Paweł Poncyljusz (PiS) uważa, że wykluczone z PiS posłanki Joanna Kluzik-Rostkowska i Elżbieta Jakubiak powinny wrócić do partii. "To byłoby najlepsze rozwiązanie" - powiedział we wtorek w Poznaniu Poncyljusz. Skończyłam przygodę z PiS - komentuje Kluzik-Rostkowska.
"Dziś jest mi tylko przykro w związku z tą sytuacją, jaka się pojawiła i gdybym mógł to odwrócić, to ja chętnie już w tej chwili to zrobię. Zastanawiam się, co mógłbym zrobić, aby Joanna Kluzik-Rostkowska i Elżbieta Jakubiak wróciły w szeregi Prawa i Sprawiedliwości. Uważam, że byłoby to najlepsze rozwiązanie" - podkreślił.
"Przygodę z PiS skończyłam w ubiegły piątek" - tak słowa Poncyljusz skomentowała we wtorek w rozmowie z PAP Kluzik-Rostkowska.
Poncyljusz zapytany wprost, czy odejdzie z PiS, odparł, że jak będzie miał jakiekolwiek informacje w tej sprawie, to je przekaże.
"Każdego dnia wstaję rano i służę Polakom, będąc członkiem Prawa i Sprawiedliwości, ale oczywiście taka sytuacja, w której moi najbliżsi przyjaciele odchodzą z PiS, nie jest przyjemna" - zaznaczył Poncyljusz.
Poinformował, że spotkał się w poniedziałek z wykluczonymi posłankami. Według "Super Expressu" w spotkaniu tym wzięli udział także europosłowie Paweł Kowal, Michał Kamiński i Adam Bielan. "Spotkali się przyjaciele z czasów kampanii prezydenckiej" - powiedziała zaś PAP o tym spotkaniu Kluzik-Rostkowska. Nie chciała mówić o szczegółach poniedziałkowych rozmów. "Osoby, z którymi się spotkałam, są dla mnie wiarygodne i cenne dla polskiego życia publicznego" - dodała.
Kluzik-Rostkowska nie odniosła się także do doniesień niektórych mediów, że Bielan i Kamiński pomagają jej w tworzeniu nowej formacji politycznej.
W mediach pojawiają się spekulacje, że grupa posłów PiS - m.in. Poncyljusz, Lena Dąbkowska-Cichocka, Jan Ołdakowski, a także grupa europosłów - może opuścić partyjne i klubowe szeregi i próbować założyć nowe ugrupowanie lub koło poselskie.
Kluzik-Rostkowska komentując sondaż Gfk Polonia dla "Rzeczpospolitej", według którego ewentualna jej partia mogłaby liczyć na głosy 35 proc, wyborców (na nową partię z całą pewnością nie zagłosowałoby 43 proc. badanych, a 22 proc. było niezdecydowanych), powiedziała, że wyniki tego badania "dodają wiatru w żagle".
"Na pewno zachęcają do sięgnięcia po różnego rodzaju instrumenty, takie jak powołanie klubu parlamentarnego czy ugrupowania politycznego" - podkreśliła. Nie chciała jednak zadeklarować czy w najbliższym czasie będzie chciała założyć nową partię, albo klub.
"Bardzo cieszy ten sondaż, choć podchodzę do niego z pokorną ostrożnością. Jestem przekonana, że pokazuje, iż bardzo wielu Polaków chce odblokowania polskiej sceny politycznej, oczekuje spokojnej merytorycznej debaty o przyszłości" - powiedziała Kluzik-Rostkowska.
"Polski sukces nie może być ofiarą politycznej wojny domowej, która najlepszych z nas skazuje na konflikt, a nie na współpracę. Wierzę, że moja oferta może trafić do Polaków. Dzisiejszy sondaż daje wiarę, że możemy razem osiągnąć bardzo wiele" - dodała.
O "nowym początku" mówiła rano w radiu Zet Elżbieta Jakubiak. "Bardzo wiele osób tych, które chciały być w partii Jarosława Kaczyńskiego, (...) nie chcą być w takiej partii, którą zarządzał będzie Zbyszek Ziobro i myślę, że w związku z tym istnieje szansa, żeby mówić o jakimś nowym początku" - powiedziała.
Poncyljusz nie chciał komentować tych słów Jakubiak. "W partii są osoby, które lubi się mniej lub bardziej. Może jest tak, jak mówi pani poseł Jakubiak, a może tak nie jest" - powiedział.
Poncyljusz pytany, czy czuje się spadkobiercą myśli Lecha Kaczyńskiego powiedział, że triumf w wyborach 2005 r. był najwspanialszym czasem dla PiS. "Dorobek zmarłego prezydenta jest tak duży, że każdy może coś z niego wykorzystać, byle tylko nie krzywdził pamięci o zmarłym" - zaznaczył.
Bliski współpracownik prezydenta Lecha Kaczyńskiego Marek Cichocki w komentarzu zamieszczonym w poniedziałek na stronie www.teologiapolityczna.pl, dotyczącym wykluczenia posłanek, ocenił: "To się musiało stać. Pozostawała do rozstrzygnięcia kwestia, kiedy i w jaki sposób".
Jak podkreślił, już zawieszenie Elżbiety Jakubiak wywołało wśród wielu osób w PiS i wokół niego konsternację. "Inaczej niż Joanna Kluzik-Rostkowska, kojarzona przede wszystkim z łagodnym obliczem kampanii prezydenckiej Jarosława Kaczyńskiego, Jakubiak utożsamia przede wszystkim związek z polityką zmarłego tragicznie Lecha Kaczyńskiego" - napisał Cichocki.
Jak dodał, wykluczenie Jakubiak z PiS, niejako przy okazji sporu z byłą szefową kampanii prezydenckiej, "oznacza pozbycie się przez Jarosława Kaczyńskiego zbędnego balastu, a z drugiej strony rozwiązanie więzów lojalności wobec prezesa i jego partii przez szeroko rozumiane środowisko tzw. muzealników" (do tzw. muzealników w PiS zalicza się m.in. Ołdakowskiego, Dąbkowską-Cichocką, Kowala).
Cichocki podkreślił, że marzenia Lecha Kaczyńskiego "o podmiotowej, samoświadomej, nowoczesnej Polsce są właśnie tą spuścizną, wobec której czujemy zobowiązanie, a po jego strasznej śmierci, to zobowiązanie nabiera siłę imperatywu". "To główny powód, dla którego to, co stało się w piątek z Elżbietą Jakubiak, musiało się stać. PiS nie jest partią (i nigdy nie było) Lecha Kaczyńskiego" - dodał.
Krajewski: podpisano rozporządzenie o zakazie importu żywności z niedozwolonymi pestycydami spoza UE
Tak zdaje się uważać wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Zarzucił Unii Europejskiej, że nie przestrzega umowy handlowej ze Stanami Zjednoczonymi.
Łącznie na tym etapie prac odkryto dwie mogiły zbiorowe i jeden grób indywidualny.
W Australii dzieci przystępują do bierzmowania przed pierwszą komunią
Zdecydowała o tym KE pomimo zaskarżenia umowy przez PE do Trybunału Sprawiedliwości UE.
Polacy po 65. roku życia spędzają mniej lat w dobrym zdrowiu niż przeciętny mieszkaniec UE.