Śladem stóp

To, ile pieniędzy będziemy mieli w portfelu, zależy nie tylko od naszej pracowitości i zaradności, ale też od trafności decyzji banku centralnego, pilnującego, by naszych zarobków i oszczędności nie „zjadła” inflacja.

Kiedy oczekiwany jest wzrost cen towarów i usług, Rada Polityki Pieniężnej podwyższa stopy procentowe. Co to oznacza? Stopa procentowa to nic innego, jak cena, jaką musimy zapłacić za pożyczkę (oprocentowanie kredytów) lub jaką otrzymamy za depozyt w banku (oprocentowanie lokat). W praktyce istnieje wiele różnego rodzaju stóp procentowych – zależą one jednak od poziomu stóp procentowych ustalanych przez bank centralny. To znaczy, że gdy rosną stopy ustalane przez Narodowy Bank Polski, przekłada się to na wzrost innych stóp procentowych. I odwrotnie: jeśli stopy banku centralnego się obniżają, do tych ruchów dostosowują się inne stopy procentowe, takie jak na przykład oprocentowanie pożyczek na rynku międzybankowym.

Rada radzi i dyktuje

Dlatego co miesiąc wszystkie oczy zwrócone są na obradującą Radę Polityki Pieniężnej – niezależny, 10-osobowy organ NBP, który jest strażnikiem wartości polskiego pieniądza. W skład Rady wchodzi prezes NBP, jako jej przewodniczący (obecnie jest nim Marek Belka), oraz dziewięciu członków, powoływanych po trzech przez prezydenta, Sejm i Senat. Kadencja RPP trwa 6 lat. Rada trzyma inflację w ryzach, dążąc do jej stabilizacji na poziomie 2,5 proc. (z przedziałem odchyleń 1 proc. w górę lub w dół). Jak to robi? Ano właśnie ustalając główne stopy procentowe, które później przekładają się na decyzje banków komercyjnych, obniżających lub podwyższających stopy dla swoich klientów. Rada nie ustala, ile przysłowiowy Kowalski ma zapłacić za kredyt w banku X czy Y, nie może dyktować cen bankom komercyjnym.

Podaje stopy, według których banki komercyjne pożyczają i lokują swoje pieniądze w NBP, co z kolei wpływa na to, po jakiej cenie banki komercyjne pożyczają sobie wzajemnie pieniądze. Jeśli same za kredyt muszą zapłacić drożej, podniosą też jego koszt klientom, i odwrotnie tańsze koszty kredytowania banków mogą przełożyć się na niższy koszt kredytu dla klientów. I właśnie na to liczy bank centralny. Często jednak niewielka podwyżka stopy referencyjnej, na przykład o 0,25 proc., nie oznacza, że następnego dnia w bankach komercyjnych wzrosną oprocentowania lokat czy kredytów. Banki mogą uznać, że zmiana jest mało znacząca, a sytuacja na rynku niepewna i pozostać przy dotychczasowej taryfie.

WIBOR, LIBOR i im podobne tajemnice

Rada Polityki Pieniężnej określa wartości czterech stóp procentowych: referencyjnej, lombardowej, redyskontowej, depozytowej. Pierwsza z nich – referencyjna – to minimalna cena, po której bank centralny sprzedaje bankom komercyjnym 7-dniowe bony pieniężne, wpływając tym samym na poziom płynności na rynku. Stopa lombardowa to cena pożyczki z banku centralnego, jaką banki komercyjne mogą brać pod zastaw bonów skarbowych i obligacji rządowych. A stopa depozytowa to oprocentowanie jednodniowych lokat składanych przez banki komercyjne w NBP. Według stopy redyskontowej bank centralny udziela pożyczki bankom komercyjnym, odkupując od nich weksle. Kredyt hipoteczny, który otrzymuje w banku przysłowiowy Kowalski, jest najczęściej oprocentowany według WIBOR-u, czyli zmieniającej się codziennie stopy procentowej, według której banki komercyjne w Polsce pożyczają pieniądze między sobą. Do stawki WIBOR każdy bank dolicza własną marżę.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
30 31 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
23°C Czwartek
noc
21°C Czwartek
rano
31°C Czwartek
dzień
32°C Czwartek
wieczór
wiecej »