Po polsku poproszę

Być może ktoś nazwie mnie dinozaurem. Mimo to, pisząc i mówiąc o Wielkim Poście, wolę posługiwać się językiem tradycyjnym.

Słuchając w różnych porach dnia radia coraz częściej zastanawiam się, czy to jest rozgłośnia polska. Wtrącanie angielskich słów i zwrotów staje się normą. Znam chyba tylko jednego redaktora, zamiast sms używającego z uporem określenia krótka wiadomość tekstowa. Bywa po takiej audycji, że muszę pytać ministrantów o co tak właściwie chodziło. Oni – na szczęście dla mnie – też czasem nie wiedzą. Na szczęście, bo niby wykształcony i redaktor, a takich rzeczy nie wie. Wstyd, prawda?

Niestety, wtrącanie angielskich, często niezrozumiałych zwrotów, nie jest tylko problemem rozgłośni radiowych i stacji telewizyjnych. Coraz częściej wkrada się do kościelnego przepowiadania i tekstów autorów, o sprawach wiary piszących. Wczoraj na przykład dowiedziałem się, że Wielki Post to reengineering duszy. I to z gazety w tytule dookreślającej się jako Polska. Nie pozostało nic innego, jak szukanie. Okazało się, że niektóre słowniki internetowe nie potrafiły przetłumaczyć. Wreszcie znalazłem. Słownik naukowo-techniczny angielsko-polski: proces restrukturyzacji i rekonstrukcji firmy; reinżynieria procesów biznesowych. Mądrość mądrością poganiana. Jakby prościej nie można było…

Restrukturyzacja. Dusza jak firma. Nie mam dobrych skojarzeń. Przypomina to jedną ze wschodnich opowieści de Mello. Jak  młody adept życia duchowego uczynił z pustelni niemalże firmę rodzinną. A wszystko po to, by mieć więcej czasu na modlitwę. Zaczęło się od krowy, a skończyło na żonie i dzieciach. W dodatku pachnie duchowym narcyzmem. Moja dusza, mój interes, inwestycja w siebie. Znów bożek własnego „ja”. Jak w słynnym oazowym krzesełku księdza Blachnickiego, obrazującym człowieka naturalnego i człowieka duchowego. Różnica polega na umiejscowieniu „ja” i krzyżyka. Człowiek naturalny siedzi na tronie, a krzyżyk pod tronem. Pismo święte nie gwarantuje duchowej radości i pokoju inwestującym w siebie. Zapewnia je spoglądającym na Pana. Nie na próżno w pierwszym tygodniu Wielkiego Postu śpiewaliśmy Psalm 34.

Być może ktoś nazwie mnie dinozaurem. Mimo to, pisząc i mówiąc o Wielkim Poście, wolę posługiwać się językiem tradycyjnym. Przekreślanie własnego egoizmu za cenę Chrystusowego krzyża (znów kłania się ksiądz Blachnicki i Drogowskazy Nowego Człowieka). Zaparcie się siebie. Wąska i stroma droga pod górę. Że młody nie zrozumie…? Zabierzcie go w góry i każcie zdobywać szczyt po pierwszej nieprzespanej, przegadanej nocy. Zrozumie.

Wracając do języka. W seminarium jeden z doświadczonych kaznodziejów radził, byśmy od czasu do czasu wtrącali do homilii jakieś niezrozumiałe słowo. Wówczas – twierdził – słuchacze będą mieli pewność, że przemawia do nich mądry ksiądz. Jeden z jego kolegów zastosował się do rady i wygłosił kazanie językiem kapiącym teologicznym żargonem. Skutek natychmiastowy. Wychodząc z kościoła można było usłyszeć zwierzenia starej gospodyni wikariuszy. Aj, aj – tłumaczyła śpiewnym językiem sąsiadce – pani, jaki to mądry ksiądz. Jak mądrze kazał. Nic żem nie zrozumiała.  

To ja będę mądry po staremu. Żeby pani Zosia zrozumiała…

 

Od redakcji wiara.pl

W Wielki Poście słuchamy między innymi słów:  "Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu". Nawiązując do tego wezwania postanowiliśmy pokolorować sobie twarze. Czarno-białe twarze na zielonym tle odchodzą w przeszłość :)

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| WIELKI POST

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • katolik
    01.03.2012 14:23
    Przykład zawsze idzie z góry...
  • gut
    01.03.2012 14:40

    Mi się tekst księdza podoba,co do "reengineering duszy" faktycznie można prościej ale widocznie są tacy, którzy wolą inaczej.Pismo święte nie gwarantuje duchowej radości i pokoju inwestującym w siebie. Zapewnia je spoglądającym na Pana. Nie na próżno w pierwszym tygodniu Wielkiego Postu śpiewaliśmy Psalm 34.- To prawda, że Biblia nie gwarantuję duchowej radości i pokoju ale tak samo nie gwarantuję je tym spoglądającym na Pana, tym bardziej, że czytanie Pisma św. to spoglądanie na Pana, właśnie sam  zacytowanie Psalmu 34 już o tym świadczy. Jedna z pierwszych encyklik obecnego papieża, że uprzytamnia,że  Pana znajdujemy najpierw w jego Słowie czyli w Biblii. Jak młody adept życia duchowego uczynił z pustelni niemalże firmę rodzinną.. A wszystko... Faktycznie jak mówił św. Atanazy (?) prawdziwa pobożność niczego nie narusza a dopełnia, ale znowu taki Frossard, który modlić się 6 h czy czytał Pismo św. też znajomi zarzucali mu, przesadza, że dziwak, może "duchowy" narcyzm, a Frossard tylko odpowiadał na takie obiekcje zdaniem; czy ryba skarży się na to, że ma nadmiar wody . Widać różne są czasami drogi pobożności u ludzi.

  • Jerzyk
    01.03.2012 17:03
    Wychodzi na to, że posługując się normalnym językiem, staję się ksiądz dla wielu niezrozumiały.
    - Takie czasy nastały.
    Gdyby mi to ktoś kiedyś powiedział, nie uwierzyłbym.
  • MarianNowak
    01.03.2012 17:20
    Ksiądz Redaktor bardzo trafnie zauważył, iż należy używać języka polskiego i to z kilku powodów. Przepisy odnoszące się do kwestii języka polskiego zawiera Konstytucja RP w art. 27 w którym udziela językowi polskiemu konstytucyjnej ochrony prawnej. Obecnie podstawowym aktem prawnym normującym prawną
    ochronę języka polskiego jest Ustawa z dnia 7 października 1999 r. o języku polskim.
    Rangę tej ustawy podnosi preambuła, wskazująca na istotę i znaczenie. języka polskiego dla tożsamości i kultury narodowej. Podkreśla również potrzebę ochrony zarówno wspomnianej tożsamości narodowej w procesie globalizacji, jak i polskiej kultury (zwłaszcza właśnie poprzez
    ochronę języka polskiego). Ochrona tych wartości jest obowiązkiem obywateli oraz wszystkich organów, instytucji publicznych i organizacji uczestniczących w życiu publicznym Rzeczypospolitej Polskiej.
    Znaczenie ochrony języka polskiego podkreśla
    również Uchwała Senatu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 22 grudnia 2005 r. w sprawie ustanowienia roku 2006 Rokiem Języka Polskiego.Potrzebę prawnej ochrony języka dostrzega też Unia Europejska,która uznaje, że jej podstawą jest różnorodność językowa, demokratyczna i kulturowa. Potwierdzeniem jest art. 22 Karty Praw podstawowych UE, rezolucja Rady z 14 lutego 2002 r.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    1 2 3 4 5 6 7
    15°C Sobota
    noc
    11°C Sobota
    rano
    14°C Sobota
    dzień
    14°C Sobota
    wieczór
    wiecej »