy o sądzie powszechnym. Ze zdumieniem zauważyłem instrumentalne wykorzystanie zasady niezawisłości i niezależności do całkowicie irracjonalnych konstrukcji. Na przykład KRS twierdził, że niezawisłość sądu narusza rozwiązanie, gdy dyrektor zarządzający pieniędzmi i organizacją sądu podlega ministrowi sprawiedliwości, a nie prezesowi sądu. Jako przykład takiego naruszenia niezawisłości podali przypadek, gdy wbrew opinii prezesa dyrektor sądu nie wyraził zgody na zamontowanie klimatyzacji. Według KRS sędziowie przez trzy miesiące nie mogli prawidłowo analizować spraw, bo było za gorąco. Jednak byłbym ostrożny z uogólnianiem takich przykładów. Sytuacja ta nie dotyczy wszystkich sędziów.

Elity sędziowskie nie uznają obecnego Trybunału Konstytucyjnego i wzywają do tzw. rozproszonej kontroli konstytucyjnej, czyli to sądy mają decydować, która ustawa jest zgodna z konstytucją, a która nie. Czy to nie jest droga do anarchii?

Większość sędziów nie ma odpowiedniego warsztatu naukowego czy zawodowego, żeby skontrolować konstytucyjność danej ustawy – ich warsztat interpretacyjny jest ukształtowany innymi uwarunkowaniami orzeczniczymi. Gdyby do tego doszło, z pewnością takie orzeczenia będą miały, przynajmniej początkowo, mniejszą fachowość i jednolitość niż wyroki Trybunału. Z drugiej strony nie dziwię się takim postulatom i nie będę przeciwko nim protestował, gdyż obecny Trybunał swojej roli nie spełnia.

A nie jest tak, że sędziowskie elity z góry zakładają, że Trybunał nie będzie pracował, bo nie akceptują jego składu ze względów politycznych?

A jeszcze wcześniej, w latach pierwszego rządu PiS, Trybunał wydawał jeszcze bardziej zdumiewające orzeczenia, np. w sprawie ustawy lustracyjnej czy komisji śledczych. To były działania przeciwko PiS-owi z pobudek politycznych. Dlatego rozumiem, dlaczego teraz partia Jarosława Kaczyńskiego, nie mając większości konstytucyjnej, a zamierzając przeprowadzać reformy ustrojowe, musiała rozbroić ryzyko blokowania ich ustaw przez Trybunał. Tylko że to odbyło się kosztem zniszczenia autorytetu Trybunału.

On zaczął być niszczony już wcześniej przez PO.

To był początek dzieła zniszczenia. Za obecny stan TK ponosi odpowiedzialność Platforma, która próbowała zawłaszczyć sobie w nim miejsce, do którego nie miała prawa. Następnie kierownictwo Trybunału, które zaangażowało się w ostry spór polityczny, sięgając po pomoc opozycji. Potem odpowiedzialność ponosi obecna większość rządząca, która rozwiązała ten spór skutecznie i korzystnie dla siebie. Na końcu odpowiedzialność za erozję Trybunału ponoszą dominujący obecnie sędziowie, gdyż Trybunał właściwie nie pracuje, a znakomici prawnicy w biurze Trybunału tracą pracę lub mają zmniejszane wynagrodzenie o połowę. Dramat polega na tym, że głównym zadaniem Trybunału nie są wcale kwestie polityczne, lecz efektywna kontrola konstytucyjności prawa dotyczącego zwykłych obywateli. Dlatego to, co zrobiono z Trybunałem, było działaniem antyobywatelskim.

Co jest największą bolączką polskich sądów?

Nie ma jednej odpowiedzi. Najtrudniejszy jest zdarzający się – na szczęście niezbyt często – brak kompetencji sędziów. Dobitnie widoczny jest nadmiar zadań, który uniemożliwia im prawidłowe przygotowanie się do orzekania w liczbie spraw, jakie mają w referacie.

Jak zmienić system, aby byli wybierani sędziowie o odpowiednich walorach etycznych i intelektualnych?

Nie wydaje mi się, aby istniał jakiś cudowny lek na ten problem.

Na ile polski obywatel ma zapewnione konstytucyjne prawo do sprawiedliwego procesu i wyroku?

Powiem tak – istnieje wymiar sprawiedliwości, który mu to umożliwia, i to prawo może być efektywnie realizowane. Od pewnego czasu nie może jednak przy tym liczyć na skuteczną kontrolę konstytucyjności prawa w przypadku nieprawidłowości w tym zakresie. Ale trzeba mieć świadomość, że to nie tylko sędzia jest gwarancją ochrony interesów obywateli przed sądem. Są jeszcze prokurator, obrońca, pełnomocnicy, których rolą jest wyposażenie sądu w prawidłowy ogląd problemu. Sędzia sam nie ma możliwości całościowego wyjaśnienia danej sprawy. Mam wrażenie, że obecnie na podstawie pojedynczych nieprawidłowości wywołuje się histerię i rysuje negatywny wizerunek wszystkich sędziów, który jako obraz całościowy nie jest prawdziwy. Niewątpliwie są problemy, które należy eliminować, zmieniać system, aby lepiej funkcjonował. Jednak według mnie należy to robić delikatnie, bez gwałtownych posunięć. Tymczasem rząd twierdzi, że praca sędziów jest zagrożeniem dla demokracji, i skupia się na zmianach personalnych, a to nie jest naprawa wymiaru sprawiedliwości.

Jak się skończy spór rządu z sędziowskimi elitami?

Problem polega na tym, że ten spór nie dotyczy merytorycznych rozwiązań, lecz konstrukcji ustrojowych. Jestem daleki od tego, żeby twierdzić, iż mamy świetlane środowisko sędziów i czarnych agresorów po stronie dzisiejszej władzy, ale nie zgodzę się również z tezą odwrotną. Moim zdaniem jest przed nami perspektywa czegoś, co będzie ocierać się o rodzaj obywatelskiego nieposłuszeństwa ze strony sądów, które będą coraz bardziej stanowczo protestować przeciwko rozwiązaniom przyjmowanym przez rządzących. Z drugiej strony będziemy mieli do czynienia z coraz większym podważaniem autorytetu władzy sądowniczej przez obecną większość. Ani jedno, ani drugie nie będzie służyć obywatelom czy demokracji.•

Michał Królikowski

jest profesorem Uniwersytetu Warszawskiego, specjalizuje się w problematyce filozofii i teorii prawa karnego oraz zarządzania wymiarem sprawiedliwości. prowadzi własną kancelarię adwokacką.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    25 26 27 28 29 30 1
    2 3 4 5 6 7 8
    9 10 11 12 13 14 15
    16 17 18 19 20 21 22
    23 24 25 26 27 28 29
    30 31 1 2 3 4 5
    24°C Piątek
    wieczór
    20°C Sobota
    noc
    16°C Sobota
    rano
    24°C Sobota
    dzień
    wiecej »

    Reklama