Pobożność. Opis lekarstwa

„Każdy epoka, także nasza, musi »pobożnieć« na swój sposób, czyli na nowo przyjąć dar Pana”. Teologia Benedykta XVI ukazuje drogę duchowości, w której są radość i piękno, ale także zgoda na ból z miłości i dla prawdy.

Nasza podstawowa nadzieja to nadzieja na miłość. Wiara pokazuje kierunek poszukiwań: taką miłością jest Bóg i tylko On, na Niego trzeba się otworzyć. Wiara w jakimś sensie „leczy” ludzką miłość z jej zamknięcia w doczesności. Wiara prowadzi nasze ramiona wyciągające się w stronę miłości ku Bogu. „Wiara jest obecna w miłości i dopiero ona ją ocala, gdyż inaczej nasza własna miłość pozostałaby niedostateczna, byłaby otwartą ręką, która sięga w pustkę”, pisze papież. Dodajmy, że nie chodzi tu o przekreślanie ludzkiej miłości, ale świadomość, że tylko Bóg jest w stanie ocalić ludzką miłość przed daremnością, grzechem, wypaleniem. Ta Boża miłość stała się dla nas ludzka, widoczna, uchwytna, namacalna, słyszalna w Chrystusie.

„Łowić całą noc” – to tytuł kolejnego rozdziału książki. Autor wydobywa z tekstów Ratzingera te fragmenty, które akcentują konieczność wytrwałości, cierpliwości, odwagi trwania przy Chrystusie także wtedy, gdy wydaje się to bezsensowne i daremne. Cud obfitego połowu Piotra i jego towarzyszy następuje po całej nocy bezowocnej pracy. Ale może te bezowocne, daremne noce są jakoś potrzebne. Ks. Szymik: „Bóg nas zbawi – będzie dokonywał swoich cudów, wielkich połowów. Lecz nasza całonocna praca, pozornie daremna, jest jakoś związana ściśle z Jego cudami, jakoś ma (musi?) je poprzedzać. Więc we współpracy naszej wolności z Jego łaską to istotny moment, byśmy cierpliwie, wytrwale, mężnie, z pokorą – łowili. Noc w noc”. Oczywiście ostatecznie w życiu chodzi o miłość (nic jej nie zastąpi), ale bez cierpliwości, zgody na ból, wiernego odważnego trwania pomimo wszystko miłość nie jest możliwa. Sednem cnót długodystansowca jest zgoda na cierpienie z miłości i dla prawdy. Miłość zawsze kosztuje, a prawda budzi w świecie opór. Trwanie w miłości i przy prawdzie jest wymagające. Kto jednak dezerteruje z powodu lęku przed cierpieniem, stacza się w pustkę nijakiego życia.
 

całować usta–usta

Trudno mówić o pobożności bez modlitwy. Benedykt XVI uważa, że modlitwa jest po to, byśmy nauczyli się żyć z Bogiem, być w zażyłości z Nim. W ten sposób stajemy się ludźmi myślącymi i żyjącymi po Bożemu. Wielką wagę przywiązuje papież do adoracji. Ona jest dla niego wręcz kwintesencją modlitwy. Słowo „adoracja” to po grecku „proskynesis”, czyli dosłownie „upadanie na twarz”. Stąd adoracja „to gest poddania się, uznanie Boga za naszą jedyną prawdziwą miarę, której norm zgadzamy się przestrzegać. To znaczy, że wolność to nie rozkoszowanie się życiem, uważanie się za całkowicie niezależnych, lecz kierowanie się miarą prawdy i dobra, aby w ten sposób samemu stać się prawdziwym i dobrym”. To znaczenie zostaje dopełnione innym sensem: „Łacińskie słowo oznaczające adorację to ad-oratio – kontakt usta–usta, pocałunek, uścisk, a więc miłość. Poddanie staje się jednością, ponieważ Ten, któremu się podporządkowujemy, jest Miłością. Tak to poddanie się nabiera sensu, gdyż nie narzuca nam czegoś obcego, lecz wyzwala nas w związku z najgłębszą prawdą naszego bytu”, naucza Benedykt XVI.

Wydaje się to nieco trudne, ale sens jest genialny! W modlitwie chodzi o połączenie dwóch postaw: poddanie się Bogu (zgoda na zależność, najgłębszy szacunek), a zarazem miłość, czyli kłaniam się Temu, który nie jest jakimś absolutnym zimnym władcą, ale najukochańszą Osobą, absolutną miłością. Owocem takiej modlitwy jest wolność syna (córki).

Wzorem modlitwy pozostaje dla nas modlitwa Jezusa. Zwłaszcza w chwilach bólu nie musi i wręcz nie powinna ona być grzecznym paciorkiem. „W obliczu sytuacji najtrudniejszych i bolesnych, kiedy wydaje się, że Bóg nie słyszy, nie powinniśmy się lękać, aby zawierzyć Jemu cały ciężar, jaki nosimy w sercu, nie powinniśmy się obawiać, żeby wykrzyczeć Jemu nasze cierpienie. Powinniśmy być przekonani, że Bóg jest blisko, nawet jeśli pozornie milczy”. Takie zdania mogą rozjaśnić niejedną ciemność. Kiedy razem z Panem mówimy do Boga: „Abba, Ojcze!”, wtedy uczymy się Jezusowego „Tak” dla Boga, w Nim stajemy się synami i córkami Najwyższego.
 

Wierzyć i żyć z pasją

Kolejnym elementem duchowości budowanej na teologii Benedykta XVI jest wierność sumieniu. Temat sumienia znajduje się dziś na pierwszej linii frontu zmagań o człowieka. Spór o jego rozumienie, o zakres obowiązywalności, o relacje do nauczania moralnego Kościoła to jedna z najważniejszych debat. Gdybym miał wybrać zdanie, które pokazuje najlepiej kierunek Ratzingerowskiego myślenia, wybrałbym to: „Sumienie – właściwie rozumiane – nie jest apoteozą niepodlegającego kwestionowaniu subiektywizmu; jest uświadomieniem sobie przez każdego człowieka, że w swoim bycie jest on zdany na Boga”. Sumienie służy słuchaniu Boga i temu samemu służy także Kościół – pomaga człowiekowi słuchać Boga.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
31 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
19°C Poniedziałek
rano
29°C Poniedziałek
dzień
30°C Poniedziałek
wieczór
25°C Wtorek
noc
wiecej »