Jeśli ktoś jest święty, nie pozostaje niezauważony

Prywata polityczna lub ekonomiczna niszczy dobro wspólne. Polityk, który wspiera bogatych, a niszczy biednych w swym zachowaniu, nie jest chrześcijaninem. Nie jest nim także ten, kto otrzymaną władzę sprowadza tylko do własnych interesów - powiedział w rozmowie z Naszym Dziennikiem metropolita białostocki abp Edward Ozorowski.

- Od wielu lat tak jest, i tak zapewne pozostanie, że w różańcowym miesiącu nasze myśli wracają do tego wielkiego dnia - 16 października 1978 roku, gdy na Stolicę Piotrową wybrany został Polak ks. kard. Karol Wojtyła, dziś już Sługa Boży Jan Paweł II. Jak wspomina Ekscelencja ten dzień i to, co się wówczas zaczęło? - Wybór Karola Wojtyły na Papieża wspominam bardzo żywo. Mieszkałem wtedy w Warszawie, byłem w mieszkaniu ludzi świeckich, kiedy w dzienniku telewizyjnym padła wiadomość, że Polak został wyniesiony na Stolicę Piotrową w Rzymie. Pierwszym uczuciem była obawa, czy elekt podoła dźwigać tak wielki ciężar. Gdy jednak potem zobaczyłem rozentuzjazmowane tłumy i uśmiechniętego Papieża, obawa ta zniknęła. Nie wróciła już więcej. Papież był Piotrem Naszych Czasów, którego Chrystus powołał na pasterza swego powszechnego Kościoła. - Ekscelencja jest pierwszym biskupem, którego mianował na początku swego pontyfikatu Sługa Boży Jan Paweł II. Jakie cechy osobowościowe i pasterskie ks. kard. Karola Wojtyły, a potem Biskupa Rzymu są Księdzu Arcybiskupowi szczególnie bliskie i wpływają na kształt posługi Kościołowi? - Nominacja na biskupa przebiega etapami: potwierdzenie przez Papieża wskazanego kandydata, wyrażenie przez kandydata zgody na przyjęcie biskupstwa, prekonizacja i przyjęcie święceń. Zgodę wyraziłem 1.12.1978 r., pismo zostało podpisane wcześniej, prekonizacja nastąpiła 2.02.1979 r., a sakra biskupia 29.04.1979 roku. Jest więc bardzo prawdopodobne, że byłem w Polsce pierwszym biskupem mianowanym przez Jana Pawła II. Papieża po raz pierwszy spotkałem w Polsce podczas Jego pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny. Uderzyła mnie wtedy i uderzała potem Jego głęboka wiara, bezkompromisowe głoszenie Ewangelii, otwartość na człowieka i bardzo ciepłe poczucie humoru. - W naszej Ojczyźnie trudno chyba znaleźć człowieka, który nie doceniałby wielkości Papieża Polaka. Czasami może gorzej jest z konsekwencją w prowadzeniu swego życia tak, jak nauczał tego Ojciec Święty. Na czym powinna polegać nasza autentyczna i głęboka pamięć o Janie Pawle II? - Na to, co jest, zwykle patrzymy pod kątem tego, jak powinno być. Niestety, tego rozdźwięku nigdy nie usuniemy. Ważne jest, by nigdy nie zabrakło ludziom chęci doskonalenia tego, co jest. Jako Naród posiadamy swoje cnoty i wady. Kształtowały je lata świetności, ale też zaborów, wojen i innych zagrożeń. W sercach wielu ludzi, już nawet u dzieci, panuje bardziej etyka wojny niż pokoju. Nie trzeba jej potępiać, bo nie wiadomo, kiedy przyjdzie nowa zawierucha, a wtedy to, co dziś uchodzi za wadę, może okazać się cnotą. Jan Paweł II pozostawił wyrazisty wzór postępowania. Mamy także Jego nauczanie. Trzeba je zgłębiać, do niego wracać i stosować w życiu. - Niekiedy odnosi się wrażenie, że ukazywaniu wielkości postaci Papieża często towarzyszy pominięcie aspektu religijnego. Jednak Ojciec Święty swą osobą i swą posługą potwierdzał przecież wszystko to, co chrześcijaństwo proponuje światu od ponad 2 tysięcy lat... Czy uczciwe jest mówienie, pisanie o Janie Pawle II i jednoczesne ignorowanie nauczania Kościoła katolickiego?

«« | « | 1 | 2 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6
-4°C Sobota
noc
-6°C Sobota
rano
-4°C Sobota
dzień
-4°C Sobota
wieczór
wiecej »