Najlepszą beatyfikacją Jana Pawła II byłoby "poważne dokończenie jego dzieła" - napisał w piątek watykanista Giancarlo Zizola na łamach gazety "La Repubblica" w piątą rocznicę śmierci papieża. Jego zdaniem Kościół w obecnym kryzysie raczej tego nie zrozumie.
Znany włoski watykanista skrytykował różne formy "zawłaszczenia" postaci papieża za "barokowymi zasłonami procesu beatyfikacyjnego" poprzez "polowanie na fizyczny cud" uzdrowienia i "niemożliwe wymysły na temat samobiczowania".
Zizola podkreślił, że w rocznicę śmierci Jana Pawła II wciąż pozostają wyzwania, pozostawione przez jego pontyfikat: stały dialog między religiami, kultura pokoju, inkulturyzacja chrześcijaństwa do wielkich tradycji duchowych świata, sposób rozumienie świata w stałej transformacji, zmiana statutu "papieskiej monarchii absolutnej", kolegialne zarządzanie Kościołem z biskupami.
"Trudno, aby zrozumiano w obecnej psychozie stanu oblężenia", jaką przeżywa Kościół, że "właśnie to byłoby najlepszą ochroną Wielkiej Tradycji Katolickiej, tak jak w czasie największych przełomów historii" - ocenił włoski publicysta.
Wymienił również "przegrane batalie" Jana Pawła II: "upadek jego rosyjskich marzeń", sprzeciw części kardynałów wobec jego obiekcji dla wojen prezydentów USA, "brutalne odizolowanie" jego jubileuszowego mea culpa za grzechy i przemoc Kościoła w 2000 roku.
Giancarlo Zizola zwrócił uwagę na kontrast między postacią polskiego papieża, witanego entuzjastycznie na całym świecie i podejmującego wysiłek nowej ewangelizacji a wewnętrznym kryzysem, jaki ogarniał Kościół, między innymi w rezultacie przerwanych reform. Zwrócił także uwagę na zastrzeżenia, jakie wywołał styl pontyfikatu Jana Pawła II: jego "nadmierna medialność" oraz widowiskowość wydarzeń religijnych.
Leon XIV przyjął rano na audiencji Dyrektora Generalnego UNESCO, Khaleda Ahmeda Ali Ezza.
Pochodzą ze "złotych czasów". To cenny materiał do badań dla historyków.
"To pokaże, kto stał za Ukrainą i demokracją, a kto za Putinem i jego nikczemnym reżimem".