Służba Bezpieczeństwa sfabrykowała dokumenty o rzekomej współpracy byłego prezydenta Lecha Wałęsy z PRL-owskimi służbami - tak po ponad 3 letnim śledztwie stwierdził pion prokuratorski oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Białymstoku.
Wcześniej, tj. od 2005 roku na wniosek byłego prezydenta sprawę badał oddział gdański. Przeniesiono ją, gdy okazało się, że być może trzeba będzie przesłuchać prokuratora tegoż oddziału.
- Chodzi o dokumenty z lat 80., kiedy to SB starała się kompromitować Wałęsę przed komitetem noblowskim - powiedział Polskiemu Radiu prokurator Zbigniew Kulikowski z białostockiego IPN-u.
Dodał, że wynika to z zeznań świadków, w tym byłych funkcjonariuszy SB. Śledczy nie doczekali się natomiast odpowiedzi na pismo wysłane prawie 2 lata temu Komitetu Noblowskiego.
Prokurator nie potrafił odpowiedzieć, na pytanie, kiedy może zakończyć się śledztwo w sprawie wytwarzania dokumentów, kompromitujących przywódcę „Solidarności”.
Mężczyzna, który ukradł czaszkę, zalewał ją betonem. Specjaliści próbują obecnie wydobyć relikwię.
Krzyż został celowo ścięty, a następnie wrzucony do wąwozu...
Abp Tomasz Grysa dotychczas reprezentował papieża m.in. na Madagaskarze, czy Seszelach.