Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko nie wykluczył przeprowadzenia referendum ws. struktury państwa - informuje w poniedziałek agencja Interfax-Ukraina. Gotowość do przeprowadzenia referendum Poroszenko wyraził tego dnia na posiedzeniu komisji konstytucyjnej.
"Jestem gotów przeprowadzić referendum w sprawie struktury państwa, jeśli uznacie to za konieczne" - oświadczył w Kijowie prezydent Poroszenko.
Jednocześnie zaznaczył, że w dalszym ciągu jest przeciwny pomysłowi federalizacji państwa, który popiera Rosja, lecz opowiada się za decentralizacją władzy na rzecz regionów - pisze Associated Press.
Według prezydenta Ukrainy federalizacja jest "jak infekcja, jak broń biologiczna". "Jej bakcylami próbuje się zarazić Ukrainę i zburzyć naszą jedność" - podkreślił Poroszenko.
Wyraził przekonanie, że naród ukraiński nie dopuści, by tak się stało.
Przedstawiciel władz separatystycznej Donieckiej Republiki Ludowej (DRL) Andriej Purgin powiedział agencji Associated Press, że żaden ich reprezentant nie został zaproszony na posiedzenie Komisji Konstytucyjnej, co, jak się wyraził, "mówi samo za siebie". Zdaniem Purgina Kijów chce narzucić (separatystom) swoje warunki, co jest sprzeczne z ustaleniami z Mińska.
W lutym w stolicy Białorusi pod egidą przywódców Rosji, Ukrainy, Francji i Niemiec zawarto porozumienie, zakładające m.in. rozejm między ukraińską armią a prorosyjskimi separatystami. Prezydent Poroszenko powiedział wówczas, że Ukraina zawsze będzie w pełni niepodległym, unitarnym państwem i nie ma ustaleń w sprawie autonomii regionów czy federalizacji kraju.
Krajewski: podpisano rozporządzenie o zakazie importu żywności z niedozwolonymi pestycydami spoza UE
Tak zdaje się uważać wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Zarzucił Unii Europejskiej, że nie przestrzega umowy handlowej ze Stanami Zjednoczonymi.
Łącznie na tym etapie prac odkryto dwie mogiły zbiorowe i jeden grób indywidualny.
W Australii dzieci przystępują do bierzmowania przed pierwszą komunią
Zdecydowała o tym KE pomimo zaskarżenia umowy przez PE do Trybunału Sprawiedliwości UE.
Polacy po 65. roku życia spędzają mniej lat w dobrym zdrowiu niż przeciętny mieszkaniec UE.