Przed coraz powszechniejszym wykorzystywaniem dzieci do pracy przestrzegają pracujące w Birmie organizacje pozarządowe - donosi Radio Watykańskie.
Wzrost tego procederu jest jednym z negatywnych skutków cyklonu Nargis. Według międzynarodowej organizacji Save the Children po przejściu cyklonu do szkół nie wróciło ok. 400 tys. dzieci. Wiele z nich rozpoczęło pracę, by zarobić na utrzymanie rodziny. Szacuje się, że w Birmie dzieci zarabiają siedem razy mniej niż dorośli. Przeciętna stawka za dzień pracy wynosi niecałe pół dolara. Dzieci najczęściej zatrudniane są do połowu ryb, jako kelnerzy i pomocnicy na budowie oraz do pracy w polu.
Po raz pierwszy od 18 lat nie pojawi się na defiladzie 9 maja kolumna pojazdów wojskowych.
Instalacja ruszyła po kilkumiesięcznym postoju - wskazuje AMP.
"Doskonale rozumie ciężar odpowiedzialności i to, w co się angażuje."
Odkrycie stało się możliwe dzięki wykorzystaniu najnowszych technologii.