Z łódzkich kościołów znikają szafarze, czyli świeckie osoby uprawnione do rozdawania komunii świętej - twierdzi Express Ilustrowany.
Trzy lata temu, gdy zostali wyświęceni przez biskupa Ireneusza Pękalskiego, było o nich głośno - informuje EI myląc "ustanawianie" z "wyświęcaniem". Teraz zdaniem gazety widać ich w kościołach coraz rzadziej. Księża mówią, że się "nie przyjęli". - U mnie ich nie ma - mówi ksiądz Zygmunt Łukomski, proboszcz parafii pw. św. Alberta Chmielowskiego. - Pamiętam msze z udziałem szafarzy. W czasie rozdawania komunii do księży ustawiały się długie kolejki, a do nich wierni podchodzili niechętnie. Uznałem więc, że nie ma sensu brać ich do pomocy. - Nasze społeczeństwo jest bardzo konserwatywne - tłumaczy ksiądz wikariusz Janusz Kostecki. - Ludziom trudno przyzwyczaić się do różnych nowości, zwłaszcza w kościele. Wielokrotnie tłumaczyłem wiernym, skąd się wzięli szafarze i dlaczego. Mówią, że rozumieją, ale przyjmować sakrament od osoby świeckiej jest im "jakoś głupio". Ksiądz Ryszard Olejnik, proboszcz parafii pw. Trójcy Przenajświętszej, "zatrudnił" tylko jednego szafarza. - Wierni jakoś się w końcu do niego przyzwyczaili, ale choć jesteśmy dużą parafią, nie ma powodu, bym prosił o pomoc kolejnych - mówi. - Szafarze mają służyć pomocą duchownym podczas rozdawania komunii świętej, ale to sami księża decydują, czy taka pomoc jest im potrzebna - powiedziano nam w kurii biskupiej. Paweł Rózga jest jednym z 52 mężczyzn, którzy w 2004 roku zostali szafarzami. - Pełna nazwa mojej funkcji brzmi: nadzwyczajny szafarz komunii świętej. Oznacza to, że rozdaję sakrament tylko w sytuacjach "nadzwyczajnych", to znaczy podczas wielkich uroczystości kościelnych, gdy jest dużo wiernych, w czasie świąt itp. Takich sytuacji nie jest dużo, stąd wrażenie, że nas nie ma - tłumaczy. Szafarze zostali wprowadzeni do Kościoła katolickiego w 1973 roku. W Polsce decyzja o ich powołaniu zapadła w 1990 roku. Cztery lata później odbyła się uroczystość ich błogosławienia. Zaszczytu tego dostąpili wówczas mężczyźni z 25 parafii z terenu archidiecezji łódzkiej. Wszyscy mają nieposzlakowaną opinię, wiek od 35 do 65 lat i przeszli specjalne szkolenie, zakończone czterema egzaminami.
Leon XIV przyjął rano na audiencji Dyrektora Generalnego UNESCO, Khaleda Ahmeda Ali Ezza.
Pochodzą ze "złotych czasów". To cenny materiał do badań dla historyków.
"To pokaże, kto stał za Ukrainą i demokracją, a kto za Putinem i jego nikczemnym reżimem".