Mimo zgody przywódcy rebeliantów Laurenta Nkundy na zawieszenie broni we wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga doszło do krwawych starć między siłami rządowymi a buntownikami. - donosi Nasz Dziennik.
- Fakt, iż siły rządowe nie są w stanie przestrzegać zawieszenia broni, jest godny pożałowania - skomentował ten fakt rzecznik prasowy sił ONZ pułkownik Jean-Paul Dietrich. Do walk doszło 125 km na północ od Gomy, stolicy prowincji Północnego Kiwu. - relacjonuje Nasz Dziennik. - Rzecznik rebeliantów poinformował, że siły Nkundy zepchnęły wojska rządowe do Vitshumbi. W wyniku walk w Kongo dach nad głową straciło około 250 tysięcy osób. W piątek pracownikom ONZ - po raz pierwszy od wielu tygodni - udało się dostarczyć kukurydzę i soczewicę 50 tysiącom głodujących, przebywających w Rutshuru (na północy od Gomy). - pisze gazeta.
Leon XIV przyjął rano na audiencji Dyrektora Generalnego UNESCO, Khaleda Ahmeda Ali Ezza.
Pochodzą ze "złotych czasów". To cenny materiał do badań dla historyków.
"To pokaże, kto stał za Ukrainą i demokracją, a kto za Putinem i jego nikczemnym reżimem".