Równość bez ideologii gender

Pod wpływem krytyki minister Agnieszka Kozłowska-Rajewicz wyrzuciła z programu na rzecz równego traktowania ideologię gender.

Projekt programu równościowego opracowany przez pełnomocnik rządu ds. równego traktowania został poddany ostrej krytyce przez szefów innych ministerstw. Protestowały przeciwko niemu środowiska konserwatywne, prowadzona jest także akcja społeczna, mająca na celu doprowadzenie do odwołania pani minister. Głównym powodem krytyki programu było oparcie go na ideologii gender, która miała być realizowana w praktyce. Presja ta dała rezultaty. Minister Kozłowska-Rajewicz zmieniła program, usuwając z niego ideologię gender.

Genderowe społeczeństwo

Pod koniec ubiegłego roku minister ds. równości Agnieszka Kozłowska-Rajewicz przedstawiła do konsultacji projekt „Krajowego Programu na Rzecz Równego Traktowania na lata 2013–2015”. Dokument ten przewidywał zmianę relacji społecznych w Polsce według ideologii gender. Pani minister wprost wyznaczyła mu taki cel, pisząc we wstępie: „Wszystkie resorty powinny wdrażać politykę gender mainstreaming, czyli wprowadzać politykę równości płci do głównego nurtu swoich działań”. Ideologia gender jest skrajnym nurtem współczesnego feminizmu. Według niej głównym powodem nierówności jest dyskryminacja ze względu na płeć. Istota problemu polega na tym, że ideologia ta kwestionuje znaczenie płci biologicznej, twierdząc, że istnieje płeć społeczno-kulturowa (nazywana właśnie gender). Jest ona kształtowana przez czynniki społeczne i kulturowe, które są źródłem ról płciowych i stereotypów uznawanych przez społeczeństwo za odpowiednie dla kobiet i mężczyzn. W rzeczywistości chodzi o tradycyjne wartości, np. małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny. Według programu, aby osiągnąć równość płci, należy właściwie kształtować te role i zwalczać stereotypy przez – jak napisała min. Kozłowska-Rajewicz – „oddziaływanie na tworzenie i stosowanie prawa, ład instytucjonalny oraz zachowania społeczne”. Właśnie takie działania zawierał opracowany przez nią program równościowy. Na przykład stwierdzał on, że edukacja w Polsce prowadzi do nierówności płci, ponieważ w podręcznikach są szkodliwe stereotypy. Jednym z nich ma być prezentowanie kobiet w rolach żon, matek czy córek, podkreślanie ich opiekuńczości czy skłonności do poświęceń. Szczególnym źródłem nierówności według min. Kozłowskiej-Rajewicz miało być preferowanie „rodzinnocentrycznego typu społeczeństwa i stereotypowych układów w rodzinie: mama, tata, dwoje dzieci”.

Projekt ten nie był tylko dokumentem zawierającym teoretyczne postulaty. Gdyby taki program wszedł w życie, w podręcznikach szkolnych nie znaleźlibyśmy obrazu kobiety jako matki czy żony albo rodziny jako najważniejszej (preferowanej) formy życia społecznego. Dokument ten wskazywał cały szereg obszarów, które należało „wyczyścić” ze „szkodliwych stereotypów”, przede wszystkim tradycyjną rodzinę, które w rzeczywistości są podstawą relacji społecznych w Polsce. Zwolennicy rewolucji obyczajowej w naszym kraju mogliby ją przeprowadzać przez agendy rządowe, bowiem projekt zakładał, że działania ministerstw, wszelkie rozporządzenia musiałyby być zgodne z ideologią gender. Pilnowaliby tego specjalnie powołani urzędnicy – koordynatorzy ds. równego traktowania.

Front obrony tradycji

Projekt programu równościowego wywołał falę krytyki. Na jego szkodliwość zwracały uwagę media, m.in. „Gość Niedzielny” czy „Rzeczpospolita”, które nagłośniły problem. Alarm podniosły środowiska broniące normalnej rodziny i szanujące polską tradycję. Fundacja Taty i Mamy rozpoczęła akcję pod hasłem: „Pani Minister już dziękujemy”, której celem jest odwołanie min. Kozłowskiej-Rajewicz. W liście do premiera z żądaniem dymisji obszernie opisana została jej działalność na rzecz wprowadzenia w Polsce rewolucji obyczajowej, narzucająca „innym własne, coraz bardziej skrajne poglądy, dając w ten sposób przykład nietolerancji i stosując ideologiczną przemoc”. Wśród szkodliwych działań wymieniono także projekt równościowy. Pod wnioskiem podpisało się już ponad 22 tys. osób. Protesty przeciwko próbom budowania życia społecznego według ideologii gender wyrażały też liczne środowiska katolickie i biskupi. Oprócz presji społecznej zasadnicze znaczenie dla odrzucenia projektu równościowego opartego na ideologii gender miały opinie innych ministerstw, które poddały go totalnej krytyce.

Ministerstwo Gospodarki zwróciło m.in. uwagę, że program wprowadza pojęcia, dla których brak jest odniesienia w polskim ustawodawstwie, np. definicję płci społeczno-kulturowej. Szef tego resortu, wicepremier Janusz Piechociński, zapowiedział zdecydowany opór przeciwko przyjęciu dokumentu, wskazując, że opiera się on na skrajnej ideologii. Resort finansów krytycznie odniósł się do propozycji powołania koordynatorów, słusznie pytając, czy nie będzie to wymagało zmiany statutu poszczególnych ministerstw. Największym krytykiem projektu okazał się minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz, który osobiście podpisał się pod stanowiskiem swojego resortu zawierającym ponad 60 negatywnych uwag.

Skuteczna presja

Mocna krytyka i ostre protesty przyniosły efekt. Po trwających pół roku konsultacjach min. Kozłowska-Rajewicz przedstawiła nowy projekt programu równościowego. Obecnie jest on konsultowany przez Komitet Stały Rady Ministrów i wkrótce ma zostać skierowany do zatwierdzenia przez rząd. Pani minister uwzględniła negatywne opinie i wyrzuciła z niego ideologię gender. Ze wstępu zniknęło zalecenie, aby resorty wdrażały politykę gender mainstreaming. Nie ma też analizy podręczników szkolnych pod kątem przestrzegania genderowej ideologii równości czy krytyki „rodzinnocentrycznego typu społeczeństwa i stereotypowych układów w rodzinie: mama, tata, dwoje dzieci” jako źródła nierówności. Dokument właściwie został „wyczyszczony” z pojęcia „gender”. Pada ono ledwie kila razy, i to w wątkach nieistotnych, np. w przypisach czy przy omawianiu innego dokumentu. Najlepszym dowodem na to, że projekt został gruntownie przepracowany, tak aby nie opierał się na ideologii gender i nie atakował rodziny, jest ostra krytyka jego nowej wersji przez Kampanię Przeciw Homofobii. Organizacja ta ubolewa, że po konsultacjach resortowych z programu zniknęła większość przepisów dotyczących osób LGBT, o które zabiegało to środowisko. Warto zauważyć, że organizacje gejowskie były jednymi z głównych konsultantów podczas prac nad projektem i miały olbrzymi wpływ na jego pierwotną wersję.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • karol
    08.10.2013 07:24
    Ciekawe, co ona bierze?
  • waldemar
    08.10.2013 08:08
    Nie miejmy złudzeń że to tylko gra Tuska, który zapewne powstrzymał pania minister od usilnego wprowadzania ganderyzmu. PO musi przecież wygrać wybory a zbyt duza niechęć polskiego społeczeństwa do ideologii gander mogłaby w tym przeszkodzić. Daje własny łeb pod topór że w razie utrzymania władzy przez PO po wyborach pani minister bedzie juz miała "wolna rękę" i spokojnie wprowadzi nas do nowoczesnego ganderowego swiata.
  • Zofia
    08.10.2013 09:15
    I znowu krok wstecz. Ludzie wolą nie wiedzieć w ogóle co to jest gender, lepiej od razu się przeciwstawić, walczyć i trwać w starym maraźmie. Jak gówienko, śmierdzi, stęchłe, ale cieplutkie i swojskie. A stronnicze media tylko utwierdzają w przekonaniach pisząc kłamstwa o czymś, o czym nie mają pojęcia. Już w tym jednym artykule jest mocne zniekształcenie ideologii, wypaczenie znaczenia i sensu. Szkoda, że ludzi tak łatwo dają sobą manipulować. Chociaż może lepiej nic nie ulepszać, nie poprawiać, bo jeśli nie rozumie się podstaw i założeń, to dopier będzie szopka, gdy po omacku będzie się robić coś o czym nie ma się zielonego pojęcia. Smutne, że jesteśmy tacy zamknięci na myślenie. Zwłaszcza samodzielne myślenie bez manipulacji środowisk tych czy owych.
  • FM
    08.10.2013 09:22
    do WALDEMAR , masz rację ale to nas tylko uświadamia w tym,że musimy iść na wybory i nie głosować na obecną koalicję rządzącą.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    1 2 3 4 5 6 7
    8 9 10 11 12 13 14
    15 16 17 18 19 20 21
    22 23 24 25 26 27 28
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    24°C Niedziela
    noc
    20°C Niedziela
    rano
    27°C Niedziela
    dzień
    28°C Niedziela
    wieczór
    wiecej »