Reprezentacja Warszawskiej Policji pokonała 3:2 Piłkarską Reprezentacją Księży w meczu o Puchar Wojewody Mazowieckiego. Dochód ze spotkania rozegranego na stadionie stołecznej Gwardii zostanie przekazany na rzecz ośrodka dla bezdomnych przy ul. Żytniej.
Po pierwszej połowie księża wygrywali 2:0 osiągając w polu dużą przewagę. W drugiej połowie stracili jednak 3 gole i przegrali spotkanie. - Najważniejsza jest idea, cieszymy, że mogliśmy zagrać dla bezdomnych - powiedział po meczu KAI kapitan drużyny księży, Grzegorz Mioduszewski. Obie reprezentację spotkały się w ubiegłym roku na warszawskim Torwarze w meczu kończącym Europejski Tydzień Piłki Nożnej Olimpiad Specjalnych w Polsce. Wtedy, po zaciętym meczu, wygrali księża 5:4 i podobnie jak w przypadku dzisiejszego spotkania dochód przeznaczono na cele charytatywne. W ośrodku charytatywnym "Tylko z darów miłosierdzia" przy ul. Żytniej schronienie na raz znajduje ok. 60 bezdomnych. Nie tylko nocują w nim, ale wraz z 40 wolontariuszami przygotowują posiłki dla ubogich i pracują na rzecz ośrodka. Np. codziennie gotują obiad dla 500 osób. W ciągu roku przez ośrodek przewija się ponad 1,7 tys. bezdomnych kobiet i mężczyzn. Piłkarska Reprezentacja Księży istnieje od 15 lat, w jej składzie grają kapłani z diecezji: warszawskiej, warszawsko-praskiej, łowickiej i siedleckiej oraz franciszkanie i salezjanie. Trenerem drużyny jest były piłkarz Legii, Stefan Białas. Pierwszy oficjalny mecz księża rozegrali w 1989 r. z reprezentacją dziennikarzy na stadionie Legii w Warszawie. Od tego czasu drużyna księży grała wiele meczów towarzyskich na różnych stadionach w Polsce. W latach 90. występowała regularnie w halowej lidze piłkarskiej w Warce. Spektakularnym sukcesem polskich księży było zwycięstwo aż 8:1 nad reprezentacją Gwardii Szwajcarskiej podczas Jubileuszu Sportowców w 2000 r. w Rzymie. Księża-piłkarze tworzą też w swoich parafiach dziecięco-młodzieżowe kluby sportowe oraz pracują w duszpasterstwie sportowców.
Leon XIV przyjął rano na audiencji Dyrektora Generalnego UNESCO, Khaleda Ahmeda Ali Ezza.
Pochodzą ze "złotych czasów". To cenny materiał do badań dla historyków.
"To pokaże, kto stał za Ukrainą i demokracją, a kto za Putinem i jego nikczemnym reżimem".