Bp Skworc: W sporze o wypędzenia niepokoi instrumentalne traktowanie historii

„W sporze między Polską a Niemcami w sprawie wypędzeń niepokoi instrumentalne traktowanie historii i jej wykorzystywanie dla celów politycznych, uprawienie wybiórczej polityki historycznej nad Łabą i nad Wisłą" - uważa bp Wiktor Skworc, ordynariusz diecezji tarnowskiej

Przewodniczący Zespołu Kontaktów z Konferencją Episkopatu Niemiec w rozmowie z KAI komentuje niedawną wspólną odezwę niemieckich partii chadeckich CDU i CSU przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, w której domagają się one międzynarodowego potępienia wypędzeń. Bp Skworc przestrzega, aby „nie dopuścić do jakiejś, nawet werbalnej, eskalacji wzajemnych pretensji, tym bardziej, że wspomniana deklaracja w poważnej prasie niemieckiej przeszła bez echa.” - We wspólnej odezwie przed wyborami do Parlamentu Europejskiego niemieckie partie chadeckie CDU i CSU wydały deklarację domagającą się międzynarodowego potępienia wypędzeń a obowiązująca w Unii Europejskiej swoboda osiedlania się i wyboru miejsca zamieszkania jest pierwszym krokiem do realizacji prawa do ojczyzny, również dla niemieckich wypędzonych. W odezwie mowa jest także o wspólnej Europie, której narody mogą żyć zgodnie i bez prawnej dyskryminacji będącej konsekwencją przeszłości. Słowa te wywołały w Polsce polityczną burzę. Czy słusznie? Bp Wiktor Skworc: Pytanie dotyczy dwóch zdań z punktu 4 deklaracji wydanej wspólnie przez dwie chadeckie partie w Niemczech przed wyborami do parlamentu europejskiego. Te słowa, szczególnie mówiące o wypędzeniach, wyrażają pewną oczywistość i trudno się z nimi nie zgodzić. Natomiast bardziej niepokoi sformułowanie dotyczące urzeczywistnienia prawa wypędzonych do ojczyzny, a przede wszystkim kontekst, w jakim zostały sformułowane, a jest nim tocząca się aktualnie polemika na temat wypędzeń i sposobie ich upamiętnienia. Ponadto doświadczenie poucza, że jeśli coś zostaje potępione, to jego konsekwencją są roszczenia. I to doświadczenie znajduje w deklaracji potwierdzenie. Warto też zauważyć, że w tym samym punkcie obie partie deklarują, iż chcą Europy przyznającej się do swoich chrześcijańskich korzeni, co ich zdaniem powinno się wyrazić w przywołaniu imienia Boga w traktacie europejskim. - Czy nie jest to przykład instrumentalizacji historii do celów politycznych? Nie tylko niepokoi partyjna deklaracja dwóch niemieckich partii; nade wszystko niepokoi instrumentalne traktowanie historii i jej wykorzystywanie dla celów politycznych, uprawienie wybiórczej polityki historycznej nad Łabą i nad Wisłą. Często jest ona ukierunkowana na doraźne cele, przede wszystkim stając się elementem akcji przedwyborczej. I jako taka budzi upiory przeszłości i nie ma nic wspólnego z wizją europejskiego domu, pod budowę którego fundament kładli budowniczowie polsko – niemieckiego pojednania, jak również Jan Paweł II i politycy, którzy mieli odwagę iść drogą historycznej prawdy i przebaczenia, i na nich budować przyszłość obu narodów. Nie zbudujemy jej, jeśli zaczniemy od nowa szacować ruiny i kwestionować oczywiste winy i ich konsekwencje. - Jak zatem reagować? Trzeba politykom w Niemczech i w Polsce przypomnieć odpowiedzialność za słowo wypowiadane w tak delikatnej materii, jak relacje polsko-niemieckie. Do niedawna uważaliśmy je, za co najmniej poprawne, czy nawet za dobre, nie tylko na płaszczyźnie politycznej, również na płaszczyźnie społeczeństw. Wiemy, jak bardzo te relacje poprawiły się od początku lat 80-tych, kiedy to Kościoły katolicki i ewangelickie w Niemczech podjęły szeroką akcję charytatywną i humanitarną pomocy dla polskiego społeczeństwa. Wtedy też naprawdę doszło do rzeczywistego spotkania społeczeństw, a nie tylko polityków. Byłoby zagrożone to, co się już dokonało, gdyby po obu stronach zabrakło rozwagi, umiaru i kompetencji w mówieniu o trudnych polsko - niemieckich relacjach. Nie wolno dopuścić do jakiejś, nawet werbalnej, eskalacji wzajemnych pretensji, tym bardziej, że wspomniana deklaracja w poważnej prasie niemieckiej przeszła bez echa. - No właśnie kompetencji?! Uważam, że ważniejszą od niefortunnych deklaracji czy oświadczeń polityków jest „praca u podstaw”, a ta dokonuje się w polsko - niemieckiej Komisji Podręcznikowej, pracującej nad wspólnym podręcznikiem historii; jej działalność, a przede wszystkim efekty tej działalności, będą o wiele ważniejsze niż przedwyborcza propaganda polityki historycznej. Bo to przede wszystkim z podręczników młode pokolenie Niemców i Polaków będzie się uczyło historii relacji między naszymi narodami. Jej przewodniczący R. Traba w wywiadzie (październik 2008) dla „Mówią wieki” stwierdził, że „w tym momencie pojawia się gruba kreska, która oddziela politykę od konkretnych prac projektowych. Komisja zarządzająca określa przestrzeń, w której funkcjonujemy, daje pieniądze, wspiera wprowadzenie podręcznika do szkół. Pozostałymi pracami kieruje rada naukowa, która określa kryteria merytoryczne. Jej członkami są naukowcy i eksperci dydaktyki: pięciu polskich i pięciu niemieckich. Ona decyduje, jakie tematy muszą być podjęte w podręczniku, decyduje też o doborze autorów, których wyłonimy w drodze konkursu”. Owocem działania tej wspólnej Komisji Podręcznikowej są już „Wskazówki i materiały do nauczania historii. Polska i Niemcy w XX wieku”, a w nich rozdział poświęcony wypędzeniom i przesiedleniom, mówiący całościowo o tych bolesnych wydarzeniach. Chciałoby się dodać: wreszcie! Niech historycy zajmą się kompetentnie historią, a politycy kreowaniem polityki ku przyszłości na fundamencie tego, co już w relacjach polsko-niemieckich zostało dokonane. Nie zwalnia to tych ostatnich od zaznajomienia się z historycznymi opracowaniami. Nie tak dawno zakończono prace nad wspólnym szkolnym podręcznikiem do historii stosunków francusko-niemieckich. A te, jak wiemy, są nie mniej obciążone niż nasze. A więc to dobry prognostyk.

«« | « | 1 | 2 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
1 2 3 4 5 6 7
26°C Sobota
dzień
27°C Sobota
wieczór
24°C Niedziela
noc
19°C Niedziela
rano
wiecej »