Dwadzieścia sześć osób zginęło w czasie oiątkowej prodemokratycznej demonstracji w Darze w południowo-zachodniej Syrii, gdy służby bezpieczeństwa otworzyły ogień do manifestantów, chcąc rozpędzić tłum - poinformowały w niedzielę organizacje pozarządowe.
Sześć syryjskich i kurdyjskich organizacji podało w komunikacie, że "policjanci i agencji służb bezpieczeństwa otworzyli ogień, żeby rozpędzić pokojowe zgromadzenie". Dara jest epicentrum antyreżimowych demonstracji w Syrii.
Dwie kolejne osoby zostały zabite przez funkcjonariuszy w prowincji Hims. Sobota była dniem uroczystości pogrzebowych osób zabitych w demonstracjach, które odbyły się w całej Syrii w piątek.
Demonstranci domagają się ustąpienia prezydenta Baszara el-Asada, a także swobód politycznych i walki z korupcją.
Społeczne protesty w Syrii - do tej pory jednej z najsurowszych dyktatur w świecie arabskim - trwają od połowy marca i pociągnęły za sobą dziesiątki ofiar śmiertelnych.
W sumie nie wiadomo ile. I nie do końca wiadomo, kto skorzystał...
"FT": Cyberwywiad Chin wykorzystuje prywatne routery czy inteligentne lodówki do groźnych ataków.
Prezes Euracoal podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Izba Lordów skutecznie zablokowała przyjęcie ustawy o wspomaganym samobójstwie w Anglii i Walii
Do Izraela wracają z Indii potomkowie zaginionego izraelskiego plemienia?
Do egzaminów maturalnych w tym roku ma przystąpić ok. 344,8 tys. tegorocznych absolwentów.