Prymas Czech zwraca uwagę na znaczenie dorocznego Marszu dla Życia, który w ubiegłą sobotę przeszedł ulicami Pragi.
Wzięło w nim udział ponad 4 tys. osób, wśród nich sam kard. Duka. Dziś powraca do tego wydarzenia na antenie katolickiego Radia Proglas. Podkreśla, że wbrew medialnej narracji, akcja ta nie ma formy protestu, lecz jest wyrazem poparcia dla życia i rodziny.
„Był to już szesnasty doroczny marsz – powiedział Radiu Proglas kard. Dominik Duka. – Przypomniał, że w ubiegłym roku nie urodziło się u nas ponad 21 tys. dzieci. Dzieci, które mogły żyć, mieć imię i dawać radość swym rodzicom. Z jednej strony naród wymiera, stałą liczbę mieszkańców udaje się utrzymać jedynie dzięki napływowi migrantów. Z drugiej strony mamy tysiące małżeństw, które pragną mieć potomstwo i nie mogą się go doczekać. Przyszli rodzice poddają się całej serii medycznych tortur, aby upragnione dziecko w końcu się urodziło. Według statystyk połowa dzieci rodzi się u nas poza małżeństwem. Sakrament małżeństwa, z towarzyszącą mu decyzją o wierności, wychowaniu dzieci, wspieraniu się nawzajem na dobre i na złe, to skarb, który możemy wnosić do naszego społeczeństwa. Marsz dla życia jest w tym kontekście wydarzeniem pozytywnym. Otwiera wiele pytań, nad którymi mielibyśmy się zastanowić. Być może właśnie w naszej sytuacji wymierającej Europy stwarza okazję, byśmy udzielili wsparcia kompletnym i dobrze funkcjonującym rodzinom”.
Zdecydowała o tym KE pomimo zaskarżenia umowy przez PE do Trybunału Sprawiedliwości UE.
Polacy po 65. roku życia spędzają mniej lat w dobrym zdrowiu niż przeciętny mieszkaniec UE.
Teksas wykonał wyrok śmierci na Jamesie Broadnaxie mimo kontrowersji wokół jego winy.
Po raz pierwszy od 18 lat nie pojawi się na defiladzie 9 maja kolumna pojazdów wojskowych.
Instalacja ruszyła po kilkumiesięcznym postoju - wskazuje AMP.