Podobno o. Volpi nie stara się zażegnać konfliktu u Franciszkanów Niepokalanej i wprowadza straszne restrykcje. Jakie to represje dotknęły zgromadzenie?
Głośno w ostatnich miesiącach o Franciszkanach Niepokalanej, którym to Watykan zabronił odprawiania Mszy Świętej w nadzwyczajnym rycie („trydenckim”) i nakazał stosowanie Novus Ordo, czyli liturgii posoborowej. Decyzja papieża Franciszka, którą zresztą zakonnicy przyjęli - spowodowana była faktem, że założyciel i przełożony generalny zgromadzenia Stefano Manelli chciał nakazać wszystkim wspólnotom zgromadzenia Franciszkanów Niepokalanej celebrację jedynie w formie nadzwyczajnej rytu rzymskiego.
Zgromadzenie otrzymało zarząd komisaryczny w osobie o. Volpiego. Natychmiast pojawiły się jednak głosy sprzeciwu płynące ze środowisk tradycjonalistycznych, które oskarżały Stolicę Apostolską i o. Volpiego o próbę zerwania z dotychczasowym prawem dotyczącym stosowania liturgii trydenckiej lub niszczenie charyzmatu zgromadzenia.
W takim duchu utrzymany jest także tekst „Nowe porządki o. Volpiego” zamieszczony na stronie „Pch24.pl”. Jego autor – Kajetan Rajski już w pierwszym zdaniu oskarża komisarza: „Ojciec Volpi nie tylko nie stara się zażegnać kryzysu wywołanego wewnątrz zgromadzenia Franciszkanów Niepokalanej, ale nakłada kolejne restrykcje.”
Oskarżenie poważne, bo buduje obraz o. Volpiego jako prześladowcy, który gnębi biednych i pobożnych zakonników. Jakie to straszliwe sankcje i restrykcje nakłada komisarz? Otóż wstrzymał na okres jednego roku święcenia diakonatu i prezbiteratu dla kleryków, którzy ukończyli formację i nakazał podpisanie „upokarzającej” deklaracji. Co jest w niej upokarzającego? Ano to, że każdy kandydat do święceń ma uznać Novus Ordo jako autentyczny wyraz tradycji liturgicznej Kościoła oraz zaakceptować dokumenty Soboru Watykańskiego II zgodnie z autorytetem przyznanym im przez Magisterium. Tym, którzy nie zaakceptują tych wymagań grozi wydalenie z instytutu.
Straszliwe to represje: Kościół wymaga od tych, którzy chcą otrzymać z Jego rąk święcenia, aby zaakceptowali sobór powszechny. Zdumiewające. Przecież to oczywiste, że święcenia należą się każdemu kto chce je dostać, choćby i negował Magisterium Ecclesiae. Co tam sobór, my przecież wiemy lepiej.
A tak na serio, nie rozumiem całego oburzenia. Nie byłoby zakazu, gdyby nie próby odcięcia się władz zakonu od zwyczajnego rytu liturgii. Stolicy Apostolskiej nie chodzi o walkę ze starą liturgią, ale o wierność Kościołowi i Jego jedność. Jak wyobrażają sobie przyszłość ci, którzy atakują decyzje Watykanu? Że papież uprawomocni stworzenie instytutu, który nie traktuje Novus Ordo Missae jako pełnoprawnej liturgii Kościoła? To tak, jakby wchodzić w związek małżeński z kobietą, która ślubuje ci wierność we wszystkie dni, z wyłączeniem piątku i niedzieli. Pozostaje życzyć dużo dobrego.
A jeśli nie jest tak, że w instytucie podważa się ważność ostatniego soboru, to skąd takie oburzenie na decyzję o. Volpiego? Skąd opór przed akceptacją liturgii Kościoła rzymsko-katolickiego i Vaticanum II? W zamieszaniu wokół Franciszkanów Niepokalanej nie chodzi o wycinanie w pień rytu trydenckiego, ale o brak akceptacji NOM przez część zakonników.
Mimo wszystko mam nadzieję, że sprawa zostanie dobrze rozwiązana. Wierzę, że każdy z franciszkanów Niepokalanej przyszedł do zgromadzenia ze szczerym pragnieniem służby Bogu w Kościele. I z taką intencją złożył śluby czystości, ubóstwa i P O S Ł U S Z E Ń S T W A. Jeśli tylko chce, droga do realizacji tego powołania jest przed nim otwarta. Ale nie można żyć w ciągłej sprzeczności. Służyć Kościołowi i negować Jego nauczanie. Piłka jest teraz po stronie zakonników.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
Dotychczas najszybszym maratończykiem w historii był inny zawodnik z Kenii Kelvin Kiptum.
Mężczyzna tuż po zatrzymaniu powiedział, kto miał być celem ataku.
Leon XIV nominował na to stanowisko arcybiskupa Wojciecha Załuskiego.
Raport „Global Report on Food Crises 2026” zawiera zatrważające dane...