Dunaj wpada do Jordanu

Jeszcze 20 lat temu Węgry miały zatargi z Izraelem podobne do tych, jakie dziś miewa Polska. Obecnie rząd Orbána uchodzi za najbardziej proizraelski w Europie. Czy Warszawa również doczeka się takiego poważania, jakim w Izraelu cieszy się Budapeszt?

Pierwszy okres rządów Viktora Orbána w latach 1998–2002 nie zapowiadał tak ciepłych stosunków z Izraelem. Oskarżenia o antysemityzm i angażowanie Amerykanów w medialną nagonkę na centroprawicowy rząd w Budapeszcie do pewnego stopnia wyglądały podobnie jak te, w których „przeciwnikiem” stała się Polska w ostatnich latach. Jest oczywiście wiele zasadniczych różnic między ówczesnymi sporami Izraela z Węgrami a dzisiejszymi z Polską. Inny jest także punkt wyjścia i historyczne tło zatargów między naszymi narodami. Dlatego również ewentualna analogia dotycząca perspektywy poprawy stosunków z Izraelem – choć budząca zrozumiałą nadzieję – niekoniecznie musi być oczywista.

Bagaż historii

Zacznijmy od różnic. Po pierwsze w przypadku Węgier mówimy o kraju, który nosi balast historii związanej z Zagładą Żydów dużo cięższy pod względem moralnym niż Polska. Regulacje antyżydowskie Węgry zaczęły wprowadzać już w 1938 roku, natomiast po przystąpieniu do formalnego sojuszu z Hitlerem w 1940 roku zostały one zaostrzone. Owszem, jest faktem, że rząd węgierski nie od razu zgodził się na deportację Żydów, a gdy upadek III Rzeszy był coraz bardziej realny, Miklós Horthy miał nadzieję na zawarcie pokoju z aliantami. Problem w tym, że jeszcze w marcu 1944 roku, gdy granicę Węgier przekroczył Wehrmacht, Hitler wymusił na Horthym zgodę na deportację Żydów. Do Budapesztu przyjechała specjalna grupa esesmanów, która utworzyła liczne getta i przygotowywała akcję deportacyjną – wszystko to we współpracy z rządem węgierskim. Skończyło się na tym, że do obozu Auschwitz codziennie z Węgier wywożono kilka tysięcy Żydów.

O węgierskim balaście niechlubnej historii zrobiło się głośno ponownie w 2013 roku, gdy w Budapeszcie w wieku niemal stu lat zmarł László Csatáry, funkcjonariusz policji z lat II wojny światowej oskarżany o zbrodnie wojenne. W 1944 r. jako szef policji w należących wówczas do Węgier Koszycach otrzymał zadanie likwidacji miejscowego getta, z którego nadzorował deportacje do Auschwitz. Wykazał się wyjątkowym okrucieństwem. Już współcześnie dla węgierskiej społeczności żydowskiej obiektem krytyki stał się węgierski wymiar sprawiedliwości, który mimo deklarowania rozliczenia zbrodni wojennych działał w tym względzie dość opieszale, a do tego zbrodniarze spokojnie żyli do później starości w samej stolicy Węgier.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
26 27 28 29 30 31 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31 1 2 3 4 5
0°C Czwartek
rano
1°C Czwartek
dzień
2°C Czwartek
wieczór
2°C Piątek
noc
wiecej »