Sytuacja chrześcijan w Wietnamie ulega ciągłemu pogorszeniu. Rząd w Hanoi nie tylko odmawia zwrotu zagarniętej ziemi, na której znajdują się parafie, lecz także inspiruje akty agresji - donosi Nasz Dziennik.
Obawia się zapewne, że oddanie chrześcijanom własności pociągnęłoby falę dalszych roszczeń, co w efekcie zachwiałoby podstawami i tak podupadającego państwa. Przez ostatnich kilka miesięcy Wietnam - wbrew przewidywaniom analityków - zmienił się z jednego z azjatyckich "tygrysów" gospodarczych w jedną z pierwszych ofiar nowego kryzysu. Być może władzom Wietnamu zależy również na tym, aby agresję zawiedzionych i sfrustrowanych obywateli skierować w kierunku grup mniejszościowych, tworząc tym samym zawór bezpieczeństwa, chroniący przed ewentualnym przewrotem. W ostatnich dniach w Wietnamie doszło do aresztowania katolików domagających się zwrotu ziem zagarniętych parafii Thai Ha. Do protestujących przyłączył się w niedzielę francuski biskup Jean Marie Henri Legrez. Jest on pierwszym zagranicznym hierarchą bezpośrednio zaangażowanym w ten protest.
"Był tym, który jako pierwszy sprzeciwił się łamaniu praworządności przez obecny rząd".
MKiŚ: koszty pośrednio wynikające z EU ETS szacowane na 15-16 proc. ceny energii dla gosp. domowych.
"Nie można z drzwiami i z futryną wywalać drzwi do mieszkania prezydenta".
Eksperci ostrzegają, że epidemia może być trudna do opanowania.