Trzy albo i cztery

Papież na Cyprze, beatyfikacja księdza Popiełuszki, młodzi na Lednicy. Co ważniejsze?

Czasem wszystkie ważne sprawy dzieją się naraz i trudno zdecydować, o której w komentarzu należałoby przypomnieć. Tak  jest i teraz.

W Pafos Benedykt XVI, przypominając misyjną konferencję w Edynburgu sprzed stu lat, podczas której uzmysłowiono sobie, że podziały między chrześcijanami czynią mocno niewiarygodną misję chrześcijan, powiedział: „Niech Duch Święty oświeca nasze umysły i umacnia nasze postanowienia, abyśmy mogli wspólnie nieść orędzie zbawienia mężczyznom i kobietom naszych czasów, którzy pragną prawdy przynoszącej autentyczną wolność i zbawienie, prawdy, która nazywa się Jezus Chrystus!”. Wspólnie – to słowo-klucz w tym stwierdzeniu. Tak, „droga wiodąca do pełnej komunii z pewnością nie będzie pozbawiona trudów” - jak zauważył papież, ale jeśli Kościoły - wzorem prawosławnych i katolików na Cyprze – będą zaangażowane w postęp na drodze dialogu i braterskiej współpracy, możemy być dobrej myśli. Byle wystarczyło nam cierpliwości i dobrej woli. To na pewno ważne przesłanie.

Na Lednicy 80 tysięcy młodych ludzi zgromadziło się pod hasłem: „Kobieta darem i tajemnicą”. Zapanowała u nas ostatnio moda na przedstawianie tzw. kobiecego punktu widzenia. Tak zwanego, bo głos ów często  sprowadza się do głosu feministek, których opinie trudno traktować jako reprezentatywne dla wszystkich kobiet. Wchodzenie przez kobiety w męskie role – jak ciągle postulują feministki – to niezbyt szczęśliwy pomysł. Kobiecość jest przecież sama w sobie wartościowa, jest równoprawną częścią dwupłciowego świata. Bez niej świat staje się uboższy. Dobrze, że ludzie Kościoła dostrzegając ten problem potrafią przeciwstawić dyktatowi wojującego feminizmu integralną wizję powołania kobiety. To bardzo ważne.

A w Warszawie beatyfikacja księdza Jerzego Popiełuszki. Oprócz wielu innych prawd, które ze sobą niesie życie patrona Solidarności, czyż nie jest przypomnieniem, że chrześcijanin powinien swoją wiarę konsekwentnie wcielać w życie? Także w dziedzinie polityki, w której tak często ignoruje się podstawowe zasady chrześcijańskiej moralności. Jeśli ma służyć dobru wspólnemu, musi opierać się na prawdzie, nie przedwyborczych kłamstwach i pustych obietnicach.

Jakie znaczenie te trzy wydarzenia będą miały za jakiś czas? Trudno bawić się w jasnowidza. Życie dopisuje nam w tych dniach smutne wydarzenie.  Powódź. Kolejne miejscowości zalewane są przez wodę, kolejni ludzie tracą dobytek. Strach, łzy, rozpacz, zgorzknienie. Oprócz ważnych i wielkich słów, wypowiedzianych na Cyprze, na Lednicy czy podczas beatyfikacji ks. Popiełuszki – trzeba dziś konkretnego czynu. Jedności z tymi, którzy ucierpieli. Wczucia się w ich położenie niezależnie od tego, czy prezentują męski czy żeński sposób widzenia. Solidarności z nimi. Bo nie wielkimi słowami, ale konkretnymi czynami mierzy się wartość naszego chrześcijaństwa.

Może dziś można się tylko modlić i płakać razem z poszkodowanymi. Ale jutro trzeba będzie im pomóc. Choćby wpłacając jakąś kwotę na konto Caritas. Jeśli po powodzi zostawimy tych ludzi samym sobie, nasze chrześcijaństwo okaże się niewarte funta kłaków.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • emeryt
    06.06.2010 12:06

    Dziś nieliczna grupa osób poświęciła przedpołudnie na rozwój naukowy, jakieś drobne prace popychające do przodu badania podstawowe, kilka ćwiczeń popychających do przodu ich umiejętności, jakaś krótka lektura na temat dziedziny którą zgłębiają. Dzięki takiej pracy przetrwa ludzkość. O tym byście pisali, gdybyście wiedzieli jak to jest próbować świat zrozumieć.

    A wybór pomiędzy show, show i show... a jakby któregoś z tych show nie było to co by się stało? Nic. I taki mają te wydarzenia wymiar.

    A gdyby pracy młodych naukowców nie było?

    PS. Mam świadomość, że z osób powyżej trzydziestki, które przeczytają ten komentarz może jedna w ciągu ostatniego roku czegoś się samodzielnie nauczyła.
  • renia
    06.06.2010 14:43
    A gdyby kobiety która przygotuje w sobotę dom na niedzielę i w niedziele poda domownikom obiad,deser, kolację... porozmawia o doczekanej nareszcie beatyfikacji ks.Jerzego,pomodli się i przygotuje dziecko na procesję.... itd,itp...nie było to...co?Każdy robi to co robi i robi dobrze.Takie show jest podsumowaniem czegoś trwającego wiele lat, nawet stuleci a w trakcie tego show jakas zmęczona kobieta nabiera nadziei, wiary i miłości
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 31 1
    2 3 4 5 6 7 8
    30°C Niedziela
    wieczór
    26°C Poniedziałek
    noc
    22°C Poniedziałek
    rano
    29°C Poniedziałek
    dzień
    wiecej »