Estońska straż graniczna oraz policja zalecają korzystanie z urządzeń GPS podczas podróży po granicznej rzecze Narwie. Popularne wśród przeciętnych użytkowników Mapy Google mogą skierować łódź na wody rosyjskie - podało w niedzielę radio ERR.
Estonia i Rosja nadal nie doszły do porozumienia w sprawie lokalizacji nawigacyjnych boi na rzece, które miałyby jednocześnie wyznaczyć tymczasową granicę między państwami,a są źródłem incydentów i sporów z rosyjskimi służbami.
Według policji w tym roku doszło już do pierwszych nieumyślnych przekroczeń granicy.
Dowódca posterunku granicznego w mieście Narwa, Regina Kukk powiedziała, że w tych kilku przypadkach osoby korzystały z Map Google, a tymczasowa linia kontrolna na rzece (zamiast oficjalnej granicy państwowej) oznaczona w tej popularnej aplikacji na smartfona jest nieprawidłowa. Dlatego służby zalecają, by podczas przeprawy rzeką trzymać się jak najbliżej brzegów Estonii i używać innych dedykowanych do nawigacji programów.
Cała estońska granica z Rosją liczy 338 km, z czego 76 km przebiega przez rzekę Narwę, zaś 127 km przez jezioro Pejpus, z którego wypływa ta graniczna rzeka i wpada do Zatoki Fińskiej.
pmo/wr/
Poświęcona trosce o człowieka w dobie sztucznej inteligencji.