Za rok nie będzie Australian Open?

Stowarzyszenie tenisistów ATP grozi bojkotem imprez Wielkiego Szlema, a na pierwszy ogień ma pójść styczniowy Australian Open. Zawodnikom chodzi o zwiększenie ich udziału w ogólnych przychodach turniejów. Obecnie pula nagród stanowi mniej niż 20 procent sumy.

Od poniedziałku na twardych kortach w Nowym Jorku rozgrywany jest ostatni w tym sezonie wielkoszlemowy US Open. Rywalizacja toczy się o rekordową pulę 25,526 milionów dolarów, wyższą od ubiegłorocznej o blisko dwa miliony. Na zwycięzców singla kobiet i mężczyzn czeka po 1,9 mln dol. - wzrost o 11 procent.

Organizatorzy próbowali nieco załagodzić spór z tenisistami i na kilka tygodni przed rozpoczęciem imprezy zdecydowali się zmienić zasady podziału kwot wypłacanych w formie premii. Największą "podwyżkę", bo odpowiednio o 21 i 19 procent, wprowadzono dla uczestników, którzy odpadną w pierwszej i drugiej rundzie.

To jednak nie zmieniło twardego stanowiska stowarzyszenia, którego członkowie są zadziwiająco zgodni i zdeterminowani do walki o swoje prawa. Tenisiści sklasyfikowani pod koniec pierwszej setki ATP World Tour i tuż za nią narzekają, że wyprawa do Melbourne, szczególnie z Europy, to są dla nich ogromne koszty, które czasem ledwie się zwracają w razie odpadnięcie w jednej z pierwszych trzech rund Australian Open.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| ATP, TENIS, US OPEN, USA

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
1 2 3 4 5 6 7
28°C Sobota
wieczór
25°C Niedziela
noc
20°C Niedziela
rano
27°C Niedziela
dzień
wiecej »