Szef rządu powinien wreszcie zająć czytelne stanowisko w sprawie zapłodnienia in vitro - pisze w dzienniku "Polska" Marek Zając.
Krótki komentarz - po jasnym uzasadnieniu, dlaczego wniosek, by ochroną otoczyć cały proces rozwoju nowego człowieka jest logiczny i wynika wyłącznie z "nauki, logiki i zdrowego rozsądku" rozważa możliwe dalsze scenariusze: Pierwszy: ustawa, która dopuszcza in vitro np. dla konkubinatów, ale utrzymuje ochronę życia zarodków taką jak w projekcie Gowina [naruszenie tego punktu spowodowałoby zbyt dużą awanturę społeczną]; Drugi: rząd będzie przewlekał sprawę w nieskończoność, czyli do momentu, gdy będzie już po wyborach do europarlamentu; Trzeci: ustawa zostanie wyrzucona, rząd ratyfikuje konwencję. Tyle, że - przypomina publicysta - i tak mamy rok opóźnienia, na sprecyzowanie przepisów dotyczących zapłodnienia in vitro Polska miała czas do września 2007 r. W dodatku Konwencja nie rozstrzyga kwestii, które są ostatnio przedmiotem dyskusji.
Junta twierdzi, że od początku roku w kraju trwa proces demokratyzacji.
Zapewnił też, wojna prawie się skończyła, a USA otrzymają irańskie zapasy wzbogaconego uranu.
Ratownicy nadal przeszukują gruzy w poszukiwaniu "piętnaściorga zaginionych".
Specjalne obozy szkoleniowe dla nastolatków to tylko jeden z elementów planu.
Blisko 28 proc. osób w wieku od 7 do 17 lat przyznało się do oglądania patostreamingów.