Ocena z religii będzie wliczana do średniej. Tę istotną zmianę MEN wprowadzi od nowego roku szkolnego - dowiedziała się Rzeczpospolita.
O podniesienie rangi oceny z religii zabiegali biskupi. Taką propozycję zgłosili wiosną, podczas ostatniego posiedzenia Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu. Biskup Tadeusz Nycz przekonuje, że nieuwzględnianie religii w średniej ocen było swoistą dyskryminacją. - Jeśli uczeń uczęszcza na lekcje religii, przykłada się do nauki, to dlaczego jego wysiłek nie miałby być doceniony? To dotyczy ponad 90 proc. polskich uczniów - mówi biskup.Poseł Ligi Jan Jarota już kilka miesięcy temu złożył w tej sprawie poselską interpelację. Przekonywał, że wliczenie religii do średniej pomoże "w kształtowaniu pozytywnej aktywności ucznia i nauczyciela". W MEN powstaje już projekt rozporządzenia. Od wyników z religii będzie też zależało, czy uczeń dostanie świadectwo z wyróżnieniem - bo średnia ze wszystkich ocen nie będzie mogła być niższa niż 4,75. Religia wróciła do szkół na początku lat 90. Szkoły udostępniły sale na katechezę, o programie nauczania decyduje strona kościelna. - Uszanujmy kompromis, który mamy - mówi Krystyna Szumilas z PO. Rzeczpospolita napisała też: Religia i etyka w szkole ma być traktowana tak jak każdy inny przedmiot. Katecheci traktują pomysł z umiarkowanym entuzjazmem. Ale i tak szykuje się kolejna polityczna awantura, bo propozycji ministra edukacji Romana Giertycha ostro sprzeciwia się opozycja Za program nauczania religii odpowiada strona kościelna. Ale ocena z niej będzie wpływać na państwowe świadectwo Nowy przepis zostanie najprawdopodobniej ogłoszony jeszcze zimą. A nowe rozwiązanie ministra Giertycha może obowiązywać już od nowego roku szkolnego. W MEN powstaje rozporządzenie w tej sprawie. Religia będzie wliczana do średniej ocen i może wpłynąć na wynik na świadectwie. Zapowiada się ostry spór. -Jak mamy traktować oceny z religii na równych prawach z innymi przedmiotami - denerwuje się Krystyna Łybacka z SLD. - Proszę spojrzeć w szkolne dzienniki. Oceny z religii są najmniej zróżnicowane, z góry na dół same czwórki i piątki. Katecheci dobrymi ocenami próbują zachęcać uczniów do uczestniczenia w tych lekcjach - dodaje. To ona, będąc ministrem edukacji, w 2002 roku zdecydowała, że oceny z przedmiotów nadobowiązkowych - także z religii - nie mogą się liczyć do średniej. Wcześniej szkoły decydowały o tym same. Kontrowersje budzi też program nauczania religii. W całości odpowiada za niego strona kościelna. - Jeżeli katecheci nie zostaną objęci ministerialną kontrolą, a programy nauczania religii wciąż będą zależały wyłącznie od potencjału intelektualnego uczących, to te propozycje ministerstwa będą dyskryminacją - uważa etyk z Uniwersytetu Warszawskiego Magdalena Środa. Oponenci uważają, że choć religię w szkołach można zastąpić etyką, to w rzeczywistości zajęcia z tego drugiego przedmiotu nie odbywają się -brakuje nauczycieli. O tym, że pozycję religii w szkołach trzeba wzmacniać, nie są przekonani nawet sami katecheci. -Wliczanie oceny z religii do średniej byłoby wyrazem równego traktowania wszystkich przedmiotów - przyznaje ks. Adam Niwiński, który uczy religii w krakowskim liceum. -Może to być także dodatkową motywacją dla niektórych uczniów do tego, aby solidniej uczyli się tego przedmiotu -uważa. Cezary Gawryś, publicysta katolickiego miesięcznika "Więź", przez dwa lata uczył katechezy w jednym z warszawskich liceów. - Pomysł ministra edukacji budzi wiele obaw. Rozumiem intencje, chodziło o to, by religia jako jeden ze szkolnych przedmiotów była traktowana przez młodzież poważnie -mówi. - Rozporządzenie nakazujące wliczanie oceny z religii to sygnał: walcz o dobre oceny. Ale to sprawi, że religia będzie tylko jednym ze szkolnych przedmiotów, a wiedza o religii tylko wiedzą. Tymczasem katechizacja to coś więcej niż znajomość Biblii czy liturgii kościelnej. W 1992 roku ówczesny minister edukacji Andrzej Stelmachowski wydał rozporządzenie mówiące, że w klasach można wieszać krzyże, a uczniowie mogą się modlić w szkole, jeśli mają taką potrzebę. Oceny z religii wprawdzie widnieją na świadectwie (tuż za oceną ze sprawowania), ale nie miały wpływu ani na średnią ocen wyliczaną na koniec roku, ani na przyznanie świadectw z wyróżnieniem, ani na promocję do następnej klasy.
Dotychczas najszybszym maratończykiem w historii był inny zawodnik z Kenii Kelvin Kiptum.
Mężczyzna tuż po zatrzymaniu powiedział, kto miał być celem ataku.
Leon XIV nominował na to stanowisko arcybiskupa Wojciecha Załuskiego.
Raport „Global Report on Food Crises 2026” zawiera zatrważające dane...