Praw fizyki pan nie zmienisz

Wiadomo, „dana woda podlegająca ciśnieniu, napotykająca na otwór czyli szczelinę, wypływa”.

Niepokojące te drogowe zdarzenia z udziałem przedstawicieli naszej władzy. Opona? Może się zdarzyć. Ale gdy w grę wchodzą już kolizje, sprawa robi się poważniejsza. Bo może wskazywać, że ochroniarze władzy, a i być może sama władza, cierpią na „kompleks Boga”. Uważają, że prawo, w tym wypadku prawa przyrody, ich nie obowiązują. Bo przecież władzy nic stać się nie może, prawda? Jak złudne do przeświadczenie pokazuje – na co najmniej dwóch zresztą płaszczyznach – sprawa katastrofy smoleńskiej.....

Wiele lat temu Jacek Fodorowicz w swojej książce „Z zasadzie ciąg dalszy” komentował pewien wypadek, który zdarzył się podczas wyścigu samochodowego. Któryś z samochodów zderzył się z innym, jadącym... pod prąd. Skandal i nieodpowiedzialność? Oczywiście. Tyle że był to samochód wiozący organizatorów wyścigu. Przecież to ich wyścig, prawda? Oni zasady ustalali, oni są ponad nimi i ich samochodowi na ich wyścigu nic stać się nie może...

Niestety, tego rodzaju myślenie często towarzyszy tym, którzy zachłystują się posiadaną władzą. Nikt im niczego nie zabroni. Nie obowiązują ich kolejki, nie obowiązują procedury, nie obowiązuje prawo. Łatwo wtedy zapomnieć, że prawa przyrody są jednak bardziej „demokratyczne”. A ich lekceważenie wcześniej czy później okazuje się bolesne. 

Warto więc, by i ochraniający najważniejsze osoby w państwie oraz sami ochraniani pamiętali (nie tylko wiedzieli), że energia poruszającego się pojazdu w ogromnej mierze zależy od jego prędkości (mV2/2 bodaj), więc pedału gazu zawsze należy używać z rozsądkiem. Warto też, by pamiętali, iż ludzie bywają ułomni i mogą czegoś nie usłyszeć, nie zauważyć albo i nieodpowiednio zareagować. Zasada ograniczonego zaufania do innych użytkowników drogi ważna jest zawsze, ale zwłaszcza w sytuacjach niestandardowych, jaką na pewno jest przejazd uprzywilejowanej kolumny. Cóż, niebo pełne jest kierowców, którzy mieli pierwszeństwo....

A patrząc na sprawę „kompleksu Boga” szerzej...  Przecież nie tylko o pośpiech na drodze i prawa fizyki chodzi. I nie tylko o sytuację w naszym kraju. "Kompleks Boga" przejawiają różni uważający się za różnych władców. Choćby tylko dusz. Dlatego warto przypomnieć - ot, w kontekście aborcji czy eutanazji - że nienarodzony czy chory i niedołężny też jest człowiekiem i nikt za niego o jego życiu decydować nie powinien. W kontekście ideologii gender warto zauważyć, że płeć zdeterminowana jest genetycznie, nie społecznie i że patrząc od strony biologii homoseksualizm jest dla gatunku śmiertelną pułapką. W kontekście sporu o gimnazja zaś, że według psychologów dziecko potrzebuje stabilności, nie ciągłych zmian otoczenia. „Ja chcę” „my chcemy” praw natury nie zmieni. Choćby nie wiadomo co się komuś zdawało.  

PS. Dla tych, którzy nie kojarzą skąd tytuł i zajawka tekstu – link do skeczu Kabaretu Dudka

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
3°C Sobota
dzień
3°C Sobota
wieczór
2°C Niedziela
noc
0°C Niedziela
rano
wiecej »