W rok po rozpoczęciu wojny w Iraku i obaleniu reżymu Saddama Husajna wśród tamtejszych chrześcijan panują nastroje wyczekiwania, lęku, ale i nadziei.
Przedstawiciele wyższego duchowieństwa katolickiego Kościoła chaldejskiego, który skupia większość miejscowych wyznawców Chrystusa, patrzą w przyszłość z optymizmem i większymi nadziejami niż zwykli wierni, którzy obawiają się wzrostu radykalnych nurtów islamskich. W przeciwieństwie do innych krajów Bliskiego Wschodu, w Iraku "nie ma wojny religijnej" między chrześcijanami a muzułmanami - zapewnił francuską agencję prasową AFP chaldejski biskup Jacques Isaac. Dla podkreślenia swych słów dodał, że wyznawcy islamu często przychodzą do stołecznej katedry Najświętszego Serca Matki Bożej na wspólne modlitwy i rozmowy z duchowieństwem chaldejskim. Stołeczny wydział teologiczny "Babel" jest prawdziwym miejscem dialogu i ekumenizmu, a wykłada tam m.in. 7 profesorów muzułmańskich - powiedział bp Isaac, który jest zarazem rektorem tej placówki. Zaznaczył, że jest ona swego rodzaju "miniaturowym obrazem Iraku, jakiego pragniemy". Jednocześnie biskup-rektor wystąpił zdecydowanie przeciw próbom "polityzacji religii". - Jeśli chce się zachować czystość islamu, należy wyzwolić go od polityki - podkreślił. Dodał, że "ratunkiem dla Iraku nie są partie o podłożu religijnym czy etnicznym" oraz zapewnił, że Kościół chaldejski nie zamierza tworzyć partii chrześcijańskich. Z drugiej strony wzrost potęgi muzułmanów niepokoi chrześcijan, z których wielu skarży się na powtarzające się ataki wymierzone w miejsca sprzedaży napojów alkoholowych i na wyrażaną przez niektórych radykalnych przywódców wolę wprowadzenia ustawodawstwa islamskiego. Wielu z nich uważa, że "dawniej była dyktatura, obecnie jest poczucie niepewności i nic się nie zmieniło". Pytany o sytuację miejscowych chrześcijan bp Isaac przyznał, że część z nich opuściła kraj, ale nie z powodu prześladowań, lecz "ze względu na sytuację gospodarczą". Zwrócił uwagę, że wyjeżdżają też Irakijczycy innych wyznań, "ale po prostu chrześcijanie mają większe po temu możliwości dzięki krewnym za granicą i lepszym możliwościom przystosowania się do nowych warunków". Podobny pogląd wyraził bp Iszlemon Wardouni, biskup pomocniczy patriarchy chaldejskiego. Według niego ataki na sklepy z wyrobami alkoholowymi nie wypływają z pobudek religijnych, ale świadczą raczej o poczuciu niepewności wśród muzułmanów. Biskup zarzucił Amerykanom, że popełnili błąd, otwierając szeroko granice irackie i oskarżył sąsiednie państwa arabskie, że nie pomagają Irakowi w kontrolowaniu jego ruchu granicznego. Zwierzchnik katolików chaldejskich, patriarcha Babilonii abp Emmanuel-Karim Delly powiedział niedawno, że chrześcijanie czują się zastraszeni z powodu coraz częstszych samochodów-pułapek i zamachów. Przypomniał, że reżim Husajna, który sam był muzułmaninem-sunnitą i prześladował szyitów, jednocześnie chronił chrześcijan, stanowiących obecnie około 5 proc. mieszkańców kraju. Bp Wardouni wyraził zadowolenie z przyjętej 8 marca przez tymczasowe władze kraju ustawy zasadniczej, gdyż "uznała ona mniejszość chaldejsko-asyryjską", a sami muzułmanie nie chcieli, aby islam był jedynym źródłem ustawodawstwa. Sprawą podstawową jest obecnie "przywrócenie bezpieczeństwa" i konieczność utworzenia "wolnego rządu, złożonego z Irakijczyków, który będzie kierował krajem" - dodał biskup. Katolicki Kościół chaldejski, na którego czele stoi patriarcha Babilonii z siedzibą w Bagdadzie, liczy ok. 700 tys. wiernych w Iraku i poza jego granicami.
Krajewski: podpisano rozporządzenie o zakazie importu żywności z niedozwolonymi pestycydami spoza UE
Tak zdaje się uważać wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Zarzucił Unii Europejskiej, że nie przestrzega umowy handlowej ze Stanami Zjednoczonymi.
Łącznie na tym etapie prac odkryto dwie mogiły zbiorowe i jeden grób indywidualny.
W Australii dzieci przystępują do bierzmowania przed pierwszą komunią
Zdecydowała o tym KE pomimo zaskarżenia umowy przez PE do Trybunału Sprawiedliwości UE.