Siła pięciu kół

Hitler otwierał jedną z olimpiad, terroryści brali zakładników podczas innej, afery dopingowe wybuchały ostatnio w czasie niemal każdej. I co? I nic. Idei olimpijskiej nic nie jest w stanie pokonać ani skompromitować. Przetrwa wszystko.

Przez ponad dwa tygodnie oczy całego świata będą zwrócone na Londyn. Nastrój wielkiego, sportowego święta udzieli się milionom ludzi na całym świecie. Idea olimpijska wciąż żyje, a przecież tyle razy wróżono już jej zmierzch. Miała zginąć z powodów zewnętrznych (wojny i bojkoty) bądź wewnętrznych (afery w sporcie).

Wojny i bojkoty

Już szóste igrzyska doby nowożytnej (w 1916 r.) nie mogły się odbyć, bo trwała pierwsza wojna światowa. Kolejna wielka wojna nie pozwoliła na rozegranie olimpiady w latach 1940 i 1944. W 1956 roku Hiszpania, Holandia i Szwajcaria swoją absencją na igrzyskach zaprotestowały przeciw wkroczeniu wojsk sowieckich na Węgry. Reprezentacje niektórych krajów afrykańskich nie przyjechały do Montrealu (1976) aby zbojkotować Nową Zelandię – podówczas sojusznika utrzymującej wtedy rasistowski apartheid RPA. Szereg państw zachodnich zbojkotowało igrzyska w Moskwie (1980) po sowieckiej agresji na Afganistan. W rewanżu większość państw bloku wschodniego nie wzięła udziału w olimpiadzie w Los Angeles (1984). W 1936 r. w Berlinie faszyzm, a w 1980 r. w Moskwie komunizm próbowały zawłaszczyć ideę olimpijską. Igrzyska atakowali też terroryści. W Monachium (1972) palestyńscy bojówkarze napadli na sportowców Izraela. Zginęło 18 osób. Flagi olimpijskie opuszczono na znak żałoby do połowy masztów. Ale zawody zostały dokończone. Z kolei podczas igrzysk w Atlancie (1996) w parku olimpijskim wybuchła bomba, zabijając jedną osobę i raniąc ponad 100. Tej olimpiady również nie przerwano. Za każdym razem zapowiadano wtedy schyłek olimpijskiej idei. A jednak okazała się ona bardziej trwała od wszystkich politycznych przeszkód. Wojny mijały, totalitarne imperia upadały, bojkoty sprzed lat z czasem zostaną zapomniane, a igrzyska cieszą się coraz większą popularnością i są coraz bardziej masowe. Kto dziś pamięta, że znicz olimpijski zapalany ogniem wzniecanym w Olimpii po raz pierwszy zapłonął w hitlerowskich Niemczech, w Berlinie w 1936 r.?

Afery stare jak świat

Czystości rywalizacji zagraża także doping, nieuczciwość niektórych sędziów i zawodników, a także komercjalizacja. Przy okazji każdej nowej afery również mówi się o zmierzchu idei olimpijskiej, która niegdyś kwitła, a obecnie rzekomo zamiera. Przypomina to nieco odwieczne narzekania starszego pokolenia na „dzisiejszą młodzież”. Tymczasem afery towarzyszyły igrzyskom zawsze, także w... starożytności. Niektórzy sportowcy przed występami jedli wówczas grzyby halucynogenne, co ponoć zwiększało sprawność organizmu. Atleci pili też mikstury z wina. Tak pomagał sobie ponoć Milon z Krotonu, legendarny zapaśnik. W I w. p.n.e. modny był napar ze skrzypu, który zażywali biegacze. Nie brakowało także przekupstw i nieuczciwości. Eupolos z Tesalii (388 r. p.n.e.) opłacił swych przeciwników i dzięki temu zwyciężył w walkach pięściarskich. Przestępstwo zostało wykryte, a zawodnik oraz jego rywale ukarani grzywnami. Wykryto także przekupstwa, jakich dopuścili się Kallippos z Aten w pięcioboju, Filostratos z Rodos w zapasach (68 r. p.n.e.), czy Damonikos z Elei (12 r. p.n.e.), który tak zapewnił triumf swemu synowi Polyktorowi w zapasach chłopców. Pieniądze z kar finansowych, jakie nakładano na przekraczających przepisy, przeznaczane były na budowę posągów Zeusa. Według Pauzaniasza ustawiono ich 18.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
21°C Poniedziałek
dzień
22°C Poniedziałek
wieczór
18°C Wtorek
noc
13°C Wtorek
rano
wiecej »