Trochę niezręcznie jest przyznawać rację Rosji Putina w sporze z Zachodem o Syrię. Tylko co zrobić, jeśli kolejny raz to jednak Rosja ma rację?
Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow powiedział, że proponowany przez kilka krajów nowy projekt rezolucji ONZ w sprawie dostępu pomocy humanitarnej do Syrii jest „oderwany od rzeczywistości”. Jego zdaniem ocena sytuacji zawarta w tekście rezolucji jest jednostronna, gdyż ignoruje doświadczenie pracujących w Syrii agencji humanitarnych, a całą winę za kryzys humanitarny zrzuca na syryjskie władze.
Tymczasem jest jasne – i nie trzeba tu być pracownikiem Kremla, żeby to widzieć – że konflikt w Syrii już dawno przestał być wojną reżimu przeciwko własnemu narodowi, tylko przekształcił się w wojnę przeciwko bojówkom terrorystycznym, które zasiliły szeregi powstańców. A właściwie powstańców wyparły. Wielu z tych, którzy wcześniej walczyli przeciwko Asadowi, mówi dziś: nie mamy zamiaru walczyć u boku dżihadystów, którzy z naszego kraju chcą zrobić kalifat. I to właśnie islamska międzynarodówka, która od miesięcy plądruje Syrię – łącznie z niszczeniem śladów chrześcijaństwa na tej ziemi – powinna być drugim – obok rządu – adresatem warunków, stawianych przez ONZ w ewentualnej rezolucji.
Jest zatem ironią losu, że w tak ważnej i nierozwiązywalnej już chyba po ludzku sprawie, trzeba przyznać rację Rosji, która – owszem, mając w tym własny interes, nie mam złudzeń, że nie o pobudki humanitarne tu chodzi – konsekwentnie powtarza, że oskarżanie o katastrofę humanitarną wyłącznie rządu Syrii jest oderwane od rzeczywistości.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
Dotychczas najszybszym maratończykiem w historii był inny zawodnik z Kenii Kelvin Kiptum.
Mężczyzna tuż po zatrzymaniu powiedział, kto miał być celem ataku.
Leon XIV nominował na to stanowisko arcybiskupa Wojciecha Załuskiego.
Raport „Global Report on Food Crises 2026” zawiera zatrważające dane...