Chrześcijanin a wschodnie sztuki walki

Najczęstszym argumentem przeciwko wschodnim sztukom walki z punktu widzenia chrześcijaństwa jest ideologia, system filozoficzny, który „kryje się” za tym sportem.

Jego przeciwnicy zwracają uwagę na medytację i na to, czego mistrzowie uczą swoich adeptów.

Wśród ludzi zdecydowanie opowiadających się przeciwko wschodnim sztukom walki znajduje się ks. Andrzej Grefkowicz, egzorcysta, który w jednym z wywiadów mówi: „Gdy zaczynamy praktykować medytacje wschodnie czy sztuki walki, odchodzimy od Boga i zaczynamy szukać zbawienia poza Jezusem. To jest apostazja. Kto rezygnuje ze zbawczego działania Jezusa Chrystusa, sam wystawia się na działanie złych duchów”.

- Jeśli chodzi o aikido, to tak jak wszystkie wschodnie sztuki walki, bazuje ono na filozofii sprzecznej z chrześcijaństwem i może być zagrożeniem dla rozwoju duchowego osoby wierzącej – odpowiada na jeden z listów z pytaniem o aikido o. Wojciech Żmudziński SJ.

Może, ale nie musi. Podczas przeprowadzonej przez KAI ulicznej sondy (50 osób na Starym Mieście w Warszawie 31 lipca) jeden z ankietowanych zauważa: „Jesteśmy wolnymi ludźmi – możemy ćwiczyć, ale nie przyjmować filozofii”.

Podobnie uważa większość ankietowanych, bo na pytanie „Czy pani/pana zdaniem uprawianie wschodnich sztuk walki jest sprzeczne z chrześcijaństwem?” aż 74 proc. ankietowanych odpowiedziało „nie” a zaledwie 14 proc. „tak”. Jedna z ankietowanych odpowiada: - „Jeżeli nikt nikogo nie zabije, nie zatłucze, to mogą sobie próbować”.

Nieco ostrożniej wypowiada się prowincjał warszawskich jezuitów o. Dariusz Kowalczyk SJ. – „Nie jestem znawcą (chociaż ćwiczyłem sztuki walki w szkole średniej), ale wydaje mi się, że te techniki walki nie są szkodliwe. Mogą służyć rozwojowi fizycznemu”.

Temat ten budzi wiele wątpliwości. Na forach internetowych o tematyce religijnej często można znaleźć pytania o wschodnie sztuki walki – czy są szkodliwe? czy są grzechem? czy katolik może je uprawiać? – „Z tego co się orientuję, to Kościół zabrania uczęszczania na kursy sztuk walki. Czy można jakoś tak w nim uczestniczyć, aby wszystko było w porządku?” – pisze jeden z internautów.

Na podobne pytanie odpowiada dominikanin o. Marek Kosacz. - Proszę sobie wyobrazić, że na treningi karate tradycyjnego zaciągnęli mnie... krakowscy jezuici! - mówi. - Te spotkania wspominam do dzisiaj z wielką przyjemnością. Jeden z nich często pojawia się w mediach, jest Kimś Ważnym. A gdy czytam, co napisał lub widzę go w TV, to z uśmiechem wspominam sobie, jak się tłukliśmy na sali gimnastycznej. Wielkim szacunkiem darzę odtąd także Mistrzów, których dane mi było spotkać w innych sekcjach. Jeden z nich był obecny na moich ślubach wieczystych, na święceniach kapłańskich. Jest człowiekiem z ogromną kulturą i oczywiście wierzy w Boga.

- Na początku każdego treningu i na zakończenie była zawsze krótka medytacja - wspomina dominikanin. - Miała na celu koncentrację, wyciszenie emocji, uspokojenie umysłu i przygotowanie ciała do wysiłku. Nic więcej. Nie była to ani żadna modlitwa, ani cześć oddawana jakimś bóstwom.

Zdaniem Roberta Tekieli, publicysty i dziennikarza, bardzo dużo zależy od szkoły i sztuki walki, którą się wybrało. Wyróżnia on sztuki walki, które oprócz rozwoju fizycznego oferują filozofię i religię Wschodu oraz sporty walki, które mają rozwijać tylko fizycznie. Za sztuki walki uznaje przede wszystkim ju jitsu i aikido. Tłumaczy, że często stosuje się tam manipulację – Na pierwszych zajęciach mówi się tylko o rozwoju mięśni, ale w ostatnich stopniach trzeba już wykazać się siłami nadprzyrodzonymi – wyjaśnia. – Znałem człowieka, który powalał ludzi bez dotykania ich – dodaje i zaznacza, że jego zdaniem w takich przypadkach mają wpływ siły nieczyste.

Trudno jednak odpowiedzieć na pytanie, czy katolik może ćwiczyć, czy nie. A jeśli tak, to jak dobrze wybrać szkołę i rodzaj walki? - Ustalmy jedną rzecz – Kościół niczego nie zabrania. Co najwyżej stawia pewne wymagania - podsumowuje o. Kosacz.

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
  • rock
    13.08.2009 06:53

    Przyznam, że nie spotkałem się w literaturze teologiczno-moralnej z jakimś dobrym, konkretnym opracowaniem tego tematu. A szkoda... :(

  • sobo
    17.01.2010 23:58
    A ja słyszałem o mistrzu krav magi, który uprawiał czarną magię. Dlatego własnie należy sprawdzić każdego instruktora przed zapisaniem się na sztuki walki czy nie jest przypadkiem wyznawcą 'czary mary' itp.
  • Iro
    06.02.2018 20:14
    Jestem katolikiem po Awf i pisałem dwie prace mgr o sztukach i sportach walki. Co prawda zajmowałem się w nich sferą fizyczną. Każda sztuka walki niesie ze sobą ideologię. Chodzi o osiąganie kolejnych poziomów wzrastania (czyli osiąganie kolejnych pasów) każdy poziom coś symbolizuje. Sztuka walki jest drogą na całe życie a sporty walki są nastawione tylko na rywalizację sportową i rozwój fizyczny.
  • Mistrzunio
    01.06.2018 14:16
    Jestem Chrześcijaninem i Katolikiem w wieku 50+, żonaty, dwójka dzieci. Uprawiam jujitsu od 31 lat posiadam 6dan. Uprawiam swoją sztukę walki w celu posiadania umiejętności samoobrony siebie i innych (jeżeli jest potrzeba). Jeżeli chodzi o niebezpieczeństwa związane z ideologiami dalekowschodnich religii to wydaje mi się, że to jest tak jak z każdą inną sektą. jest guru, który wykorzystuje słabych psychicznie ludzi do realizacji własnych celów. Co do przewracania ludzi bez dotykania to właśnie pewien rodzaj autohipnozy ćwiczących, którzy bezkrytycznie naśladują mistrza; chcą być taki jak on i nie sprawiać mu zawodu. Ja uważam, że jeżeli nie ma ciężkiego wysiłku fizycznego to jest to sekta; jeżeli jest tylko jeden jedyny mistrz to sekta; jeżeli jest wielu mistrzów o pewnym zbliżonym poziomie w zakresie stopni, weryfikujących swoje umiejętności techniczne publicznie przed wszystkimi i potrafią zaprezentować techniki na każdym człowieku a organizacja jest transparentna to nie powinno dojść do wynaturzeń. Znam kilku księży którzy posiadają stopnie mistrzowskie. Tajemnica sztuki walki jest prosta; ćwicz dla samoobrony; czyli dla siebie a nie dla jakiegoś mistrza (to tylko człowiek, który osiągnął coś robiąc akurat "to coś") bo być może kiedyś może być twoim przeciwnikiem stając na Twojej drodze. Ludzie ćwiczący sztuki walki mogą czasami uratować życie innych... dlatego, jeżeli są katolikami to powinni przestrzegać Dekalogu i Katechizmu w odniesieniu do aktu samoobrony lub ochrony życia innych ludzi. brak wiedzy w odniesieniu do aktu samoobrony pomimo świetnych osiągnięć w sportach lub sztukach walki może spowodować, że decydującej chwili zadrży mu ręka i zło zwycięży. To moje zdanie.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie... Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    4°C Czwartek
    noc
    2°C Czwartek
    rano
    9°C Czwartek
    dzień
    10°C Czwartek
    wieczór
    wiecej »