"Boska" maskotka

Z obserwacji i słów przebija się jedno: lekceważenie. Tradycja, która zastępuje żywą wiarę. Liturgia o którą - można czasem odnieść wrażenie - niespecjalnie się dba. Taki kult jest próżny. Nic dziwnego, że nie przenosi się na codzienność.

Idzie i błogosławi. Ludzie na Niego czekają. Przyłączają się do Jego drogi. Jest wśród nich. To piękny obraz procesji eucharystycznej z okazji Bożego Ciała. Mącą go tylko słowa proboszcza, który przypomina, że Boże Ciało to nie tylko procesja, ale także udział we Mszy św. „Za chwilę będzie tu, w kościele, można na nią zaczekać przed Najświętszym Sakramentem. A jeśli nie, to jeszcze są msze o godzinach…”. Istnieje dziś niebezpieczeństwo pełzającej sekularyzacji także w Kościele, co może przełożyć się na formalny i próżny kult eucharystyczny, w celebracjach pozbawionych udziału serca, wyrażającego się w czci i szacunku dla liturgii - mówił wczoraj wieczorem Benedykt XVI. Abp Marian Gołębiewski we Wrocławiu pytał: „Czy nie zakradła się rutyna? Może idziemy do Komunii św. automatycznie nie bacząc na to jak jest w naszym wnętrzu?” „Zgubiliśmy duchowość eucharystyczną – dodawał z kolei biskup bydgoski Jan Tyrawa. – Chodzi o to, aby żyć tymi treściami, które nie tylko w symboliczny, ale rzeczywisty sposób zamknięte są w Eucharystii. „Treściami zamkniętymi w Eucharystii”, czyli czym? Przede wszystkim miłością, która „jest fundamentem chrześcijaństwa”. Z obserwacji i słów przebija jedno: lekceważenie. Tradycja, która zastępuje żywą wiarę. Liturgia, która jest teatrem, nie spotkaniem z Bogiem. Liturgia o którą - można czasem odnieść wrażenie – niespecjalnie się dba. Brak refleksji nad sensem sakramentu i postrzeganie go jako prawa, nie daru. Taki kult jest próżny. Nic dziwnego, że nie przekłada się na codzienność. Nic dziwnego, że trzeba wołać o miłość w codzienności, w polityce i życiu społecznym. Nic dziwnego, że język publicznej debaty jest przerażający, a ze zdań: „niewielki będzie pożytek mówienia i pisania, jeśli słowo nie będzie używane po to, by szukać prawdy” i „prawda zostaje poniżona także wtedy, gdy nie ma niej miłości dla niej samej i do człowieka” ewentualnie zauważone może być to pierwsze. I użyte w celu walenia ludzi po głowach. Oswoiliśmy Boga do tego stopnia, że wydaje się, że się nam należy. Jest zobowiązany do służby na naszą rzecz, bez stawiania jakichkolwiek wymagań. Taki Bóg, to nie Bóg, to maskotka. Z prawdziwym nie mająca nic wspólnego. Nic dziwnego, że nie wysłuchuje naszych próśb i nie przemienia. Maskotki nie mają takiej mocy.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
16°C Czwartek
rano
16°C Czwartek
dzień
16°C Czwartek
wieczór
16°C Piątek
noc
wiecej »