| $ | USD | 3,1703 | |
| € | EUR | 4,2048 | |
| Fr | CHF | 3,4752 | |
| £ | GBP | 5,0216 |
dodane 2010-09-01 19:11
RADIO WATYKAŃSKIE |
Władze Wietnamu nadal obawiają się Misjonarek Miłości. Matka Teresa pięciokrotnie spotykała się z przedstawicielami rządu tego kraju, prosząc o wizy dla sióstr ze zgromadzenia. Zawsze jednak spotykała się z odmową ich wydania.
Po upadku Sajgonu i dojściu do władzy komunistów zgromadzenie Misjonarek Miłości ostało się dzięki siostrom pochodzącym z Wietnamu. Obecna wspólnota, dysponująca jednym domem, liczy ponad 100 sióstr. Co roku zaś zgłasza się 50 kandydatek chcących naśladować błogosławioną z Kalkuty.
Wietnamskie Misjonarki Miłości pracują wśród ubogich, osób w podeszłym, wieku, prostytutek i chorych na AIDS. Rządowa prasa odnotowała co prawda setną rocznicę urodzin Matki Teresy i rozpisywała się w ciepłych słowach o jej zasługach, ale nadal traktuje misjonarki jako zgromadzenie międzynarodowe. Zagraniczne siostry nadal mają zakaz wstępu do tego kraju. A pracy dla nich w Wietnamie by nie brakło. Ten 80-milionowy kraj jest jednym z najbiedniejszych na świecie.
Przeczytaj komentarze | 1 | Dodaj swój komentarz »
Najwyżej oceniane:
wszystkie komentarze >