| $ | USD | 3,4589 | |
| € | EUR | 4,3510 | |
| Fr | CHF | 3,6206 | |
| £ | GBP | 5,4178 |
dodane 2011-02-17 14:40
KAI |
O zadaniach parlamentarzystów i całego społeczeństwa wobec Polski pisze abp Józef Michalik w tygodniku „Niedziela”. „Pytajmy tych kandydatów, dlaczego się upili, dlaczego ich język jest językiem nienawiści, kłamstwa” – zaleca Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.
Abp Michalik nawiązuje do przesłania, jakie Jan Paweł II wygłosił w polskim parlamencie w 1999 r. Przypomina, że polityka polega na obdarzeniu zaufaniem konkretnych ludzi, a skutki ich decyzji odbijają się na całej ojczyźnie, dlatego nie wolno im przedkładać własnych korzyści nad interes ogółu.
Przewodniczący episkopatu Polski zaleca „krytyczną podejrzliwość” wobec zbyt wielkich obietnic składanych przez polityków. „Co roku powinni składać sprawozdanie wyborcom, co się udało, a czego się nie udało dokonać” – sugeruje metropolita przemyski.
Zauważa, że ekscesy polityków osłabiają pozycję Polski na arenie międzynarodowej, a dzieje się to za pieniądze podatników. „Pytajmy tych kandydatów, dlaczego się upili, dlaczego ich język, który prezentują w mediach, jest językiem nienawiści, kłamstwa” – zaleca metropolita przemyski.
Abp Michalik wyraża niepokój z powodu zmian w podręcznikach historii Polski. „Dehumanizuje się młodzież, bo nie ma tam miejsca na zbyt patriotyczne teksty (…). Trzeba to wyraźnie powiedzieć, patriotyzm jest prześladowany, a na pewno przez niektóre opiniotwórcze i decydenckie środowiska lekceważony i wyśmiewany” – zwraca uwagę przewodniczący episkopatu.
Przeczytaj komentarze | 4 | Dodaj swój komentarz »
Najwyżej oceniane:
Ksiądz Arcybiskup chyba jakby niedzisiejszy nieco. Albo nie przemyślał do końca tej sprawy. Po co bowiem polskiemu barmanowi czy pomywaczowi w Irlandi patriotyzm? A tynkarzowi a Anglii czy Szkocji? Albo szewcowi i pielęgniarce w Niemczech? Do tego Polski patriotyzm. Niech się identyfikują z miejscem które ich karmi, to jest ich Ojczyzna! Tam serce twoje, gdzie koryto, czy jakoś tak, powiedział poeta, przecież.
W samej Polsce też specjalnie ten patriotyzm niezbyt przydatny. A nawet mógłby szkodzić - właścicielom tejże. Mają kochać konkretną firmę, jej szefa, a nie jakiś irracjonalny abstrakt z którym tylko same traumy - a to jakieś zabory, a to jakieś powstania, a to jakieś katastrofy - się kojarzą.
Zatem wypranie edukacji z patriotycznej indoktrynacji niesie młodym, wykształconym tylko same szanse. Bez bogoojczyźnianego balastu naprawdę łatwiej się zaadaptują do otoczenia w które je los rzuci. A wtedy mniej nostalgii, mniej frustracji, mniej poczucia krzywdy. Czy to nic nie warte?
wszystkie komentarze >