Znak miłości upartej

Dziwnie działa Bóg. Gdy ludzie krzyczą, że Go nie ma, On nie polemizuje. Po prostu pokazuje swoje zranione Serce.

Nie sposób przewidzieć, jak potoczyłyby się losy Francji i świata, gdyby orędzie zostało przez króla przyjęte i zrealizowane. Wiemy natomiast, co się wydarzyło. Gdy po długim i mało pobożnym życiu Ludwik XIV umierał, był rok 1715. Państwo wciąż było polityczną potęgą, ale nadchodził czas wielkich zmian, które pod koniec wieku zaowocują rewolucją francuską – matką wielu krwawych przewrotów, które w przyszłości wstrząsną narodami. Francja pogrąży się w bratobójczej wojnie, popłyną rzeki krwi, a po paryskim bruku potoczy się głowa króla. Zmienią się stosunki społeczne, ale najtrwalsze zmiany nastąpią w myśleniu społeczeństwa.

To one w swej dalekiej konsekwencji skłonią Jana Pawła II do wypowiedzenia pytania: „Francjo, najstarsza córo Kościoła, co zrobiłaś ze swoim chrztem?”.

Odpowiedzią będzie fala oburzenia, że papież kwestionuje zasadę laickości Francji.

Bożek rozumu

A jednak Bóg nie opuszcza swoich dzieci i żadne ludzkie niewierności nie zdołają zniweczyć Jego planu. Znamienne, że początki kultu Serca Jezusowego zbiegły się z głębokim kryzysem religijnym, jaki właśnie wtedy zaczął ogarniać Europę. Gdy Małgorzata Maria Alacoque wpatrywała się w Serce Boże płonące miłością do ludzi, wielu z nich zaczynało pogrążać się w zwątpieniu co do samych podstaw wiary.

To wówczas po raz pierwszy na znaczącą skalę zostały zakwestionowane fundamenty cywilizacji chrześcijańskiej. We Francji i Anglii zaczął rodzić się nurt ideowy zwany oświeceniem, aby w krótkim czasie ogarnąć całą Europę. Wiara w potęgę ludzkiego rozumu, jako jedynego źródła prawdy, zawładnęła umysłami elit społecznych – szlachty, możnych i części duchowieństwa. Rozum, uwolniony z pęt „przesądów”, miał dać odpowiedź na wszelkie pytania i rozproszyć mroki. Nauka przeciwstawiona wierze miała udowodnić fałszywość tej drugiej i pokazać człowieka jako wyłączne dzieło przyrody. Filozofowie oświecenia zaczęli wskazywać religię jako źródło opresji, w jakiej tkwi ludzkość. „Wśród tych religii, które panują obecnie lub panowały w przeszłości, nie ma ani jednej, która by nie wyrządziła ludzkości krzywd najokrutniejszych” – pisał Jean-Jacques Rousseau. „Czyż chęć ich pokonania jest zbrodnią?” – pytał retorycznie.

To w oświeceniu zrodziły się czarne legendy na temat Kościoła, które funkcjonują do dziś, wciąż od nowa zagrzewając ludzi o gorących sercach i nikłej wiedzy do walki z tym „sprawcą najgorszych krzywd”. Wtedy też zaczęła się rodzić koncepcja wiary jako sprawy prywatnej, której ze względu na tolerancję nie wprost należy zakazać, ale należy ją usunąć z życia publicznego, aby w domowym zaciszu ostatecznie skonała.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 1 2 3 4 5 6
4°C Sobota
dzień
4°C Sobota
wieczór
4°C Niedziela
noc
3°C Niedziela
rano
wiecej »