Egipt: Fatwa za przejście na chrześcijaństwo

Komentarzy: 2

Radio Watykańskie/J

publikacja 22.08.2007 20:34

Wyrokiem śmierci zagrożony jest 25. letni, egipski student Mohammed Hegazi, który wraz ze swą żoną postanowił przejść z islamu na chrześcijaństwo. Fatwę zawierającą najwyższy wymiar kary, wydał na młodych konwertytów sunnicki urzędnik duchowny - przewodniczący wydziału studiów islamskich Uniwersytetu Al Azhar w Kairze.

Decyzja taka dziwi tym bardziej, iż kierujący tą liczącą się w świecie islamską instytucją naukowo-kulturalną szejk Mohammed Sahid El Tantawi, wielokrotnie wypowiadał się przeciw wszelkim formom ekstremizmu. Jest on też znany z serdecznych kontaktów ze środowiskami chrześcijańskimi, w tym z przedstawicielami Stolicy Apostolskiej. Problemy Mohammeda Hegaziego rozpoczęły się w momencie, gdy zwrócił się z oficjalną prośbą o wpisanie wyznawanej religii do dowodu osobistego. Pragnął bowiem, aby jego dziecko mogło urodzić się chrześcijaninem. „To nic nowego, gdyż stosunki chrześcijan z muzułmanami w Egipcie od dawna są napięte” – wyjaśnił Diaa Rashwan, wiceprzewodniczący centrum studiów politycznych i strategicznych Al Ahram w Kairze. „Władze islamskie i rząd cechuje hipokryzja” – stwierdził z kolei szef biura prasowego Kościoła katolickiego w Egipcie, ks. Rafiq Greche. „Nie ma sensu mówienie, iż muzułmanin może dobrowolnie wybrać religię, którą chce wyznawać, skoro potem stwarza się problemy w momencie legalizacji wyboru” – dodał ks. Greche. O sytuacji wyznawców Chrystusa, szczególnie byłych muzułmanów, mówił Radiu Watykańskiemu Camille Eid, libański dziennikarz i współautor wydanej w zeszłym roku głośnej książki „Chrześcijanie, którzy przeszli z islamu”: „Każdego dnia pojawiają się informacje tego typu. Na przykład prasa algierska pisała w ostatnich miesiącach o tysiącach przypadków przejścia na chrześcijaństwo miejscowej ludności berberyjskiej. Podobne zdarzenia mają miejsce w Turcji, Tunezji, czy krajach Środkowego Wschodu. Sprawa Hegaziego nie jest więc odosobniona". "Oficjalnie chrześcijanie w Egipcie są wolni w kwestii praktyki wiary - powiedział Camille Eid. Mogą chodzić do kościoła, zawierać małżeństwa czy organizować pogrzeby. Mają jednak poważne problemy w zakładaniu nowych miejsc kultu. Duchowni koptyjscy boją się przyjmować nowe prośby o chrzest. Jak mówią, obawiają się prowokacji ze strony służb specjalnych, które mogą w taki sposób sprawdzać ich stosunek do nawróceń. Bardzo często doradzają kandydatom, aby kultywowali swą wiarę w ukryciu bez oficjalnego przyjmowania chrztu”. W Egipcie żyje około 76 milionów ludzi. 10% populacji stanowią chrześcijanie Kościoła koptyjskiego. Katolików mieszka tam około 240 tysięcy.

Pierwsza strona Poprzednia strona Następna strona Ostatnia strona