Rebelianci przypuścili we wtorek atak na największą bazę sił międzynarodowych na południu Afganistanu, w prowincji Kandahar - podało dowództwo wojsk NATO. Według agencji Associated Press szturm trwał około godziny i nie przełamał obrony bazy.
AFP informuje, że w pobliżu wejścia do bazy dwaj talibscy zamachowcy-samobójcy ubrani w kamizelki z materiałami wybuchowymi zdetonowali je, by umożliwić czterem innym podjęcie próby wtargnięcia do bazy. Następnie dwaj napastnicy zginęli w wymianie ognia - powiedział rzecznik władz Kandaharu. Dodał, że dwaj pozostali nadal się bronią.
Według AFP do ataku przyznali się talibowie; ranny został żołnierz i dwaj cywile.
Natomiast agencja Associated Press informuje, że atak został już odparty, a rzecznik sił NATO w Kandaharze Fred De Mos powiedział, że nie ma informacji o stratach ani o liczebności napastników.
AP zaznacza też, że żadne ugrupowanie nie wzięło odpowiedzialności za szturm, ale przypomina on ataki podejmowane przez talibów na cele rządowe i wojskowe.
Talibowie próbowali wedrzeć się do bazy w Kandaharze 22 maja, a kilka dni później zaatakowali Bagram - główną bazę amerykańską w Afganistanie.
Krajewski: podpisano rozporządzenie o zakazie importu żywności z niedozwolonymi pestycydami spoza UE
Tak zdaje się uważać wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Zarzucił Unii Europejskiej, że nie przestrzega umowy handlowej ze Stanami Zjednoczonymi.
Łącznie na tym etapie prac odkryto dwie mogiły zbiorowe i jeden grób indywidualny.