Na własny rachunek

Coraz więcej młodych ludzi marzy o własnym biznesie. Czy będą mieli szansę na odniesienie sukcesu w Polsce?

Jesteśmy krajem ludzi przedsiębiorczych. To nie slogan, ale fakt. W 2009 roku, gdy w Europę rykoszetem uderzył kryzys, działalność gospodarczą uruchomiło aż 307 tys. Polaków. Były to najczęściej osoby, które straciły pracę i zamiast rejestrować się w urzędzie, od razu ruszyły z własnym biznesem. Drugą co do liczebności grupę decydujących się na samodzielność stanowili absolwenci szkół wyższych, głównie kierunków technicznych i nauk ścisłych. Mamy ich wciąż więcej niż inne kraje europejskie. Rośnie też liczba patentów z Polski. A mimo to w tegorocznym rankingu innowacyjności (Innovation Scoreboard) znaleźliśmy się na czwartym miejscu w Europie… od końca. W dodatku notując spadek o jedną pozycję. Dlaczego tak się dzieje?

Anioł, mentor, polityk

Określenie „na własny rachunek” nie jest ścisłe. Biznesu nie da się prowadzić samotnie i w próżni, trzeba mieć sojuszników. Konkretnie trzech: mentora, anioła i polityka. Ten ostatni powinien zadbać o dobry klimat dla przedsiębiorczości. Anioł wspiera gotówką, gdy jest pomysł, ale kasy brak. Mentor doradza, jak poruszać się po polu minowym, jakim jest współczesna gospodarka. W Polsce klimat dla przedsiębiorczości wciąż jest chłodny, a każdy przedsiębiorca to dla aparatu państwowego potencjalny przestępca. Nie ma też nad Wisłą aniołów biznesu. Są ludzie, którzy mają pomysły, ale nie ma kto ich sfinansować. Polskie firmy nie chcą wydawać pieniędzy na badania i rozwój. W Unii około 50 proc. wszystkich wydatków na innowacje pochodzi z sektora prywatnego. W Polsce łoży na nie praktycznie tylko budżet państwa. I nie jest rozrzutny.

Zdaniem prof. Łukasza Turskiego, to dziś nasza podstawowa bariera rozwojowa. – Google to świetny przykład, jak rozwija się współczesny świat. U podstaw jednej z najpotężniejszych dziś firm światowych stoją abstrakcyjne pojęcia z matematyki – własności rzadkich macierzy i łańcuchów Markowa. Dwóch doktorantów uważnie słuchało swego profesora i wpadło na pomysł. Ale żeby wypalił, trzeba było uwierzyć, że jacyś „chłopcy w krótkich spodenkach” mogą mieć genialny plan, w który warto zainwestować, ryzykując przykładowe 10 mln dolarów. W amerykańskim systemie podejmuje się takie ryzyko, przeznaczając 100 mln dla 10 takich chłopaków, bo gdy jeden z nich się sprawdzi i zarobi 300 mln, to strata 90 mln nie gra roli. U nas nikt w podobny sposób nie myśli, a tak się właśnie rozwija dziś świat – tłumaczy prof. Turski, jeden z pomysłodawców Centrum Nauki Kopernik.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6
-1°C Środa
rano
-1°C Środa
dzień
0°C Środa
wieczór
-1°C Czwartek
noc
wiecej »