wiara.pl

info

Pytajmy parlamentarzystów

dodane 2011-02-17 14:40

KAI |

O zadaniach parlamentarzystów i całego społeczeństwa wobec Polski pisze abp Józef Michalik w tygodniku „Niedziela”. „Pytajmy tych kandydatów, dlaczego się upili, dlaczego ich język jest językiem nienawiści, kłamstwa” – zaleca Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Pytajmy parlamentarzystów   Henryk Przondziono/Agnencja GN Abp Józef Michalik

Abp Michalik nawiązuje do przesłania, jakie Jan Paweł II wygłosił w polskim parlamencie w 1999 r. Przypomina, że polityka polega na obdarzeniu zaufaniem konkretnych ludzi, a skutki ich decyzji odbijają się na całej ojczyźnie, dlatego nie wolno im przedkładać własnych korzyści nad interes ogółu.

Przewodniczący episkopatu Polski zaleca „krytyczną podejrzliwość” wobec zbyt wielkich obietnic składanych przez polityków. „Co roku powinni składać sprawozdanie wyborcom, co się udało, a czego się nie udało dokonać” – sugeruje metropolita przemyski.

Zauważa, że ekscesy polityków osłabiają pozycję Polski na arenie międzynarodowej, a dzieje się to za pieniądze podatników. „Pytajmy tych kandydatów, dlaczego się upili, dlaczego ich język, który prezentują w mediach, jest językiem nienawiści, kłamstwa” – zaleca metropolita przemyski.

Abp Michalik wyraża niepokój z powodu zmian w podręcznikach historii Polski. „Dehumanizuje się młodzież, bo nie ma tam miejsca na zbyt patriotyczne teksty (…). Trzeba to wyraźnie powiedzieć, patriotyzm jest prześladowany, a na pewno przez niektóre opiniotwórcze i decydenckie środowiska lekceważony i wyśmiewany” – zwraca uwagę przewodniczący episkopatu.

«« | « | 1 | » | »»

Wykop

TAGI | ABP JÓZEF MICHALIK, NIEDZIELA, PARLAMENTARZYŚCI

Przeczytaj komentarze | 4 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Najwyżej oceniane:

Ocena: 0 Głosów: 0 Toma 2011-02-17 18:52
Niezalogowany użytkownik No, niestety nie masz racji Stanisławie. Znajomość wartości własnej Ojczyzny, oraz jej walorów kulturalnych, stoi na straży nas i naszych Rodaków pracujących za granicą, którzy są narażeni(razem z nami) na prądy myślowe - pragnące uczynić z nas tak naprawdę zwierzęta,które nie byłyby w stanie oprzec się własnemu egoizmowi. Niestety ludzie w olbrzymiej większości nie interesują się watrościami, które uczyniłyby ich bardziej ludzkimi i oto jaki mamy tego efekt: wzrasta liczba młodocianych przestępstw, małzeństwa (niestety zawierane coraz częściej głównie z egoizmu)rozpadają się, a życie moralne staje się sytuacjonizmem etycznym. Obywatele, którzy mają dobro Państwa na myśli, powinni uczynić uniwersalne wartości moralne swoim sztandarem moralnym , aby ich działalność nie uderzała w innych, oraz nie folgowała własnemu egoizmowi. Tylko wówczas staniemy na nogach.
Ocena: 0 Głosów: 0 komentarz 2011-02-17 17:26
Niezalogowany użytkownik Gdy czytam, że biskup w USA (jego imię nazwisko) zwrócił się w pisemnie do prezydenta (jego imię i nazwisko) ze swoim stanowiskiem, że np. rozpoczęcie wojny w Iranie jest złem iżeby jednak jej nie rozpoczynał, rozumiem to doskonale. Znana osoba do znanej osoby pisze swoje oficjalne stanowisko - jest to czysty personalizm. Pisanie i mówienie, że politykowi nie wolno być tyranem, jest jakimś rzucaniem truizmami w pustkę. No, chyba każdy z nas nie zawsze ma odwagę komuś osobiście prawdy powiedzieć.
Ocena: 0 Głosów: 0 Krzysiek 2011-02-17 17:12
Niezalogowany użytkownik „Co roku powinni składać sprawozdanie wyborcom, co się udało, a czego się nie udało dokonać” – sugeruje metropolita przemyski. Prawo stanowione w Polsce, w ordynacji podatkowej mówi, że podatek jest obowiązkowa daniną bez możliwości uzyskania informacji w jaki sposób ta danina została spożytkowana. Nawoływanie do odpowiedzialności za czyny wydaje się, nawoływaniem do postępowania niezgodnego z ustalonym w Polsce porządkiem.
Ocena: -1 Głosów: 1 Stanisław Miłosz 2011-02-17 16:24
Niezalogowany użytkownik

Ksiądz Arcybiskup chyba jakby niedzisiejszy nieco. Albo nie przemyślał do końca tej sprawy. Po co bowiem polskiemu barmanowi czy pomywaczowi w Irlandi patriotyzm? A tynkarzowi a Anglii czy Szkocji? Albo szewcowi i pielęgniarce w Niemczech? Do tego Polski patriotyzm. Niech się identyfikują z miejscem które ich karmi, to jest ich Ojczyzna! Tam serce twoje, gdzie koryto, czy jakoś tak, powiedział poeta, przecież.

W samej Polsce też specjalnie ten patriotyzm niezbyt przydatny. A nawet mógłby szkodzić - właścicielom tejże. Mają kochać konkretną firmę, jej szefa, a nie jakiś irracjonalny abstrakt z którym tylko same traumy - a to jakieś zabory, a to jakieś powstania, a to jakieś katastrofy - się kojarzą.

Zatem wypranie edukacji z patriotycznej indoktrynacji niesie młodym, wykształconym tylko same szanse. Bez bogoojczyźnianego balastu naprawdę łatwiej się zaadaptują do otoczenia w które je los rzuci. A wtedy mniej nostalgii, mniej frustracji, mniej poczucia krzywdy. Czy to nic nie warte?

 

 

wszystkie komentarze >

Pobieranie...