Awantura o meczet

Trwa spór o budowę islamskiej świątyni w Kolonii - przypomina Rzeczpospolita. Dziennikarz Günter Wallraff chce pomóc miejscowym muzułmanom w integracji, czytając im "Szatańskie wersety" Salmana Rushdiego. Lokalne media zaś straszą mieszkańców powstaniem muzułmańskiej dzielnicy

Spór o budowę meczetu w Kolonii trwa od dwóch lat, odkąd turecka organizacja Ditib wygrała konkurs na przekształcenie terenów poprzemysłowych w dzielnicy Ehrenfeld. Projekt niemieckiego architekta Paula Böhma przewiduje 34-metrową kopułę oraz dwa minarety - po 55 metrów. Przeciwko największemu meczetowi w Europie protestuje grupa Pro Köln. Krytycznie wypowiadał się na ten temat kardynał Joachim Meisner oraz przewodniczący Konferencji Biskupów Niemieckich kardynał Karl Lehmann. Wczoraj lokalne media opublikowały fałszywe, jak się później okazało, informacje o zakupie przez Ditib terenów otaczających przyszły meczet. Według "Kölner Express" Ditib chce stworzyć "zamkniętą dzielnicę islamską". Jest mowa o rzeźniach muzułmańskich, sklepach, salonach fryzjerskich oraz kawiarniach, które miałyby powstać "za plecami mieszkańców Kolonii". Doniesienia wywołały wmieście panikę. Lokalni politycy chadecji (CDU) zaczęli przestrzegać przed niebezpieczeństwem powstania w Ehrenfeld "muzułmańskiej twierdzy". - To wielka bzdura. Teren, na którym ma powstać meczet, jest za mały. Dlatego oddaliśmy Ditib300 metrów kwadratowych dodatkowej powierzchni. Nic więcej - zaprzecza w rozmowie z Rz informacjom lokalnych mediów kierowniczka urzędu planowania miasta Anne-Luise Müller. Według niej tego typu kłamstwa są najlepszym dowodem na to, że strach z powodu meczetu rośnie. Narasta też krytyka organizacji tureckich. Kolońska CDU ostro zaatakowała Ditib za odmowę uczestnictwa w organizowanym przez kanclerz Angelę Merkel szczycie integracyjnym w Berlinie. W otwartym liście do pełnomocnika organizacji Bekira Alboga szef kolońskiej CDU Walter Reinarz zarzucił Ditib, że brak mu chęci do dialogu. Jego zdaniem organizacja powinna się bardziej starać o zaufanie społeczeństwa przerażonego budową meczetu. W świetle rosnącej krytyki muzułmanów lewicowy dziennikarz Günter Wallraff wpadł na oryginalny pomysł. Reporter, który osiągnął sławę książką o ciężkim losie tureckich gastarbeiterów, chce zorganizować publiczną lekturę "Szatańskich wersetów" Salmana Rushdiego w jednym z 54 kolońskich meczetów. W ten sposób - jak powiedział tygodnikowi "Der Spiegel" - chce udowodnić, że muzułmanie są zainteresowani dialogiem. Czy Ditib poważnie potraktował tę propozycję, ma się okazać najpóźniej w poniedziałek. Kiedy Rushdie opublikował swą książkę w 1988 roku, spotkał się z wrogością krajów muzułmańskich. Przez wiele lat musiał się ukrywać - między innymi u Wallraffa. - Muzułmanie muszą poznać tę książkę -uważa niemiecki dziennikarz. Media chwalą jego inicjatywę. Gorzej jest z organizacjami muzułmańskimi. Większość uważa, że "Szatańskie wersety" nie zainteresują żadnego wyznawcy islamu.

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
14°C Środa
noc
11°C Środa
rano
17°C Środa
dzień
19°C Środa
wieczór
wiecej »